Reklama

„Domek dla skrzata”, czyli pomysły „po prostu z głowy”

W jakich domkach mieszkają skrzaty – to dopiero zagwozdka. Ale dla młodych kreatywnych ludzi wymyślić taki domek to nie problem. Takie domki powstawały podczas zajęć plastycznych prowadzonych w pierwszym tygodniu ferii w ATElier Kultury. Temat wymyśliła Julia Ptasznik, prowadząca tam zajęcia plastyczne.

Takie zajęcia mają wiele zalet. Przede wszystkim przebodźcowani milusińscy wyśmienicie się wyciszają, rozwijają swoją wyobraźnię, a ponadto jak już coś stworzą, to daje im to wielką radość i kształtuje poczucie własnej wartości. Czegóż chcieć więcej? Nawet jeżeli to talenty nie na miarę Matejki, to i tak warto się nad nimi pochylić i pozwolić je rozwijać. 

Julia Ptasznik: Jest takie słowo znane i często używanie – kreatywność, a ta w każdym zawodzie jest potrzebna. Ale to też logistyka, czyli trzeba coś zorganizować, trzeba pomyśleć, jak to wszystko poukładać, od czego zacząć, żeby nie zacząć od tej wisienki na torcie, tylko od spodu tortu. Bardzo lubię takie warsztaty prowadzić, jak widzę zainteresowanie i to, że oni fajnie się tym bawią.

Reklama

Pani Julia wykonała dla przykładu przepięknej urody domek. Bardzo to oryginalne dzieło – wykorzystała fragmenty dyni, szyszek.
Co inspirowało – pytam? - To jest prototyp na warsztaty – odparła pani Julia. - Dzisiaj nie wystarczy opisać, a zwłaszcza, że ja nie jestem wymowna, więc nie opisuję zazwyczaj zajęć, tylko robię prototypy, żeby młodzież wiedziała o co mi chodzi. W tym domku mieszka króliczek, ale to nie jest zwyczajny króliczek. Tego króliczka kupiła moja babcia, jeszcze jak mnie na świecie nie było – mówi pani Julia.
Czy ktoś z nim zamieszka w najbliższym czasie? - pytam.
- A to przecież już nie moja rzecz. Tylko króliczka. Króliczki raczej szukają następnych króliczków – odpowiedziała pani Julia.

Reklama

Paweł wymyślił szalenie oryginalne dwa domki. Jak powiedział „będą stać pewnie na Wilanowej w Warszawie, w lesie”. To będą domki do wynajęcia. Wprawdzie Paweł nigdy tam nie był i właściwie nie wiadomo, czy jest tam las, ale podkreśla, że takie domki z pewnością można tam postawić. Paweł chodzi na czwartkowe zajęcia do pani Juli, bardzo te zajęcia lubi. Uważa, że jest utalentowany a jego pomysły „biorą się po prostu z głowy”. Ot i recepta na sukces.

Łucję w budowie domku inspirowała książka Tolkiena „Hobbit”. - Pani Julia miała już przygotowany domek z papier mâché, w kształcie kopułki. Ja wycięłam w nim dziurki na okna, na drzwi. Wkleiłam drzwi, pomalowałam w środku. Bardzo lubię tą książkę i dalsze jej części też, ale domek jest podobny do tego z pierwszej części. Jeszcze nie skończyłam, ale myślę, że się udał. 
Te zajęcia plastyczne dają mi radość, udoskonalam swoje umiejętności plastyczne i po prostu lubię to robić. Interesuje mnie malarstwo.

Reklama

Domek Gabrysi przyszedł jej niepodziewanie na myśl, przykleiła podstawę, namalowała i podoklejała „różne inne rzeczy”. - Ja ogólnie lubię malować, mam swoje obrazy i też mnie interesują takie kreatywne rzeczy – dodała. 

Zajęcia plastyczne z panią Julią odbywają się co czwartek w ATElier Kultury, ul. A. Mickiewicza 2. Może warto zaproponować je milusińskim, żeby nie przeoczyć ich plastycznych talentów. Matejkowie są niezmiennie w cenie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/02/2026 10:47
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama