W sobotę młodzi piłkarze Zgody Byczyna podjęli na własnym boisku drużynę UKS-u Górnik Siersza. Choć gole padały zazwyczaj do jednej bramki, trenerowi Jackowi Skopowskiemu nie było do śmiechu.
„Nie chodzi o to, żeby strzelać jak leci. Nie chodzi o to, żeby grać na poziomie drużyny przeciwnej. Brakuje rozegrania piłek na skrzydła i nad tym będziemy pracować w przyszłości”. – to słowa trenera Jacka Skopowskiego, które padły bezpośrednio po meczu z Sierszą.
W sobotę młodzi piłkarze Zgody nie dali szans przyjezdnym. W meczu zdobyli aż trzynaście bramek, tracąc przy tym jedną. Ten mecz młoda Zgoda zagrała z dwoma zawodnikami, wysuniętymi do przodu. Już w 5. minucie spotkania Krzysztof Korlacki strzałem po ziemi rozwiązał worek z bramkami. Chwilę potem Gracjan Ferenc uderzył skutecznie z pierwszej po rozegraniu rożnego. Kolejną bramkę zaliczył Kamil Pytel. Czwartą bramkę dla gospodarzy w 17. minucie zdobył Dawid Skopowski. Bramki padają na jedną bramkę. Nawet gry goście stwarzali sytuacje, to w pogotowiu stał Jakub Chechelski, który przytomnie reagował na każde zagrożenia. Po kolejnym przejęciu piłki w środku pola przez Skopowskiego, Zgoda zdobywa kolejną, piątą już bramkę. Błąd w obronie "Młodych Byczków" doprowadził do utraty gola. Zawodnik najpierw stracił piłkę, potem faulował przeciwnika w polu bramkowym. Jedenastkę wykorzystał Witold Bartkowski i strzelił jedynego gola dla Górnika. Wolnego gospodarze rozgrywają w stronę Skopowskiego. Piłkę na dobieg zawodnik opanował i strzelił w światło bramki, podwyższając wynik. Kolejną bramkę zdobył strzałem po koźle Korlacki. I jeszcze raz w 30. minucie strzela Korlacki i zawodnicy schodzą na przerwę, prowadząc 8:1.
Druga połowa nie różniła się prawie niczym. Młodzi piłkarze Zgody atakowali i już na początku drugiej odsłony Kamil Odrzywolski zdobywa kolejną bramkę. Doskonale spisał się Wiktor Knerowicz, który zagrał piłkę prostopadłą. Akcję zamknął Skopowski. W tej połowie Skopowski jeszcze raz pokonał bramkarza gości, zrobili to również Korlacki i Pytel.
Wysokie prowadzenie wcale nie usprawiedliwiało rozluźnienie w szeregach Zgody. Co raz zwracał na to uwagę trener Skopowski. Ostatnia wygrana w rundzie jesiennej dało Zgodzie Byczyna kolejne 3 punkty, a w ostateczności 4. miejsce w tabeli I Ligi Okręgowej D2.
Komentarze