Reklama

Sukces zawodników Gujakan w międzynarodowym turnieju judo

Przedstawicielka stylu walki Guja Jiujutsu Kaja „Bestia” Guja odniosła 24 zwycięstwo z rzędu w zawodach judo. Tym razem utalentowana jaworznianka walcząc równolegle na dwóch matach wygrała wszystkie pojedynki przed upływem regulaminowego czasów walki przez tzw. ippon zarówno w swojej kategorii wiekowej jak też wyższej. W ten sposób „Bestia” stanęła dwukrotnie na najwyższym stopniu podium w największym i najbardziej prestiżowym turnieju judo dzieci w Polsce.
 

Rozgrywany cyklicznie od 2014 roku Międzynarodowy Turniej Judo pt. „Pokonujemy Granice” to dla młodych judoków najważniejsze zawody w całym sezonie szkoleniowym i jedna z największych tego typu imprez w Europie.

Tym razem w rywalizacji prowadzonej na dziesięciu planszach udział wzięło blisko tysiąc zawodników z Austrii, Czech, Islandii, Polski, Słowacji i Ukrainy.

Najmłodszym uczestnikiem tegorocznego turnieju był sześcioletni Dawid „Kenji” Guja z Jaworzna, który miał 16 przeciwników. Pomimo efektownych zwycięstw przed czasem sześciolatek doznał dwóch porażek ze starszymi i większymi rywalami co pozbawiło go szansy na medal. Zajęcie siódmej lokaty w tak poważnej imprezie, gdzie poziom sportowy był wysoki, stanowiło duży sukces dla chłopca, który zadebiutował we współzawodnictwie sportowym judo dopiero w zeszłym roku.

Na drugim stopni podium stanął Mikołaj „Fazi” Bodnar, który w przeciągu ostatnich kilku miesięcy zrobił duże postępy w Guja Jiujutsu.

O pechu może mówić Ola „Żmija” Guja, która miała 18 rywalek w swojej kategorii wagowej. Jaworznianka, która bliska była wygranej ostatecznie doznała porażki z Lucią Pavlakovą z klubu ZTS Martin. Niestety Słowaczka przegrała następny pojedynek z Czeszką Natalią Adamćykovą z Opavy i w rezultacie „nie pociągnęła” naszej zawodniczki do repasaży, w których zwodnicy, którzy doznali jednej porażki walczą o brązowy medal.

Miejsca na podium nie wywalczyli również:  Kamil „Fred” Pawlik (-38kg), którego wyeliminował Fabian Minarik z czeskiej Opavy oraz Filip „Dzidzia” Ślusarczyk (-41kg), który przegrał z Jaroslavem Samco z Hranic. Kategorie wagowe, w których walczyli jaworznianie były mocno obstawione – liczyły zwykle 16-19 zawodników. W niektórych wagach było nawet ponad trzydziestu judoków. Zajęcie klasyfikowanych miejsc (4-7) było znaczącym sukcesem. Zaś znalezienie się na podium graniczyło z cudem. Przy tak wysokim poziomie rywalizacji wiele klubów wyjechało z Bielska Białej bez medalu.

Zdaniem trenera Tomasza Guji gdyby nie choroby zawodników medali mogło być więcej. Niestety nie wszyscy odzyskali w pełni siły by móc pojechać do Bielska Białej i stanąć do rywalizacji w tak poważnym turnieju.

źródło: Gujakan

[vc_facebook]

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama