Dni Jaworzna – 20 czerwca, sobota, późnym popołudniem zaproszono na koncerty na Plantach. Zaprezentowali się Jaworznianie: Lenar, DJ Wiksa i nie-Jaworznianin – PlanBe, czyli dominował rap, co publikę ucieszyło. Ta śpiewała z artystami i oczywista sobie też ochoczo potańczyła.
Porozmawialiśmy nieco z Jaworznianami, tego i owego żeśmy się dowiedzieli. Pewne jest to, że to mili, nienadęci, otwarci młodzi ludzie i na dokładkę najzupełniej utalentowani.

Ela Bigas: O utworze „Ona mówi, że lubi jak boli” napisano w komentarzach: „Dawno nie słyszałem na polskiej scenie takiego świeżego beatu”. To nie wszystko, dodano też, że to , „arcydzieło i klimacior”. Co Pan na to?
Lenar: Beat przede wszystkim robił mój dobry przyjaciel Tymek. Co mogę powiedzieć? Jest to utwór, który zrobiliśmy najpierw na innej produkcji, potem ją poprawialiśmy, właśnie pod taką bardziej wykreowaną, taką szytą na miarę. Ja bardzo lubię ten numer, chociaż ząb czasu go troszeczkę nadgryzł. Teraz robimy, mógłbym powiedzieć, że nawet lepsze produkcje, a to co nadejdzie dopiero zapowiada się jeszcze lepiej.
Otóż zdaje się, że rok temu udało się panu osiągnąć 300% zwyżkę osób, które pana obserwowały. Jak to się robi?
Zgadza się. Jak to się robi? Bardzo bardzo prosto. Trzeba konsekwentnie działać i konsekwentnie funkcjonować. Jeszcze za takich moich młodzieńczych lat troszeczkę bardziej gdzieś tej konsekwencji brakowało. Teraz coraz bardziej intensywnie sobie tutaj funkcjonujemy i te działania promocyjne też są bardziej szerzej zakrojone.
Lubi pan siebie i siebie jako muzyka? Jest pan z siebie zadowolony?
Tak, oczywiście. Bardzo bardzo lubię robić muzykę. Jest to jednak moja pasja mimo wszystko. I sposób w jaki gdzieś tam się uzewnętrzniam. To jest bardzo ważna część mnie, której za nic bym nie odpuścił.
Sam siebie pan przedstawia jako artystę niezależnego. Niezależnego od czego tak naprawdę? Niezależnego od wytwórni. Na razie nie podążam za kontraktami, nie podążam za rzeczami, które gdzieś mogły mnie uwiązać na siłę. Czekam na odpowiedni moment. To jest w sumie dobre pytanie, ale bardziej na razie skupiam się na tym, żeby dopracować przede wszystkim wszystkie aspekty.
O czym dzisiaj chce pan opowiedzieć tym koncertem?
Chciałbym to zrobić dla ludzi, dla moich bliskich, dla wszystkich znajomych, których mam tutaj w swoim rodzinnym mieście. To jest dla mnie bardzo ważny koncert, niesamowicie ważny z tego powodu, że jest to moja pierwsza taka okazja, żeby pokazać się w swoim mieście i bardzo długo na to czekałem. Chcę pokazać, że się da.
Chcę pokazać, że można, że to nie jest wcale takie trudne, ale przede wszystkim chcę dotrzeć do tych ludzi. Jeżeli mi się to uda, no to misję wykonam.
Dziękuję za rozmowę.

Ela Bigas: Jest pani już pewnie osobą wyśmienicie znaną w Jaworznie, ale mnie ciekawi to, czy po tym byciu DJ-em przyszła najwyższa pora na bycie wielką artystką. Pisze pani muzykę, słowa?
DJ Wiksa: Nie piszę muzyki, nie piszę słów. Na razie tylko miksuję, bawię się właśnie w DJ-kę, bo to się wzięło od koncertowania, od tego, że bardzo dużo jeżdżę na koncerty i na razie stopuję na tym. Ale zobaczymy, jak to się kiedyś skończy.
Co będzie dzisiaj? Co usłyszymy? Co pani wybrała i dlaczego to?
Dzisiaj gram głównie dla młodych, bo nam tego bardzo tutaj w mieście brakuje. Dzisiaj będzie rap, dzisiaj będzie „klubówka”, pop. Mam nadzieję, że młodych będzie jak najwięcej.
Kogoś pani w ostatnim czasie odkryła? Jakiś artysta Panią zachwycił?
Chyba nie. Raczej słucham moich artystów ulubionych, zawsze tych samych. Nie lubię poznawać nowych, bo moim zdaniem aktualnie muzyka jest prostolinijna i taka sama. Kiedyś była lepsza.
Czyli jest nudna?
Trochę się robi nudno.
No dobrze, ale mamy tutaj artystów z Jaworzna. Oni też są nudni?
Nie, Kacper, Lenar, z którym będę grała zaraz, moim zdaniem jest najlepszy z Jaworzna, najlepiej się pokazuje. Słucham go normalnie prywatnie i moim zdaniem robi bardzo dobrą muzykę.
Dziękuję za rozmowę.
Prawda, że Lenar i DJ Wiksa to sympatyczni młodzi ludzie z dobrymi na siebie pomysłami? Należy im się bardziej poprzyglądać.
Natomiast na rapera PlanBe spojrzeliśmy z perspektywy internetu. I tak: na YouTube ma ponad 100 tys. obserwatorów, piszą, że mają dla niego „mega wielki szacun” i jest ich idolem, a jego utwory to „kopniak do walki o marzenia”. Czegóż chcieć więcej? Odpowiadamy też autorowi pytania: „a nie można ubrać się normalnie?”, że tym razem artysta ubrał się całkiem ładnie i normalnie.
Koncerty na Plantach to całkiem dobry pomysł, byleby nie było saharyjskich upałów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze