Reklama

Sławomir Biernat m.in. o tym, z czego zbudowany jest świat

Prace dr. Sławomira Biernata prezentuje Galeria Obecna Muzeum Miasta Jaworzna. Wystawa nosi tytuł „Echa niewidzialnych matryc”. Wystawę można obejrzeć do 15 marca.

Sławomir Biernat jest absolwentem Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W 2002 r. uzyskał stypendium Socrates Erasums, co pozwoliło mu na studia we Włoszech. W 2006 r. obronił dyplom z wyróżnieniem w Pracowni Rzeźby ASP w Krakowie. Był asystentem w Pracowni Rysunku i Pracowni Rzeźby krakowskiej ASP, prowadził Pracownię Małej Formy Rzeźbiarskiej i Medalierstwa. Od 2025 r. prowadzi Pracownię Rysunku III w krakowskiej ASP. Należy do Polskiego Stowarzyszenia Sztuki Medalierskiej oraz do FIDEM Międzynarodowej Federacji Sztuki Medalierskiej.

Reklama

Ela Bigas : To jest rzeczywiście niezwykle ciekawa i zaskakująca wystawa. Wykorzystał pan w niej tkaniny, które są właściwie powszechnymi, używanymi na co dzień, taki np. dywanik bawełniany czy chociażby tkaniny obiciowe. Nadał im Pan zupełnie nowy żywot, nowy wymiar, co daje ciekawe efekty formalne.
Dr Sławomir Biernat: Właściwie te tkaniny mają pewien rodzaj surowości, dlatego że sam tytuł wystawy „Echa niewidzialnych matryc” mówi o tym, jak w wyniku odcisku pozbywam się wzorów, które dekorują te tkaniny. Tkanina jest bardzo popularnym motywem i elementem w naszym życiu. One są bardzo kulturowo mocno nasycone treściami, są tkaniny o takim rysie powiedzmy dekoracyjnym, też użytkowym, ale też są tkaniny zabarwione religijnie. Więc ja pozbywam się tych wzorów wyniku odcisków, żeby dojść do sedna, to znaczy dojść i odkryć sedno tej tkaniny.

Reklama

To nie jest wystawa narracyjna i prawdę powiedziawszy Witkacy byłby zachwycony, ponieważ moim zdaniem jest to tak dosłownie czysta forma. Czy ja mam rację? A może to jest jednak wystawa, która o czymś opowiada?
To znaczy ona opowiada o tym, że żyjemy w świecie, który jest złożony z matryc i wzorów. Tak bardzo ogólnie. To znaczy moja refleksja i matryc i wzorów właśnie dotyczy też między innymi tego, że cały świat zbudowany jest, czy to systemy społeczne, czy też powiedzmy, jakieś funkcjonowanie organizmów składa się z powtarzalności i z matryc. I w sposób świadomy lub mniej świadomy uczestniczymy w tym życiu i właściwie to ma jakby nam przypomnieć, że właściwie te matryce odbijają się w materii, ale też odbijają się w nas samych. To nam jakby ma to uświadomić. Ja dlatego zdzieram tą powierzchnię tych wzorów, żeby dojść tego sedna. To znaczy kiedy potencjał nie stał się jeszcze wzorem.

Reklama

Czy oddaje się pan malarstwu takiemu dosłownemu, sztalugowemu, takiemu akademickiemu?
Ja w ogóle nie jestem malarzem, dlatego łatwiej mi też o tym mówić, bardziej o formie niż o kolorze i też w tych pracach to widać. Pozbywam się nie dość, że wzoru, ale też pozbywam się tego koloru z tych tkanin. I właśnie to między innymi jest jakby clou tej wystawy.

Jakie pana zdaniem są ambicje sztuki współczesnej.
Ja myślę, że żyjemy teraz w takich czasach, gdzie właściwie wszystko jest dopuszczalne. Ten rodzaj postmodernizmu jakby dopuszcza różnego rodzaju odsłony. A właściwie teraz, kiedy sztuka i przekraczanie granic, dyscyplin, kiedy one się nachodzą na siebie, zazębiają, jest niezwykle trudno jakby zdefiniować, czym ona jest w tym momencie.
No prawdopodobnie dla każdego z tych artystów, którzy działają aktualnie, będzie czymś innym. Dziękuję za rozmowę Ela Bigas

Reklama

Z kolei pytanie o ambicje Galerii Obecnej zadałam dyr. jaworznickiego muzeum Przemysławowi Dudzikowi.
- Ambicje są takie – odpowiedział - że prawie od lat 30 staramy się pokazać mieszkańcom miasta, tym, którzy są oczywiście zainteresowani tego typu rzeczami, rzeczy ciekawe, interesujące, które się w sztuce współczesnej dzieją. Siłą rzeczy jest to ograniczone tutaj do tak zwanego południa Polski, bo tutaj przede wszystkim dominują artyści krakowscy, katowiccy, trochę wrocławscy, czasami się zdarzy jakaś Warszawa, czy też Poznań. Natomiast generalnie tutaj są to artyści uznani, artyści z interesującym, ciekawym dorobkiem. 
Udało się taką kolejną dosyć ciekawą wystawę ściągnąć, mianowicie prace plastyczne w takim charakterze reliefowym. To są prace bardzo oszczędne, jeżeli chodzi o kolorystykę, one są takie skupione i dość mocno odbiegają od powszechnie przyjętej estetyki prac, czy to graficznych, czy też prac o charakterze malarskim, ale po prostu są bardzo interesujące, ciekawe, pokazują jakby odmienną wersję tych kryteriów estetycznych – podsumował dyr. Dudzik.

Reklama

Wystawa dr. Sławomira Biernata z pewnością godna jest obejrzenia, choćby dlatego, że artysta zaskakuje przekręceniem, przeinaczeniem materiałów użytkowych, codziennych. Niezła to zabawa odpowiadać sobie na pytanie, co właściwie artysta miał na myśli. I choć czasami nasze umiejętności interpretacji mogą nieco zawieść, to będzie to miejsce na zmyślanie, dowolność i swobodę. To w tym wszystkim jest najlepsze. No cóż, taki to postmodernizm. eb


 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/02/2026 10:05
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama

Najnowsze