Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) przeprowadziła kontrole na polskich giełdach owocowo-warzywnych. Jest źle.
Kontrole wykazały nieprawidłowości w aż dziesięciu z siedemnastu skontrolowanych podmiotów. To budzi poważne obawy co do jakości sprzedawanych produktów.
Problem ze znakowaniem
IJHARS opublikował raport, w którym ujawnił wyniki kontroli wykazującej niezgodności w jakości handlowej produktów. Prowadzone są postępowania administracyjne wobec podmiotów wprowadzających na rynek produkty niespełniające wymagań. Sprawy pewnie skończą się sankcjami.
Kontrole przeprowadzone 16 maja objęły rynki hurtowe w Krakowie, Lublinie, Poznaniu, Rzeszowie, Szczecinie i Warszawie. Inspektorzy skontrolowali 73 partie świeżych owoców i warzyw o łącznej masie ponad 45 ton. Najwięcej uchybień dotyczyło znakowania produktów.
Sprzedawcy często ukrywali kraj pochodzenia towarów. Nie pokazywali, że truskawki pochodzą z Grecji, a ziemniaki z Rumunii. Brakowało również cech pakującego oraz oznaczeń w języku polskim, co utrudniało identyfikację produktów.
Poważne wady jakościowe
Obok uchybień w znakowaniu inspektorzy stwierdzili poważne wady jakościowe, łącznie z pleśnią na partiach pomidorów koktajlowych z Hiszpanii. Michał Kołodziejczak, wiceminister rolnictwa, ujawnił, że rumuńskie ziemniaki były sprzedawane jako polskie, bez odpowiednich dokumentów i znakowania.
Kontrole są efektem intensywnych działań inspekcji, mających na celu poprawę jakości handlowej produktów rolno-spożywczych.
Kontrole pokazują, jak poważny jest problem nieuczciwego handlu na polskich giełdach. IJHARS zapewnia, że działania inspekcyjne będą kontynuowane z uwagi na chęć poprawienia jakości i bezpieczeństwa produktów spożywczych dostępnych na rynku.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze