Reklama

Głos w sprawie protestów - Jerzy Nieużyła

List Jerzego Nieużyły z komentarzem odnośnie protestów w sprawie wyroku Trybunału Konstytucyjnego na temat aborcji.
Szanowni Państwo,

wobec wyjątkowej sytuacji w naszym kraju po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy o warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, postanowiłem podzielić się z Państwem moimi przemyśleniami na ten temat. Nie jestem ani lekarzem, ani prawnikiem, staram się do problemu podejść logicznie zdroworozsądkowo. Na początek deklaruję, że jestem katolikiem i jestem generalnie przeciwny zabijaniu dzieci w łonie matki. Uważam, że każde dziecko, jest wspaniałym darem od Boga i powinno mieć szansę się narodzić. Osobiście jestem przeciwny jakiejkolwiek aborcji na życzenie, ale życie ze swej natury nie podlega schematom, nie jest czarno białe i bywają sytuacje, w których aborcja powinna być ostateczną alternatywą, o której kobieta w ciąży, lub oboje rodzice, na wniosek lekarza, mogą zdecydować. Do momentu wydania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dn. 22 października 2020 problemy te regulowała ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1993 roku. Ustawa ta opierała się na 3 przesłankach dopuszczających możliwość przerywania ciąży. Jedną z tych przesłanek: gdy badania lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej), uchylił właśnie TK.

Uważam, że źle się stało, gdyż ustawa w dotychczasowym kształcie w sposób, może niedoskonały, ale wyważony i rozsądny, chroniła życie nienarodzonych dzieci, mając w pierwszym rzędzie na względzie zdrowie i życie matki . Zakazując aborcji w sytuacji ciężkiego uszkodzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu i zmuszając kobietę do urodzenia dziecka, TK wydał wyrok sprzeczny z logiką, naturą a co za tym idzie z prawem Boskim. Jeśli iść dalej tokiem rozumowania i uzasadnienia wyroku TK, że każde życie należy chronić bezwzględnie od jego poczęcia , to należałoby także zakazać aborcji w przypadku ciąży pochodzącej z przestępstwa (np. gwałtu, kazirodztwa) oraz w przypadku zagrożenia życia matki. Zresztą do tego zmierzają wnioski tzw. „obrońców życia” .

Tak Bóg ukształtował człowieka, że zgodnie z naturą, dopóki żyje w łonie matki, jest niesamodzielny, całkowicie od niej zależny, nie może bez niej żyć. Jeżeli przyjmujemy to za pewnik, to zgodnie z logiką płód nie może mieć więcej praw niż istota , która go utrzymuje przy życiu. Nie trzeba być profesorem prawa, by rozumieć , że nie można przymusem prawnym odbierać prawa do życia kobiecie kosztem płodu, gdyż w sytuacji konfliktowej (dylematu : czyje życie chronić) prawo do życia kobiety stoi przed prawem płodu. Sytuacje, które reguluje powyższa ustawa są dramatyczne dla kobiet, których dotyczą i ich rodzin. Powinny być rozwiązywane ze szczególną troską o te dotknięte cierpieniem kobiety, ich zdrowie fizyczne i psychiczne oraz ich bliskich. Taką samą troską powinno być otoczone dziecko , które z trudnej ciąży się narodzi. Działania Państwa powinny być skierowane na zapewnienie matkom dzieci upośledzonych pełne wsparcie finansowe i pomoc medyczną. Państwo zachęcając matki do decydowania się na urodzenie takich dzieci, powinno stwarzać im do tego odpowiednie warunki, a nie zmuszać je do tego przy pomocy państwowych środków represji.

Zatem nie dziwi mnie, że setki tysięcy obywateli protestują w Polsce, gdyż przyczyna protestu jest prozaiczna, lecz zarazem bardzo poważna. I nie jest nią, jak to próbuje Polakom wmówić premier Morawiecki : kwestia światopoglądowa. Powodem wściekłości większości Polaków jest (niczym nie uzasadnione) ograniczenie przez władze Rzeczpospolitej praw niemal połowie polskiego społeczeństwa , tzn kobietom w wieku reprodukcyjnym (przepraszam Panie za to określenie , ale doskonale oddaje ono sposób myślenia rządzących o kobietach). Nikt ( a Polacy szczególnie ) nie lubi, gdy ktoś odbiera lub ogranicza należne mu prawa. Nie chodzi tu o jakieś mało ważne prawo (chociaż każde prawo jest ważne, ale trudno porównać przymus rodzenia upośledzonych dzieci do np. przymusu noszenia masek w pandemii) . Chodzi o prawo do życia , do życia każdej kobiety, czy Państwo może w nie ingerować. Jeśli tak to na jakiej podstawie, z jakiego powodu i na jakich warunkach ?

Ta zmiana prawa jest kolejnym przykładem nieliczenia się władz z konstytucją i ze społeczeństwem.

Dotychczasowe ograniczanie przez PiS praw obywateli do gwarantowanych w konstytucji bezstronnych, niezależnych i niezawisłych sądów, poprzez zawłaszczanie Trybunału Konstytucyjnego, prokuratury, sądów, nie spotkały się (nawet w części) z takimi protestami, jak obecna zmiana prawa. Brak było powszechnej świadomości, w jaki sposób te zmiany dotyczą i dotykają wolności każdego obywatela. Tym razem , każdy świadomy Polak jest w stanie wyobrazić sobie jakie konsekwencje może przynieść ta zmiana prawa aborcyjnego, chociażby dla kobiet z jego otoczenia. Polacy pokazują, że myślą i reagują: dlatego wychodzą na ulice, by pokazać swój gniew i niezgodę na taką zmianę prawa, wprowadzaną w taki sposób, z lekceważeniem opinii społeczeństwa. A nie dlatego, że ktoś ich do tego nakłania lub zmusza.

Propozycja Pana prezydenta wprowadzenia kompromisowej poprawki do ustawy, nie rozwiązuje tej sprawy. Zresztą sam Pan prezydent nie jest konsekwentny. Co innego mówi, a co innego robi. Skoro twierdzi, że od żadnej kobiety nie można wymagać heroizmu, to dlaczego nie uważa za heroizm, urodzenie dziecka z nieuleczalną chorobą lub ciężkimi dysfunkcjami organizmu?

A poza tym, po tych proponowanych zmianach, ustawa nadal będzie na podstawie wyroku TK niezgodna z art. 38 konstytucji. Jedynym kompromisowym rozwiązaniem byłby powrót do sytuacji sprzed wyroku TK i uchwalenie ustawowego pełnego finansowania przez Państwo utrzymania i leczenia dzieci niepełnosprawnych i chorych.

Nie wiem i nie zamierzam dywagować nad tym, jaki cel przyświecał rządzącym, żeby właśnie teraz, w tym trudnym dla Polaków okresie pandemii zmieniać prawo aborcyjne. Na pewno nie spodziewali się tak wielkiej reakcji społeczeństwa, które w zdecydowanej większości przeciwne jest tej zmianie. Mimo iż, przez wielu komentatorów ustawa z 1993 roku nazywana była pogardliwie kompromisem aborcyjnym, to jednak przetrwała 27 lat, a w porównaniu do rozwiązań prawnych obowiązujących w innych krajach Unii Europejskiej skutecznie chroniła prawa do życia dzieci nienarodzonych i całkowicie zabraniała aborcji na życzenie. Osobiście trudno mi zrozumieć, jak to jest, że na zachodzie Europy można zabić dziecko do 12 tygodni życia, a daruje się życie największym przestępcom. Myślę, że tego, co zabrakło, to stworzenie takich warunków dla kobiet w ramach tej ustawy, aby być przykładem dla innych krajów Europy , jak realnie, poprzez skuteczną pomoc kobietom z trudnymi ciążami i uświadamianie społeczeństwa ograniczać aborcję. Zamiast tego kolejny raz jesteśmy wytykani palcami w Europie.

Jednego jestem pewien: tak jak po pandemii świat nie będzie już taki sam jak dawniej, tak po tym, co się wydarzyło po wyroku TK, Polska nie będzie już taka sama jak do tej pory. Rządzący nami politycy otworzyli puszkę Pandory. Trudno wyrokować jak się sytuacja rozwinie w krótszej i dalszej perspektywie. Obawiam się, że nie będzie to zmiana na lepsze. Obym się mylił.

Jerzy Nieużyła

Radny RM w latach 1994-98, 2011-18

Inicjatywa „Ratujmy Dworzec PKP w Szczakowej”

[vc_facebook]

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama