[vc_facebook type="standard"]
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
najpierw żyć z papryki, potem z lansu u pisorków, potem z lansu u pełowców.... Marysiu :P
No jak życ Panie Prezydencie? Jak żyć w tym mieście? ;-)
Ani dziki ani "człowieki" nie są winne. Trzeba po prostu myśleć. Też chodziłem po Słowackim Raju i to w sezonie po powodzi gdzie większość "ułatwień" była pozrywana przez wodę. Co więcej: skasowano mnie za wejście mimo, że teren był zupełnie nieprzygotowany na ruch "zielonych turystów". Miejscami trzeba było brodzić w strumieniach, skały były śliskie i o upadek łatwo. Ale człowiek myślący nie wierzy i nie postępuje beztrosko. Sprawdza pomosty i drabinki przed położeniem na nich ręki lub nogi. Przy okazji gratuluję Panu występującemu w materiale umiejętności kaskaderskich. Myślę, że co najmniej w kilku kolejnych materiałach redakcji powinien z takimi przewrotami wystąpić :) Oczywiście pod zmienionym nazwiskiem. A dziki są własnością skarbu państwa o ile nie są na terenie okręgu łowieckiego dzierżawionego przez dane koło. W związku z powyższym wszelkie szkody rozpatruje zarząd województwa a odszkodowania wypłacane są ze środków budżetu państwa. Gmina ma tu niewiele do powiedzenia. Niemniej jeden senator przy okazji pewnego z rautów (nie dla plebsu) obiecywał odstrzał "higieniczny" jaworznickich dzików, a tu dzicza kiszka... Widać dziki nauczyły się obchodzić uchwalone w RP prawo. :D Może ktoś wędrujący po lasach na zachód od Podłęża wypowie się czy pojawiły się w nich jakiekolwiek poletka zaporowe i karmowiska? W sensie karmowisk rozumiem miejsca wysypywania karmy dla dzikich zwierząt w pobliżu których nie znajduje się ambona myśliwska (w wersji z amboną byłoby to nęcisko).
Dzik niewinny, gorzej gdy zawini człowiek, zęby na niektórych chodnikach wybić sobie można...
Ciekawe czy Pan wyprowadzając pieska sprząta po nim by ktoś następny nie śliznął na "pozostałości" po piesku, lub by jakieś dziecko nie wdepnęło. Faktem jest, że Pani doznała urazów i nie można z tego żartować, ale ten "park" jest tylko z nazwy. Po prostu kawał terenu zielonego i tyle. Nie jest to obszar urządzony i trudno winić gminę, że było krzywo. Jest koszony jak inne tereny w rejonie zabudowy wielorodzinnej, czy pasów drogowych. To tak jakby wyjść na tereny między Gigantem a Niedzieliskami, złamać nogę na terenie gminnym i mieć pretensje do Prezydenta. Szczególnie, że wszyscy wiedzą o odwiedzinach tego terenu przez dziki. Dlatego tak ważną jest obecna dyskusja na temat przyszłości tego terenu i przejście od dyskusji do czynów ...
Haha, reportaż z wizją lokalną;-) Pewnie Silbert tych dołków nakopał żeby Lehnort w nie wpadł. Czekam na środową okładkę CT.
A czytał uchwałę ws. JBO? Polecam Tobie i zainteresowanym fajny tekst wyjaśniający wątpliwości i przekłamania o jbo: http://www.jaworznianin.pl/2014/06/jbo-prasa-mija-sie-z-prawda/
Niezły przykład, jak można sobie dorobić do pensji. Gmina nie dba, dziury są, więc nic tylko korzystać. Jak się wywracać aby złamać i nogę i rękę za jednym zamachem, pan pokazał. Jak gmina zasypie dziury, to i tak zawsze będzie można się poślizgnąć na psim łajnie. Wszak pan tam chodzi codziennie więc wiadomo co w trawie piszczy. Teraz rozumiem co oznacza że pieniądze leżą na ulicy, w tym przypadku w trawie, trzeba się tylko po nie schylić. Ja za złamany obojczyk zainkasowałem z PZU 3000 zł. Za rękę i nogę to będzie spora kaska. No to ludziska, zapraszamy do parku na Podłęże. Można sporo zarobić. Tylko się pospieszcie, bo pewnie zaraz na sygnale podjedzie samochód ze służb gminnych z piaskiem na pace.
Czy ktoś wie kiedy zostaną realizowane pojekty JBO w danych obszarach w tym roku? mamy prawie połowe roku i nie slychac aby sie cos dzialo.
najpierw żyć z papryki, potem z lansu u pisorków, potem z lansu u pełowców.... Marysiu :P
No jak życ Panie Prezydencie? Jak żyć w tym mieście? ;-)
Ani dziki ani "człowieki" nie są winne. Trzeba po prostu myśleć. Też chodziłem po Słowackim Raju i to w sezonie po powodzi gdzie większość "ułatwień" była pozrywana przez wodę. Co więcej: skasowano mnie za wejście mimo, że teren był zupełnie nieprzygotowany na ruch "zielonych turystów". Miejscami trzeba było brodzić w strumieniach, skały były śliskie i o upadek łatwo. Ale człowiek myślący nie wierzy i nie postępuje beztrosko. Sprawdza pomosty i drabinki przed położeniem na nich ręki lub nogi. Przy okazji gratuluję Panu występującemu w materiale umiejętności kaskaderskich. Myślę, że co najmniej w kilku kolejnych materiałach redakcji powinien z takimi przewrotami wystąpić :) Oczywiście pod zmienionym nazwiskiem. A dziki są własnością skarbu państwa o ile nie są na terenie okręgu łowieckiego dzierżawionego przez dane koło. W związku z powyższym wszelkie szkody rozpatruje zarząd województwa a odszkodowania wypłacane są ze środków budżetu państwa. Gmina ma tu niewiele do powiedzenia. Niemniej jeden senator przy okazji pewnego z rautów (nie dla plebsu) obiecywał odstrzał "higieniczny" jaworznickich dzików, a tu dzicza kiszka... Widać dziki nauczyły się obchodzić uchwalone w RP prawo. :D Może ktoś wędrujący po lasach na zachód od Podłęża wypowie się czy pojawiły się w nich jakiekolwiek poletka zaporowe i karmowiska? W sensie karmowisk rozumiem miejsca wysypywania karmy dla dzikich zwierząt w pobliżu których nie znajduje się ambona myśliwska (w wersji z amboną byłoby to nęcisko).