Wyjazdy do pracy za granicą wciąż kuszą Polaków, a różnica w zarobkach pomiędzy Polską a krajami zachodniej Europy jest jednym z głównych powodów.
Biura rekrutacyjne odnotowały aż 25-proc. wzrost chętnych w trzecim kwartale tego roku, a prognozy na czwarty kwartał zakładają kolejne 20 proc. wzrostu, szczególnie w branży logistycznej, w związku z okresem przedświątecznym i napływem dodatkowych zleceń.
Nadal jeździmy na saksy za pieniędzmi
Podwyżki płac minimalnych w krajach takich jak Holandia oraz rosnące koszty życia w Polsce sprawiają, że coraz więcej osób decyduje się na wyjazd. Dodatkowo, atrakcyjne oferty pracy na Zachodzie – zwłaszcza w Niemczech i Niderlandach – przyciągają Polaków, którzy szukają nie tylko szybkiego zarobku, ale także stabilności zatrudnienia.
Praca za granicą staje się dla wielu sposobem na dłuższą karierę zawodową, a nie tylko tymczasowym rozwiązaniem.
Głównie do Niemiec
Najczęściej wybieranym kierunkiem pozostają Niemcy, niezmiennie cieszą się największą popularnością wśród Polaków. Niderlandy zajmują drugie miejsce w rankingu.
Aż 45 proc. ankietowanych deklaruje, że wyjeżdża do pracy na okres od 4 do 6 miesięcy, 35 proc. decyduje się na krótsze wyjazdy trwające od 1 do 3 miesięcy, natomiast jedna piąta wybiera dłuższe pobyty – od pół roku do roku.
W rolnictwie i budownictwie
Aż 70 proc. ofert pracy dotyczy sektora logistycznego, zwłaszcza w Niderlandach. W tym kraju popularne są także prace sezonowe w rolnictwie, w tym przy produkcji i zbiorach kwiatów – tulipanów oraz róż. W Norwegii najwięcej ofert pracy znajdziemy w budownictwie oraz rybołówstwie.
Coraz większe znaczenie mają także dodatkowe korzyści oferowane przez pracodawców – Polacy doceniają obecność polskojęzycznych koordynatorów, stabilność zatrudnienia oraz możliwości podnoszenia kwalifikacji, np. poprzez kursy zawodowe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale odkrycie.... Już od wejścia polski do UE młodzi i wykształceni Polacy uciekają na zgniły Zachód..... Wreszcie ktoś dostrzegł prawa ekonomiczne a właściwie to siły pieniądza. I co z tego że Niemiec czy Francuz płaci 20% więcej za paliwo skoro zarabia kilka razy więcej niż Polak na analogicznym stanowisku..... O Skandynawach lepiej nie wspominać. W Polsce taki Polak może ciułać na Maybacha dla o. Tadeusza albo chodzić na zupki kościelne.....
Ale odkrycie.... Już od wejścia polski do UE młodzi i wykształceni Polacy uciekają na zgniły Zachód..... Wreszcie ktoś dostrzegł prawa ekonomiczne a właściwie to siły pieniądza. I co z tego że Niemiec czy Francuz płaci 20% więcej za paliwo skoro zarabia kilka razy więcej niż Polak na analogicznym stanowisku..... O Skandynawach lepiej nie wspominać. W Polsce taki Polak może ciułać na Maybacha dla o. Tadeusza albo chodzić na zupki kościelne.....