To pytanie może być nawet prowokujące w czasie epidemii i postępującej inflacji, kiedy to zaczęła zamykać działalność część mikroprzedsiębiorstw, między innymi gabinety kosmetyczne. Mimo to można likwidować jedną działalność i rozpoczynać drugą. Oczywiście to zależy od wielu czynników, choćby i takich jak miejsce działalności i… odwagi. Chociaż nie jest powiedziane, czy łatwiej jest założyć małą firmę w wielkim, czy w dużym mieście.
A może samozatrudnienie
Jest to coraz bardziej powszechna forma działalności gospodarczej, wynikająca również z tego, że część większych przedsiębiorstw chętnie korzysta z usług takich mikroprzedsiębiorców. Przykładem mogą być chociażby jednoosobowe, ale sprawnie działające, biura rachunkowe.
Popularnym rodzajem samozatrudnienia są osoby sprzątające bloki mieszkalne wspólnot mieszkaniowych. Na podobnych zasadach działają niektórzy specjaliści od robót wykończeniowych, hydraulicy, glazurnicy, dekarze lub cieśle. I oczywiście fryzjerzy, których nierzadko mamy nadmiar, zwłaszcza w małych miejscowościach. Niektórzy z nich świadczą usługi w mieszkaniach klientów.
Wyobraźnię w kwestii samozatrudnienia może rozbudzić zbliżający się sezon letni, zwłaszcza w ośrodkach turystycznych. W grę mogłaby tu wchodzić sezonowa mała gastronomia lub nawet przewodnictwo. A warto przypomnieć, że kilka lat temu zawód przewodnika turystycznego został zderegulowany. Teraz przede wszystkim wystarczy realna wiedza i niekoniecznie kurs.
Mimo to na start potrzebne będą pieniądze
To prawda, nawet zakładając mikroprzedsiębiorstwo w formie chociażby samozatrudnienia niezbędne będzie posiadanie minimum środków finansowych. Skąd je zatem pozyskać, jeśli nie mamy oszczędności?
Najprostszym sposobem jest skorzystanie z pomocy programów realizowanych przez lokalne urzędy pracy. Jednym z takich jest „Moja działalność gospodarcza” skierowany do osób w różnym wieku, które chciałyby otworzyć swój biznes. Oczywiście po złożeniu wniosku (tu trzeba trafić czas edycji projektu) jest weryfikacja. Za to beneficjent uzyskuje bezzwrotną dotację w wysokości około 20 000 zł głównie na zakup sprzętu. Jednocześnie przez kilka miesięcy dostaje tak zwane wsparcie pomostowe, z którego nie musi się rozliczać, ale które pozwala na przykład na początku płacić ZUS. Warunkiem otrzymania całej dotacji jest to, by firma funkcjonowała przynajmniej rok, bez względu na to, czy będzie na plusie, czy też na minusie.
Ponadto pożyczki dla firm startujących oferują banki i finansowe firmy pozabankowe, takie jak np. Lidya.info.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze