Pozostaję mi jedna dojrzała i rozsądna rzecz do zrobienia. Odpalić doktora Gugla, co zna lekarstwa na wszystkie choroby świata. Może i on znajdzie specjalistę od chorób wewnętrznych drukarek. Może nie ma tak do niego długich kolejek jak do specjalistów na NFZ. W sumie mojej drukarce wyszło już ubezpieczenie. Za darmo, więc umarło. Trzeba będzie posolić.
Jest napisane jak byk. Jestem prawie w domu. Czytam dalej i nie wierzę własnym oczom. Dojeżdżają do klienta, więc wcale z domu nie muszę wychodzić. Wiecie przecież? Pandemia, strach teraz bez maseczki gdzieś się udać. Od razu pamiątka z pandemii w wysokości 500 złocisza. A poza tym, jak bym miał targać przez pół miast ten ciężki kloc. Nie mam przecież prawa jazdy, a na kombajn drukujący już w ogóle.Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze