Reklama

Szczakowianka przegrywa w Częstochowie

Piłkarze Szczakowianki w sobotę mierzyli się na wyjeździe z głównym faworytem do wygrania całej ligi – rezerwami Rakowa Częstochowa. Popularni Drwale ulegli faworytom 2:5.

Szczakowianka ostatnio nieźle poczyna sobie na IV-ligowych boiskach, ale tym razem przyszło się jej rywalizować z zespołem z najwyższej możliwej półki. Raków nie bez powodu uchodzi za głównego faworyta rozgrywek. Częstochowianie już rok temu w cuglach wygrali IV ligę i gdyby nie barażowa porażka, to rywalizowaliby już szczebel wyżej. W tym sezonie zamierzają wywalczyć awans i krok po kroku zmierzają do celu. Zespół często wspierany jest przez zawodników z Ekstraklasowym doświadczeniem i nie inaczej było tym razem.


Demolka przed przerwą

Reklama

W pierwszej połowie gospodarze dali prawdziwy koncert gry i boleśnie wypunktowali Szczakowiankę, zapewniając sobie wygraną praktycznie w 23 minuty. Pierwsze akcje nie zwiastowały jeszcze takiego scenariusza. Jaworznianie dość odważnie zapędzali się pod bramkę miejscowych i kilka razy postraszyli defensywę Rakowa. Dwie świetne szanse po wrzutkach z bocznego sektora boiska miał Jakub Sewerin, ale zabrakło mu dosłownie kilku centymetrów, by sięgnąć piłki i wpakować ją do pustej siatki. Z czasem jednak gospodarze coraz bardziej zaczęli spychać Biało-Czerwonych do defensywy i po kwadransie objęli prowadzenie. Jakub Bator po szybkiej akcji prawą stroną zagrał do Łukasza Mazurka, który świetnym uderzeniem wpakował piłkę pod poprzeczkę. Trzy minuty później Jakub Arak zamknął głową dośrodkowanie z lewej strony i podwyższył na 2:0. W międzyczasie Dawid Gargasz obronił groźny strzał Huberta Tylca. Szczakowianka odpowiedziała szybką akcją, a bramkarz musiał interweniować po strzale Mateusza Wawocznego. W 23. minucie częstochowianie zadali kolejny cios, a dynamiczną akcję zespołu trafieniem wykończył doświadczony Piotr Malinowski. Trzybramkowe prowadzenie pozwoliło gospodarzom w pełni kontrolować przebieg gry. Podopieczni trenera Cygnara próbowali walczyć, ale nie byli w stanie zaskoczyć rywali. Tymczasem przed przerwą Raków zadął jeszcze jeden cios, a Jakub Arak zaliczył swoje drugie tego dnia trafienie.


W drugiej połowie obraz gry uległ zmianie. Jaworznianie nie mieli już nic do stracenia i odważnie atakowali. Akcje przenosiły się spod jednej bramki pod drugą, a na murawie działo się sporo. Obaj bramkarze mieli mnóstwo pracy, ale dobrze radzili sobie z kolejnymi uderzeniami. Od 60. minuty Raków musiał grać w osłabieniu po tym, jak czerwoną kartkę za groźny wślizg obejrzał Artur Lenartowski. Szczakowianka poczuła swoją szansę i wkrótce przełożyła to na bramkę. Po jednej z akcji w polu karnym sfaulowany został Mikołaj Gądek, a jedenastkę na bramkę zamienił Michał Chrabąszcz. Mimo kilku sytuacji z obu stron dopiero w końcówce kibice doczekali się kolejnych trafień. W 79. minucie gospodarzom wystarczyły cztery szybkie podania, by przedostać się pod jaworznicką bramkę, a całą akcję sfinalizował zaledwie 17-letni Mateusz Niedziałkowski. Już w doliczonym czasie gry Szczakowianka zdołała jeszcze raz pokonać bramkarza. Po wrzutce z lewej strony Michał Chrabąszcz głową przerzucił piłkę nad bramkarzem i ustalił wynik na 5:2.

Reklama

Mimo porażki Szczakowianka cały czas trzyma się blisko czołówki i zajmuje 6. miejsce w tabeli IV ligi, ze stratą trzech punktów do podium. W następnej kolejce jaworznianie zmierzą się z Unią Dąbrowa Górnicza. To kolejny bardzo wymagający rywal, który jednak wydaje się w zasięgu Drwali. Oba zespoły ostatnio mierzyły się regularnie, a ich mecze zwykle były zacięte. Ze względu na to, że na Stadionie Miejskim w najbliższy weekend odbywać się będzie Międzynarodowy Bieg Uliczny, mecz ligowy został przeniesiony do Szczakowej. Początek spotkania na stadionie przy ulicy Kościuszki w sobotę o godzinie 16:00.


Raków Częstochowa – Szczakowianka Jaworzno 5:2 (4:0)
(Mazurek 15, Arak 18, 44, Malinowski 23, Niedziałkowski 79 – Chrabąszcz 63, 90+2)

Reklama

Raków: Kubik – Lenartowski, Chłód, Czekaj, Mazurek (74. Niedziałkowski), Tylec, Arak, Malinowski (68. Kucharczyk), Bator (80. Głasek), Budnicki, Apolinarski (78. Oziębała). Trener: Tomasz Kuźma


Szczakowianka: Gargasz – Kumor (81. Leś), Statkiewicz, Bochenek, Małkowski – Gądek (84. Szumski), Wawoczny, Chrabąszcz, Budak (74. Strzelecki) – Sewerin, Smarzyński (53. Marędowski). Trener: Paweł Cygnar


Sędziował: Przemysław Burliga (Zabrze)


Żółte kartki: Kucharczyk, Oziębała – Małkowski


Czerwona kartka: Lenartowski (61. minuta)

Reklama

Widzów: 50


DKAS


[vc_facebook]


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości