W kalendarzu istnieje sporo dni, które są poświęcone rozpatrywaniu zagadnień ekologicznych. Jak dla mnie wszystkie one trącą hipokryzją, ale trudno, nie tam już sobie będą. Przykładowo 23 stycznia będziemy obchodzić Dzień Bez Opakowań Foliowych. Niewątpliwie te opakowania to samo zło, ale z drugiej strony w czymś trzeba zakupy nosić. Dlatego sam też ich używam. U mnie ostatecznym kresem większości reklamówek jest foliowy worek na opakowania plastikowe i inne.
Standardy śmieciowe nie do przyjęcia[/caption]No chyba, że któraś jest tak zabrudzona, że nic się z nią nie da zrobić, wówczas ląduje w zwykłych śmiechach. Nigdy ich nie palę ani też nie porzucam byle gdzie. Pewną alternatywą dla folii są torby z tkanin oraz torby z papieru. Zasadniczo globalnie istotnej różnicy nie ma, Trzeba sobie tylko uświadomić, że na początku drogi prowadzącej do torby foliowej jest baryłka ropy naftowej. Torba papierowa, nawet jeśli jest zrobiona z makulatury zaczyna się od drzewa. Historia torby tkaninowej zaczyna się gdzieś na plantacji bawełny lub polu lnu. Uprawa tych roślin, także bywa degradująca dla środowiska naturalnego. Po prostu nie mamy większego wyboru. Ja nie powiem, które z nich są mniej uciążliwe dla środowiska.
Wyczytane w Aurze
A teraz coś z zupełnie innej beczki. Temat jak najbardziej na czasie. W oparach smogu rodzą się koncepcje, w jaki sposób zakazać mieszkańcom nie tylko dużych miast palenia byle czym, węglem a nawet drewnem.
ZGOK w Balinie[/caption]Zasadniczo uważam, że zakazy niczego nie zmienią, wymiana pieców na powiedzmy ekologiczne też niczego nie zmieni. Jeśli już mamy robić coś w tym kierunku to przede wszystkim należy poprawić termoizolację budynków także prywatnych. Wówczas łatwiej będzie się zdecydować na zmianę sposobu ogrzewania. A teraz do rzeczy. Aura ukazuje się od 1973 roku i od tego czasu niczym Don Kichot z wiatrakami walczy o poprawę jakości środowiska w naszym kraju. Niestety efekt jest łudząco podobny. W pierwszym numerze z 1997 roku recenzowano książkę Paula Hawkena pt. Przez zielone okulary. Autor, jak by nie było świadomy przedsiębiorca odbierając prestiżową nagrodę Dobrego Gospodarza Środowiska uświadomił sobie, że na nią nie zasługuje. Do dziś pozostaje aktualne to stwierdzenie. Wszystko to co do tej pory robi się na rzecz zatruwanego środowiska przypomina skrobanie problemu i to niezależnie od wysokości nakładów. Czy to będzie milion, czy miliard dolarów efekt dla środowiska będzie taki sam. Praktycznie nie zauważymy różnicy. I to wcale nie z powodu złych intencji. Tym nie mniej ważne jest aby produkować jak najmniej śmieci, aby przyszłe pokolenia miały jeszcze co wydobywać. Ostatecznie za te 10 bilionów dolarów, które były ZSRR i USA wydały na zimną wojnę można było by od nowa zbudować całą infrastrukturę świata.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze