Miało być wielkie święto w Jaworznie. Już w sobotę kibice mieli świętować awans do III ligi. Mieli, bo plany jaworznickiej Szczakowianki pokrzyżowała drużyna Przyszłości Ciochowice. Piłkarzy trenera Sermaka nie trzeba było mobilizować na ten mecz. Doskonale wiedzieli, że zwycięstwo na własnym obiekcie zapewni im bezpośrednie wejście do III ligi. I plan zaczęli realizować od pierwszych minut spotkania.
Szczakowianka przeważała, miała dużo okazji strzeleckich. Już w 17. minucie Rafał Łybyk oddał mocny strzał zza pola karnego i „biało-czerwoni” prowadzili 1:0. Nie cieszyli się jednak długo z prowadzenia, bo zaledwie pięć minut później Adam Pieterek wykorzystał zamieszanie w polu karnym Sławomira Jeziorka i doprowadził do remisu. I w zasadzie do tego momentu goście z Ciochowic stwarzali jakiekolwiek zagrożenie przy bramce gospodarzy. W 33. minucie na 2:1 podwyższył jeden z najlepszych zawodników jaworznickiej drużyny, Grzegorz Kmiecik. Do przerwy utrzymał się wynik 2:1.
Początek drugiej części gry także należał do Szczakowianki. 53. minuta i ponownie Grzegorz Kmiecik. Było 3:1 i wydawało się, że kompletu punktów Przyszłość już nie odbierze „biało-czerwonym”. Niestety, Szczakowianka zaczęła grać ospale, jeśli miała groźną sytuację bramkową, to nie potrafiła jej wykorzystać. A jak wiadomo, nie wykorzystane błędy się mszczą. 74. i 83. minuta to momenty, które piłkarze prowadzeni przez Andrzeja Sermaka zapamiętają na długo. Nasza drużyna straciła bowiem gole, nazwijmy to po imieniu- z przypadku. Przyszłość nie stwarzała prawie żadnych dogodnych sytuacji, a kibice Szczakowianki chyba nadal zastanawiają się jakim cudem piłka wylądowała w bramce Jeziorka aż trzykrotnie. Miało być święto, miał być awans. Po meczu zgromadzeni przy bramach stadionu kibice mieli wejść na murawę i zacząć świętować wraz z piłkarzami. Tymczasem kwestia awansu rozstrzygnie się dopiero w sobotę w meczu z KS Częstochową – drużyną zajmującą trzecie miejsce w tabeli. Przypomnijmy, że podczas rundy jesiennej górą był jaworznicki zespół, który wygrał 3:1. Przed meczem z Przyszłością wiadomo było także, że jeśli Skra Częstochowa potknie się w meczu z Czarnymi Sosnowiec, to Szczakowianka może mieć awans bez względu na wynik z Przyszłością. Tymczasem częstochowski team pokonał Czarnych 0:1 i zmniejszył dystans do Szczakowianki na dwa „oczka”. W sobotę Szczakowianka nie może więc przegrać z KS Częstochową. Zwycięstwo i remis zapewnią jej awans. W przypadku remisu Szczakowianki i zwycięstwa Skry obydwie drużyny będą miały taką samą ilość punktów, ale to „biało-czerwoni” mają lepszy bilans bramkowy w bezpośrednich starciach. Czekamy więc z niecierpliwością na sobotę 18 czerwca. Punktualnie o godzinie 17:00 rozpocznie się mecz, który tym razem jest już faktycznie spotkaniem o awans. Życzymy powodzenia naszym piłkarzom i czekamy na III ligę w Jaworznie.
UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.[hana-flv-player video="http://www.jaw.pl/wp-content/uploads/archive/video/2a/d1.flv" height="auto" description="" player="2" autoload="true" autoplay="false" loop="false" autorewind="true" splashimage="http://www.jaw.pl/wp-content/uploads/archive/video/2a/d1.jpg" /]
Aplikacja jaw.pl
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!