Nie kijem, to pałą – tak można nazwać propozycję wodociągów na podwyżkę ścieków. Jeszcze podwyżka nie została przez radnych uchwalona, a już została ogłoszona. Po cóż taki szybki ruch? Otóż lud trzeba wcześniej „zmiękczyć”, by się stopniowo przyzwyczajał i nie burzył. Taki marketingowy chwyt. Czy zadziała w Jaworznie i od lipca będziemy płacić więcej bez szemrania?
CBŚ w magistracie
Przed rozpoczęciem ostatniej sesji jeden z pracowników urzędu „przeczesał” miejsca prezydentów oraz prezydenckich radnych. Po detektywistycznych oględzinach, zapodał głośno do kolegi: – Daj znać naczelnikowi, że jest czysto. Czy chodziło pracownikowi o to, czy pani sprzątaczka posprzątała? A może o podsłuchy, niczym w warszawskiej restauracji? Czego boją się prezydenci? O czym mówią pod nosem podczas obrad? I czy jest w Polsce taki urząd, w którym uruchomiono magistrackie Biuro Śledcze, żeby przed obradami sprawdzać pluskwy?
Magistraccy milionerzy zatęsknili za uciechami szlachty
W tym roku święto 3 Maja będziemy obchodzić jak w Ameryce, czyli wesoło na staropolskim balu. Bal ma odbyć się w prawie zabytkowej restauracji. Będzie polonez, staropolskie jedzenie i szlacheckie stroje. A więc panowie szlachta bawić się będą w żupanach, hajdawerach, no i w stosownych butach. Wiemy, że ilość miejsc jest ograniczona i kosztować będą te szlacheckie harce 120 złotych od osoby. Mamy nadzieję, że miód królewski będzie się lał po stołach, natomiast wódki nie podadzą.
Dla naszego dobra krócej
W jednym z ogłoszeń czytamy, że urzędnicy stanu cywilnego mają teraz więcej pracy w związku z nowymi systemami teleinformatycznymi. Nowe zadania, które zostały przed nimi postawione wymagają więcej czasu i muszą się z nimi zapoznać. Dlatego – jak czytamy w ogłoszeniu – urzędnicy będą przyjmowali interesantów, i tu uwaga – godzinę krócej w takie dni jak: poniedziałek, wtorek, środę i w piątek. A wszystko to dla naszego dobra, bo urzędnik czas na naukę mieć musi.
Koniec dziur
Ucieszył się dziennikarz naszej gazety, kiedy przeczytał w gazecie przystankowej, że w mieście przyszedł czas na dzielnice. Odetchnął z ulgą, że nareszcie nie będzie dziur w drogach, kiepskich chodników i zalewanych posesji. Na dziennikarza ta informacja podziałała jak balsam na serce, bo nareszcie będzie mógł zająć się rzeczami poważnymi, a nie ubytkami na drogach.
A co z resztą jaworznian, panie Starzycki?
Honorowy komitet poparcia jednego z kandydatów na prezydenta RP utworzyło około 50 znanych i cenionych osobistości miasta – tak twierdzi wiceprezydent Starzycki. A co z pozostałą częścią mieszkańców Jaworzna? Tak wyszło, że pozostali, jeśli nie poparli właściwego kandydata, to stają się nieznani i niecenieni. Zwyczajna hołota, panie Starzycki? Co?
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze