Reklama

Planty - list do redakcji

AWAP
26/07/2011 15:57
Adam Cekiera przesyła list w sprawie jaworznickich plant. Zapraszamy do komentowania.

--------------------------------
Planty
Wracam do tematu, który poruszałem przed laty. Dotyczy on terenów po byłej KWK „Jaworzno” w samych centrum miasta.

Wspominanie
Do modernizacji jaworznickiego Rynku władze naszego miasta „podchodziły” już kilka razy. Ale zawsze kończyło się na pracach wokół niego a nie na nim samym. Trudno dokonywać cudów na małym, pochylonym placyku, w kształcie klepsydry. Z podstawami, małą - pod schodami fasady kościoła św. Wojciecha, dużą - teraz pod fasadą nowej aktualnie dwubiblioteki - MBP i pedagogicznej.

Po zburzeniu otoczenia prawdziwej i historycznej ulicy Sądowej i początku Pocztowej, nikomu nie przyszło na myśl przywracanie pierwotnej zabudowy Rynku z początków XX wieku. Gdy wybudowano trzy czerwonawe „kostki” – biblioteczne szklane domy, na wieki tak już pozostanie. Stary Rynek może więc jedynie zmieniać fasady, dachy domków, kamieniczek, przybudówek i ruder.

Szansa
Niespodziewanie - dla historii miasta, zburzono na przełomie tysiącleci świętość górniczą - i to w samym sercu Jaworzna - KWK „Jaworzno”. Różnie była nazywana w różnych okresach. Do ostatnich dni doczekały szyby: Kościuszko i Karol. Gdy zrównano z ziemią kopalnię, świątki i historyczne budynki, otworzyła się szansa utworzenia NOWEGO CENTRUM – Nowego RYNKU, w samym sercu miasta. Dużego, płaskiego, dostępnego, reprezentacyjnego, integrującego, akceptowalnego dla otoczenia, skomunikowanego z głównymi drogami i ulicami, cieszącego mieszkańców. Bo przecież od starożytności każdy gród chce mieć swoje okazałe FORUM. I takie coś mogło i może dalej powstać, bo go zaplanowano!


Projekt Krakusa
W Jaworznie zjawił w ubiegłym wieku się architekt Andrzej Zastawnik z Instytutu Architektury Politechniki Krakowskiej.



Gdy przeprowadziłem z nim wywiad zamieszczony w Formacie nr 3, z grudnia 2001 roku, powiedział mi, cytuję: Kiedy pojawiłem się w Jaworznie z aparatem fotograficznym w lecie 1999 roku, by wykonać dokumentacje fotograficzną, trwały już wyburzenia obiektów, szyb „Karol” był zburzony. Stała jeszcze wieża wyciągowa szybu „Kościuszko”, trwał nawet wywóz węgla. W trakcie moich prac plac został całkowicie uwolniony. Już 22 września przedłożyłem dwa warianty koncepcji planu, powtórna prezentacja odbyła się w listopadzie. Zaproponowałem wykorzystanie terenów szybu „Kościuszko” na stworzenie nowego, nowoczesnego centrum miasta. Opracowany i przyjęty plan zapobiegał realizacji jakiejś „niekontrolowanej” inwestycji, która groziła wówczas centrum miasta. (Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla obszarów strategicznych oraz restrukturyzacji i przebudowy przemysłu w dzielnicy Śródmieście i Centrum Miasta Jaworzna – pw)

W momencie gdy opracowałem plan miejscowego zagospodarowania, miałem absolutną świadomość i przekonanie, że plan miejscowy wykonany zgodnie z wymogami ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym dla przeciętnego mieszkańca miasta nie tłumaczy zasad kształtowania przestrzeni miejskiej. Ale to już historia.

