Reklama

Wernisaż „Onkosztuka” w Galerii Podcienie

Projekt „Onkosztuka” kierowany był do pań onkologicznie chorych i tych wspierających je w trudnej walce z chorobą. Projekt wymyślono i zrealizowano w MCKiS. Zajęcia rozpoczęły się w październiku ubiegłego roku, a zakończył je wernisaż „Onkosztuka” w środę 4 lutego. Prace prezentowano w Galerii Podcienie. Ze strony MCKiS nad tym ważnym projektem czuwały Monika Komańska i Katarzyna Pokuta.

- Projekt powstał z potrzeby serca, przygotowany został i wymyślony przez kobiety, realizowany przez kobiety i dla kobiet – mówi Katarzyna Pokuta. - Obejmował różnego rodzaju działania interdyscyplinarne, zaprosiłyśmy do prowadzenia zajęć różne artystki i edukatorki. Miałyśmy zajęcia teatralne, warsztaty fotograficzne, warsztaty malarstwa, warsztaty z psychoonkolożką, warsztaty z muzyko-terapii, warsztaty z arteterapii i akupunkturę.

Projekt był kierowany do kobiet w różnym wieku, które doświadczyły choroby onkologicznej lub zetknęły się z nią poprzez choroby bliskich im osób, albo też były osobami wspierającymi bliskich w chorobie onkologicznej.
W projekcie wzięły udział wspaniałe kobiety. Zawiązała się tutaj głęboka więź, siostrzeństwo.
Nazywamy się onko-siostrami, bo połączyła nas unikalna emocjonalna relacja. Wpływ na to miały nie tylko prowadzone zajęcia, których zamiarem było nie tylko wsparcie artystyczne i odkrywanie talentu uczestniczek, ale przede wszystkim wsparcie terapeutyczne.

Reklama

Zajęcia teatralne prowadziła Joanna Piwowar-Antosiewicz z Tychów, która pracuje w Teatrze Małym. Były to zajęcia typowe, prace z ciałem, zajęcia interdyscyplinarne, obejmujące również zajęcia z dźwiękiem. Nie było bezpośredniego efektu w postaci spektaklu, natomiast uczestniczki wraz z prowadzącą nagrywały dźwięki, które powstały właśnie w trakcie spektaklu, tak zwaną sonosferę i część tych dźwięków będziemy mogli też dzisiaj usłyszeć w trakcie wernisażu.

Jeśli chodzi o muzykoterapię, prowadziła te zajęcia Magda Szafrańska z Głubczyc, artyterapeutka i muzykoterapeutka. Były wspaniałe zajęcia obejmujące pracę z dźwiękiem, muzyką oraz ruchem. Zajęcia z psychoterapeutką były takim wsparciem psychologicznym dla uczestniczek.

Reklama

Zajęcia fotograficzne z Magdą Hałas pozwoliły uczestniczkom na to, żeby popracowały nad swoją uważnością, nad technikami robienia zdjęć, ale w końcowym etapie zajęć fotograficznych stały się nie tylko autorkami fotografii, które tu można zobaczyć, ale też bohaterkami tych fotografii, które zrobiła Magda Hałas.

Malarstwo prowadziła Gosia Pawlik z MCKIS, nasza graficzka, plastyczka. Eksplorowała z dziewczynami różne techniki malarskie, od akwareli przez farby olejne, a także przez farby akrylowe. Uczestniczki odkrywały swoje talenty. Anna Woźniak prowadziła zajęcia z psychoterapii, arteterapię prowadziłam ja.

Reklama

Myślę, że każda z uczestniczek znalazła tutaj coś dla siebie. Te zajęcia były wsparciem w procesie zdrowienia, bo często to jest tak, że fizycznie zdrowiejemy, ale czasami wewnętrznie w emocjach jeszcze długi przed nami proces wychodzenia z choroby. Myślę, że te zajęcia były ogromnym wsparciem dla uczestniczek. Zawiązały się tutaj relacje koleżeńskie, siostrzane między uczestniczkami projektu.

Magdę Hałas pytam o to, jakie emocje towarzyszyły jej w trakcie zajęć z fotografowania?
- To była taka atmosfera wspierająca, właśnie wszyscy byli tam razem – mówi pani Magda. - Fotografowałam mając za plecami dziewczyny-uczestniczki. One nawet się rozśmieszały, była taka atmosfera bardzo luźna. Wszystkie dziewczyny mówią, że im się podobało, że super się czuły. Więc raczej to było coś miłego niż smutnego.

Reklama

Małgorzata Pawlik podkreśla, że wiele pań próbowało pierwszy raz malarstwa olejnego, akrylowego. - Także wydaje mi się, że to daje taką odwagę i przekonanie, że można coś nowego spróbować, a to się udaje – mówi pani Małgorzata. - Pomimo tego, że nieraz panie miały obiekcje, że może nie będą tego potrafiły, że robią to pierwszy raz, a może nie portret, bo to jest trudne, ale właśnie wszystkie odważnie podejmowały te próby.

Wśród uczestniczek była Lidia Karpik. O zajęciach mówi, że dały jej wiarę w siebie.
- Poza tym w takim gronie dziewczyn, które tak samo przeżyły to, co ja, jest taka siła w nas – mówi. - Dało nam to nadzieję na takie lepsze jutro. Ja miałam takie aspiracje różne co do moich talentów plastycznych i generalnie czasami wydawało mi się, że niektóre tematy są bardzo ciężkie do pokonania, tym bardziej, że to było wyrażenie swoich myśli, przeżyć, uczuć w danym dniu.
To jest taka dobra forma terapii, bo czasami człowiek nie krzyczy na głos, tylko gdzieś wyraża swoim obrazem to, co stworzył.

Reklama

Jagoda Czypionka przede wszystkim poznała mnóstwo bardzo ciekawych ludzi. - Zaprzyjaźniłam się z kilkoma dziewczynami, które brały udział w tej arteterapii, ale też nauczyłam się bardzo wielu rzeczy o sobie i o tym, co mogę jeszcze zdziałać i co mogę stworzyć – mówi pani Jagoda. - Na koniec malowałyśmy portret intymny i namalowałam coś, co zatytułowałam Ocean, bo jestem oceanem możliwości. I to jest woda, która się mieni wszystkimi kolorami. Myślę, że tak się teraz po tych zajęciach odbieram.

Reklama

Pani Danuta jest osobą wspierającą, łatwiej jej było, bo miała wcześniej do czynienia z koleżankami, które były chore. Te zajęcia ją podbudowały, bo to są trudne emocje.

Pani Marta dostała dużo wsparcia emocjonalnego. - Warsztaty bardzo mocno opierały się na psychologii, w związku z tym wiele aspektów traumatycznych byłam w stanie przerobić w swojej głowie, gdyż nie są to miłe wspomnienia – mówi. - Natomiast chciałam jeszcze wspomnieć, że poznałam bardzo dużo ciekawych, wspaniałych, ciepłych kobiet z podobnymi przeżyciami, które również były wsparciem, byłyśmy wsparciem dla siebie wzajemnie.

Reklama

Dla Moniki Komańskiej jej rola w tym projekcie była podwójna, była i organizatorem, i uczestnikiem. - Ten pomysł z Kasią Pokutą padł po tym, jak ja zachorowałam – mówi. - Co wyniosłam z niego? Przede wszystkim poznanie fantastycznych osób, były to kobiety w różnym wieku z różnych środowisk. To niesamowite, że mogła połączyć je choroba. W tym przypadku te zajęcia arteterapii to jest chyba jeden z naszych najważniejszych projektów, jeżeli chodzi o arteterapię. Nigdy chyba nie mieliśmy takiego mocnego projektu, z tak mocnym i dobitnym przekazem, tak bardzo ważnego. Bardzo bym chciała, żeby znalazły się się środki i żeby mogły takie programy być w przyszłości też realizowane, bo to niesamowite, ważne, widać to po uczestniczkach.
Mogę swoją chorobę też przekuć na coś dobrego, na to, żeby podzielić się z innymi kobietami, tym co mnie spotkało, tym, że rak to nie wyrok. Tak jest, że da się dalej żyć, że nastawienie to już 90% sukcesu. Bardzo chciałam się tym podzielić z innymi uczestniczkami projektu, i nie tylko, bo raczej tak otwarcie mówię i rozmawiam z kobietami ze swojego otoczenia o chorobie.

Reklama

Marcin Miliński prowadzący Galerię Podcienie podkreśla, że bardzo się cieszą, że mogą zaprezentować pracę uczestniczek pierwszego i miejmy nadzieję nie ostatniego projektu edukacyjno-artystycznego Onkosztuka. - Dla nas to bardzo ważny dzień, ponieważ 4 lutego to jest Ogólnoświatowy Dzień Walki z Nowotworem – mówi. - Tym bardziej ta wystawa ma szczególny dla nas charakter.

Projekt „Onkosztuka” okazał się niezwykle cennym i ważnym przedsięwzięciem. Wydaje się więc, że MCKiS nie powinno poprzestać na tej pierwszej edycji projektu.

Reklama


 

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/02/2026 10:37
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama