[vc_facebook type="standard"]
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
coś mi się wydaje,że przesadziłeś. Pojechałeś po bandzie. Wydaje ci się, że anonimowość pozwala ci obrażać innych???.
Zachowanie tego Pana troche jeszcze takie z mentalnoscia za komuny pod tytułem "a może się uda zakombinowac i prześlzne sie" :)
Co z tego ze są imienne jak i tak można uzywać karty drugiej osoby pod warunkiem ze nie jest to karta kobiety. Bo jesli mezczyzna ma karte innego faceta to i tak kanary nie sprawdzają czy dana karta jest własnocią tej osoby a tylko czy jest bilet skasowany. Bo jeszcze nie zdarzyło mi sie aby kanar jeden z drugim sprawdzał dane z karty z dowodem osobistym danej osoby. Więc ten przepis jest guzik wart. Gosciu miał poprostu pecha ze trafił na danego kanara.
Wie ktoś co się stało dziś na Jęzorze? Autobus pkm stał z wywaloną szybą obok niego TIR i karetka
Według Was niby kanar jak wyczuł okazję do zarobienia kasy miał gościowi odpuścić? Wymagacie u kanara ludzkich odruchów i logicznego myślenia? Przecież kanarami w większości są osoby z marginesu społecznego albo z głębokiej patologii społecznej więc nie ma co od nich wymagać ludzkich zachowań.
Kontroler zchował się prawidłowo. Po co te bicie piany nnie macie o czym pisać ? napiszcie że "po" w Jaworznie wygrało :)
Franek, żeby nie było, że Cię obrażam, to pokażę Ci jedynie kilka Twoich błędów, świadczących tylko i wyłącznie o tym, że nie masz bladego pojęcia o naszym mieście, a Twoje dziennikarskie przygotowanie każdy może ocenić sobie sam. Sytuacja 1. Cwaniaczek: - Na wysokości Leopoldu nastąpiła kontrola w autobusie. Dzienikarz: - W autobusie PKM-u? Szanowny redaktor nie wie, że inne autobusy po Jaworznie nie jeżdżą niż tylko naszego jaworznickiego PKM-u? Sytuacja 2. Cwaniaczek: - Miałem kartę jaworznicką, żona mi dała. Córka mi doładowała. Tu mam dokumenty, że było doładowane przez internet. Dziennikarz: - Doładowane kwotą, czy bilet miesięczny? Cwaniaczek: - Kwotą. Co z tego wynika? Po pierwsze to, że Pan Sokołowski nie ma racji, a po drugie, że dziennikarz również nie ma pojęcia, że przez internet nie da się doładować karty miejskiej, można jedynie kupić bilet miesięczny. Najważniejsze jednak jest to, że Pan Sokołowski sam się wygadał, bo skoro kupił bilet miesięczny, to widać, że było to zrobione z premedytacją, tak jak pisano powyżej. Pan po prostu na bilecie żony chciał sobie pojeździć, myśląc, że podczas kontroli nikt nie sprawdzi mu danych osobowych. Później i żona mogłaby z tego biletu skorzystać. Ot, cwaniaczki, złodziejaszki. A jaw.pl wstyd, że tak żenujące zachowanie w ogóle promuje.
zawsze mozna miec 2 takie same auta. Poza tym, karta tez ma inny numer, inne dane. Wiec o co chodzi
No ale takie są przepisy i regulamin i co zrobisz ? Kontroler zrobił swoje. Nie był zobowiązany do przymknięcia oka, chociaż mógł. Cyt. "Trochę więcej luzu PKM-ie i trochę więcej “mózgu” kontrolerze. Ja bym to zrobił odwrotnie: "Trochę więcej mózgu" PKM-ie (mądrzejszy i wygodniejszy regulamin ) i więcej luzu kontrolerze (można było dać najpierw żółtą kartkę i pouczyć).
Skoro zgadzasz się, że pasażer złamał regulamin, to po co ta dalsza dyskusja. Polacy to jednak trudny naród do okiełznania. W dupie mają regulaminy, przepisy, kodeksy pracy, kodeksy drogowe i inne. Stąd taki bajzel i burdel który kojarzy mi się z wielką wiochą. Ps. Nigdy nie miałem karty miejskiej, a czasami jeżdżę autobusem. Płacę u kierowcy i po problemie.
Znam regulamin, i to że trzeba się do niego stosować to jasna sprawa. Tylko to, że ktoś stworzył regulamin nie oznacza że jest on super extra i fajny. Bo z tej sytuacji wynika że bilet został opłacony za dany przejazd i tym sposobem PKM zarobi za przejazd i za karę która pasażer musi uiścić. Ale widzę że jak zwykle w Polsce ważniejszy jest dokument niż człowiek. Po części zgadzam się z tym iż złamał regulamin przewoźnika ale ten regulamin narzuca na pasażerów zbędny obowiązek wyrabiania karty. Bo nie karta tu jest istotna tylko opłata za przejazd...
Masz porównanie :) . Zamiast mądrkować, masz tu linka i sobie przeczytaj regulamin. http://www.pkm.jaworzno.pl/www/jaworznicka-karta-miejska/regulamin-karty/ Karta jest własnością PKM. Karta może być użytkowana wyłącznie przez osobę, której dane zostały na niej zapisane. Użytkownik może posługiwać się tylko jedną Kartą imienną. Pasażer podczas kontroli zbliża Kartę do czytnika kontrolerskiego w sposób umożliwiający odczytanie zawartości Karty. Na żądanie kontrolera pasażer okazuje dowód tożsamości potwierdzający prawo do użytkowania Karty oraz ewentualny dokument uprawniający do przejazdów ulgowych, zgodnie z obowiązującym wykazem osób i dokumentów uprawniających do bezpłatnych lub ulgowych przejazdów środkami komunikacji miejskiej wykonywanych przez PKM. Czytnik kontrolerski odczytuje informacje o Kontraktach, E-biletach, EP oraz imię i nazwisko pasażera. Jeszcze masz jakieś uwagi ?.
Ta, a wejściówki na koncert masz imienne i wchodzi kto chce ...
Beznadziejny przykład. Przecież ubezpieczenie opłacasz za dany model samochodu ... I czy jedzie nim moja żona czy ja to ubezpieczenie jest ważne ... Co ty pleciesz... A co bilet kupuje na dany autobus czy na przejazd ?! zastanów się za nim coś "palniesz".
Karty są imienne. Koniec tematu.
mozna wyjsc z zalozenia, ze jadac swoim samochodem, bede mial przy sobie ubezpieczenie z innego. i tez powiesz w czym problem? przeciez zona ma drugie auto i jest oplacone
Widzę, że nikt nie zauważył najważniejszego, a Ty w szczególności. To czy facet jeździ na swoim czy żony bilecie nie zmienia faktu, że ten bilet ma. Tz. Żona i on jak mniemam oboje nie maj ulg i czy ona czy on kupi bilet czy na jej czy na jego kartę to i tak będą mieli opłacony pełny bilet. Prosta sprawa. Nie jechali razem, czyli opłata do PKM za ten kurs wpłynęła. Moim zdaniem mogę się nazywać nawet "Myszka Miki" ale jak opłaciłem bilet to jadę... Ale tu jak zwykle widać nadgorliwość beznadziejnej firmy kontrolerskiej, z którą ja i niejeden z was miał przyjemność się wykłócać. Pozostaje problem kradzieży. Ktoś mógłby ukraść naszą kartę i z niej korzystać. Ale to prosta sprawa do rozwiązania. Można wylegitymować się dowodem z tym samym nazwiskiem ( bo wątpię by złodziej miał takie samo nazwisko jak poszkodowany) lub po prostu napisać upoważnienie. NO I OCZYWIŚCIE PODSTAWOWYM ROZWIĄZANIEM JEST WYROBIENIE DARMOWEJ KARTY. Nie rozumiem, w jaki sposób gość zaoszczędził skoro opłacił bilet xD Trochę więcej luzu PKM-ie i trochę więcej "mózgu" kontrolerze.
Nie wiem po co jest napisane że facet jeździł do Będzina jak Jaworznickie autobusy tam nie dojeżdżają i nie jest to w ogóle związane ze sprawą :D A co do sprawy - facet z żoną jeździli na jednym bilecie żeby zaoszczędzić, proste. Tłumaczenie, że nie ma on swojej karty miejskiej nic nie daje, wydanie karty jest przecież darmowe. Wypowiedź kolegi wyżej jest trafna, Maria to też imię męskie :D
Po co dawał dokumenty. Może przecież być kobietą. Jak by kanarowi coś nie pasowało to do sądu. W Unii nagonka na kobiety uwięzione w ciele mężczyzny jest srodze karana. Eurowizję wygrała laska z brodą to autobusem taka nie może jechać?
inteligencja pasazera powala... dlaczego bilety u kierowcy nie sa imienne? :D od kiedy bilet jednorazowy powinien byc imienny? watpliwoscie do co legitymowania tez nie bylo zdanych. Jak mezczyzna pokazuje dane kobiety, to chyba to nie jest normalne. Dla redakcji, widac juz takie kwiatki sa tematem. Masakra :D
coś mi się wydaje,że przesadziłeś. Pojechałeś po bandzie. Wydaje ci się, że anonimowość pozwala ci obrażać innych???.
Zachowanie tego Pana troche jeszcze takie z mentalnoscia za komuny pod tytułem "a może się uda zakombinowac i prześlzne sie" :)
Co z tego ze są imienne jak i tak można uzywać karty drugiej osoby pod warunkiem ze nie jest to karta kobiety. Bo jesli mezczyzna ma karte innego faceta to i tak kanary nie sprawdzają czy dana karta jest własnocią tej osoby a tylko czy jest bilet skasowany. Bo jeszcze nie zdarzyło mi sie aby kanar jeden z drugim sprawdzał dane z karty z dowodem osobistym danej osoby. Więc ten przepis jest guzik wart. Gosciu miał poprostu pecha ze trafił na danego kanara.