Czekanie

Gdy 29 maja 2008 roku jaworznicka Rada Miejska przyjęła Uchwałę nr XXII/264/2008 w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Kościuszko” w Jaworznie, pytałem!? Co z poprzednią uchwałą przygotowaną przez architekta Andrzeja Zastawnika, też przyjętą i uchwaloną przez Radę Miejską i także opublikowaną! Czy ktoś ją uchylił? Przyjęty kolejny plan w maju 2008 roku definitywnie zaprzepaszczał historyczną szansę stworzenia NOWEGO RYNKU z pięknym otoczeniem i to w sercu miasta!! Tamten plan obejmował teren od Szybu Leopold za Pechnikem po teren wyburzonej Elektrowni I.
Plan przyjęty w 2008 roku dawał wizję „dwóch plam" i to niekształtnych! Tamten plan był konkretem. Wytyczał nowe centrum i piękny plac – RYNEK, stanowiący naturalne przedłużenie otoczenia Hali Widowiskowo - Sportowej Miejskiego Centrum Kultury i Sportu. Spod hali miało się przechodzić na „drugą stronę” Grunwaldzkiej promenadowym przejściem podziemnym. Były uliczki, miejsca na kamieniczki i obiekty użyteczności publicznej! Duży teren na obiekty handlowe, na nowy dworzec autobusowy, miejsce na obiekty użyteczności publicznej. Funkcjonalne powiązania ze starymi i nowymi ulicami. Pytałem w 2008 roku! Kto i jakim prawem zniszczył tak logiczną i spójną koncepcję? Jaki był żelazny argument, że zdecydowano się na brutalnie odrzucenie, i tym samym zmarnowanie dorobku krakowskiego architekta na stworzenia nowoczesnego centrum, nowej AGORY. Pytałem też, kto konsultował to „nowe dzieło” przyjęte pod koniec maja 2008 z architektem Zastawnikiem i także kolejne wykonane plany po 2008 roku?

Rynek

Dzisiejszy RYNEK najwyższy czas nazwać – Starym Rynkiem. Piękny jest On Ci sam w sobie. Jedyny w swoim kształcie w skali Europy. Historycznie bardzo, bardzo ważny dla miasta Jaworzna ale z punktu widzenia użytkowego jedynie z nazwy - RYNKIEM!



Nie spełnia już funkcji jakie winien mieć i stanowić dla miasta nowoczesny RYNEK - Agora, Forum XXI wieku. W takich sytuacjach władze - w okresie istnienia danej osady - szukały i szukają miejsca na nowe FORUM, nową AGORĘ, spełniającą wymogi i rolę tętniącego życiem „serca” miasta. Pięknego, otwartego i cieszącego przestrzenią, mogącego zgromadzić mieszkańców w ważnych momentach. Historycznych wydarzeniach, miejskich smutkach i radościach. Zabawie, igrcach, koncertach z energią „świateł i cieni”, finałami Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Dniami Miasta. Tak uczynił Chrzanów. Rynek został miejscem „nasiadówek” i małych radości. Jak pięknie ukraszno Jego kamieniczki! Nowy Rynek - Plac „Pod orłem” wykonano w innym miejscu i stał się on miejscem szczególnym miasta. Jego kolejną przebudowę zakończono w 2010 roku – przed wyborami.

W Jaworznie wyznaczył i określił takie miejsce przed ponad dziesięciu laty - w ramach prawnych, architekt Zastawnik. Pytałem zacnych jaworznian. Dlaczego odchodzimy od utworzenia NOWEGO RYNKU!?? Nie było narad, spotkań, seminariów, dywagacji z architektami. Ot! NIE i już!
Ale obserwowałem już zapomnianą, cudowną, batalię o zaasfaltowany placyk nad SP 16. Patrzyłem na „krwawą” walkę o dostęp do A4, do której tak naprawdę Jaworzno ma dostęp aż z trzech stron. Wschodniej – obok Korzeńca, południowej – obok Tarki i zachodniej – obok Wysokiego Brzegu lub jak kto woli – „na Jęzorze”. Wystarczy popatrzeć na mapę i zabiegać o modernizowanie tych dostępów, i to w taki sposób jak to czynią - bez wrzawy, np. Katowice.

Targi i przetargi

Na emitowanych przez CTV konferencjach wsłuchiwałem się w wieści o przetargach. Głoszono nowe wizje gigantycznego centrum – coś w rodzaju „Silesi” w Katowicach? Ale nastał! Kryzys! Zmarnowano czas gdy to „coś” mogło powstać z wielkim rozmachem w „dobrym czasie” obok zrealizowanej nowej drogi po byłych torach PKP. O Boże zlituj się! Jednopasmówki!! Zamiast arterii na miarę XXI wieku!! Może powrócę do koncepcji innego zagospodarowania terenu pokopalnianego.



Tylko nie ma mowy o Rynku wielkim jak krakowski!! - usłyszałem z ust ważnej persony.
Z niedawnej konferencji w CTV dowiedziałem się o zamiarze realizowania PLANT! Byśmy jak Krakusy tarzali się w trawach. Ale nie jak oni poza centrum, ale w samym sercu grodu!! Brawo!!
Jak bym był znowu na spotkaniu w Pieczyskach gdy przedkładano wizję „wiszących ogrodów” i innych cudowności. Dobrze, że wtedy ksiądz proboszcz uspokoił „lud Boży”, bo by Panowie TT i PS wyjechali na taczkach.
Mało mamy parków, zieleńców, zarastających pól z VI bonitacją, lasów, zagajników. Od Tarki po lokomotywownię na Maczkach, i od Jęzora po Koźmin!

Pragnienia
Stare założenia planu i konkurs ogłoszony dla studentów Politechniki Krakowskiej - podsumowany w listopadzie 2001 roku, dawał wspaniałą wizję NOWEGO RYNKU. Już zapomnieliśmy jak brać studencka kreśliła kolorowe, okazałe i wspaniałe nowoczesne obiekty bibliotek, hoteli, muzeów, kin, centrów handlowych, „magistratów”. (Na załączonych zdjęciach przykłady prac)

Te koncepcje i wizje zaprzepaszczono. Były kolejne plany „kościuszkowskie”, dające dowolną dowolność. A przecież na tym terenie pierwotnie zakładano wybudowanie nowych obiektów sądu, prokuratury, nowoczesnego Urzędu Miejskiego bez sześciu filii. Mogły powstać wieżowce dorównujące wysokością kolegiacie św. Wojciecha. Jeszcze mogą powstać na wytyczonych niewielkich działeczkach śliczne wielopiętrowe kamieniczki, które kupią z „pocałowaniem ręki” jaworznianie, tak jak te na ulicy Farnej za czasów Pana Węglarza. Zerknijcie Panowie do starych kwitów – za jakie pieniądze kupowano te działeczki! Tak! Tak! Panowie! Proszę pochylcie głowy nad czymś - byłym! Popatrzcie ile było w tym logiki! Tak!

Co będzie?

Przewidywano, że sprzedane kopalniane hektary dadzą miastu nawet - miliardy. Ale spotkaliśmy po drodze kryzys, który się pogłębia. Hektarów nikt sobie z rąk nie wyrywa. Władze błagalnie patrzą na otwarte drzwi. Nie zjawiają się krezusi, gigantyczni inwestorzy. Słyszę. Przetarg pierwszy, drugi, trzeci. Ktoś, coś kupuje. Nie! Kupił! Jak wieść niesie sprzedano aż 6 hektarów z prawie 17. Co na nich będzie? Co na nich wyrośnie. Ma być kino i nowe supersklepy. Kupimy wreszcie, nawet w nocy, skarpetki. Już są dwa nowe ronda, i dwa przystanki PKM. Zrezygnowano z budowy promenadowego przejścia podziemnego – a by się przydało.




Ale czy na tym, co pozostanie na „Kościuszce”, powstanie może jeszcze tak potrzebny miastu - Nowy Rynek i otaczające go prześliczne uliczki i kamieniczki? Podzielcie Panowie teren na małe działeczki. Te chętnie by kupiono. Ale tego nie proponuje Pan Teobald, który głosi tragiczne wizje gdy dalej będzie eksploatowany węgiel, piasek, dolomit. Ruda cynku – jeszcze NIE.
A Rynek? Ten stary, poczciwy! Ma być przewracany do góry nogami! Tylko, że w jego wnętrzu są rury c.o. Ale nim zaczną się prace proponuję popatrzeć jak funkcjonuje Rynek w Chrzanowie. Ile zrobiono dla właścicieli kamieniczek, sklepów i różnych instytucji. Jak pięknie przebudowano pobliski „Nowy Rynek” nazywany „Placem Pod Orłem” o czym wyżej wspominałem.
I jeszcze jedna uwaga. Mam wrażenie, że temat NOWEGO RYNKU to temat tabu. Temat, którego urzędnicy boją się jak ognia. Ale nie tylko urzędnicy. Także radni z klubów, których podnoszone ręce do góry mają znaczenie sprawcze! Cóż! Powiem tylko – PS!

Adam CEKIERA

------------------------------

UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama