Reklama

Ku niebu czy ku Niebu?

Trzynastowieczna katedra w Chartres i supernowoczesna „śruba” Shanghai Tower z początku XXI wieku – co je łączy, co je dzieli? To zestawienie dwóch zupełnie różnych stylów architektonicznych jest niczym konfrontacja epok. Oto autorskie porównanie Leonarda Przybysza, publicysty Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi.

Średniowieczne katedry wznoszono na chwałę Bożą i w celu zamanifestowania wiary katolickiej. Miały one być przedsionkiem Nieba, które jest miejscem i celem dążenia wszystkich sprawiedliwych. Dlatego w katedrze wszystko miało być jak najpiękniejsze, jak najbardziej harmonijne i proporcjonalne, jak najbogatsze i jak najbardziej majestatyczne. W katedrze świętość miała być niemal namacalna. A do tego wszystko miało siłę symbolu. Bo wszystko to miało prowadzić do innej rzeczywistości – miało ukazywać Niebo.

Człowiek średniowiecza był przekonany o Boskim pochodzeniu świata. Starał się więc w miarę możliwości nadawać architekturze – podobnie zresztą jak wszystkim innym wytwarzanym przez siebie rzeczom – charakter sakralny. Jednak wskutek postępu „wieku światła” charakter ten zanikł – i oto mamy dzisiaj okropne, supernowoczesne świątynie, całkowicie pozbawione sakralności. Nie tych świątyń szukają współcześni turyści…

Średniowiecze dziś uważa się za okres „mroku i zacofania”, które rozproszyło dopiero tak zwane „oświecenie”. Czy jednak naprawdę mamy prawo nazywać zacofanym czas, w którym powstawały tak wspaniałe budowle? Przecież budowniczowie tego okresu nie dysponowali nowoczesną technologią, nie mieli elektryczności ani komputerów. A jednak zdołali wznieść takie katedry jak w Beauvais, z najwyższym sklepieniem gotyckim na świecie – czterdzieści osiem i pół metra!

W katedrach odbywały się wielkie dysputy teologiczne pomiędzy ortodoksyjnymi teologami a heretykami, przy udziale ogromnych rzesz wiernych.

Dzisiejsi katolicy, niestety, utracili oczywiste dla ludzi średniowiecza poczucie Boskiego pochodzenia świata i człowieka. Zamiast tego, łatwo zauważyć, iż w dzisiejszej przestrzeni dominują nowoczesne „świątynie” tego świata – drapacze chmur ze stali i szkła – do których nikt nie chodzi się modlić.

Bo wiara wielu dzisiejszych katolików została poddana wielkiej próbie – ale stare, piękne katedry wciąż stoją jako znak, który niepokoi i inspiruje. Który zaprasza do spojrzenia w Niebo.

Leonard Przybysz

Autor jest znawcą dzieł sztuki i klasycznej literatury. Jest także współzałożycielem Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi z Krakowa. Artykuł został pierwotnie opublikowany w 79. numerze magazynu „Polonia Christiana”.

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama