W sobotę LKS Ciężkowianka Jaworzno na własnym boisku zmierzyła się z MKS-em Alwernia. W Ciężkowicach dobrze pamiętają wysoką porażkę 0-8 poniesioną w Alwerni 5 listopada 2016 roku. I w każdym kolejnym meczu „ciężkowicki walec” podchodzi szczególnie prestiżowo do konfrontacji z MKS-em.
Widać to po kolejnych wynikach meczów rozegranych w latach następnych wygranych przez „Ciężkowiankę” 3-0, 5-1, 4-0. 1-0 czy 5-0. W minioną sobotę w ciężkowickim teamie zabrakło kontuzjowanego Marcina Psiody oraz Adriana Prażmowskiego- którego na stoperze udanie zastąpił obdarzony doskonałymi warunkami fizycznymi Mateusz Pilarczyk- i Marcina Fijołka. Ciężkowiccy piłkarze jednak pragnęli kontynuować zwycięską passę w spotkaniach z rodzinną miejscowością Andrzeja Grabowskiego vel Ferdka Kiepskiego. Tydzień wcześniej obie ekipy zremisowały w identycznych rozmiarach1-1- „Ciężkowianka” na wyjeździe w Chrzanowie z „Fablokiem”, zaś Alwernia u siebie ze „Zgodą” Byczyna, W 14 minucie Marcin Rzeszutko wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie z prawego skrzydła i po minięciu bramkarza wyprowadził na prowadzenie miejscowych. W pierwszej odsłonie nie padło więcej bramek. 5 minut po przerwie doskonałe uderzenie z dystansu Mateusza Taborskiego przyniosło przyjezdnym wyrównanie. Podenerwowani takim obrotem sprawy ciężkowiccy gracze przystąpili do totalnego oblężenia, zaś na przedpolu broniącego szczęśliwie Wójtowicza raz po raz się kotłowało. Wreszcie w 57 minucie Szymon Pieczka jak na kapitana przystało, technicznym uderzeniem z lewej nogi ponownie wyprowadził „Ciężkowiankę” na prowadzenie. Ambitni goście próbowali wyrównać. Jednak, gdy w 70 minucie Bartłomiej Molenda potężnym uderzeniem z woleja po raz trzeci trafił do siatki, stało się jasne, że 3 punkty zostaną w Ciężkowicach. Tym bardziej, iż 5 minut później Tomasz Warzecha niczym Cristiano Ronaldo artystycznie przyjął dośrodkowanie, przerzucił nad obrońcą i lobem po raz kolejny pokonał bramkarza gości. Mina Tomka po golu była bezcenna. Identyczna jak Andrzeja Szarmacha po bramce „szczupakiem” z Peru na mundialu w Argentynie 41 lat temu. Mimo okazji z obu stron wynik nie uległ zmianie. Wywalczone w sobotę 3 punkty sprawiły, że „Ciężkowianka” z 21 punktami i stosunkiem bramek 35-18 przed niedzielnym spotkaniem „Wolanka” – „Fablok” awansowała na czwarte miejsce w tabeli chrzanowskiej klasy „A”. W najbliższym niedzielę 27 października drużynę z Jaworzna czeka trudna wyjazdowa potyczka w Regulicach z nieobliczalnym SPRiN-em. Początek spotkania o godzinie 14.00. Udział w rozgrywkach ligowych jest dofinansowany z budżetu Gminy Jaworzno w ramach realizacji zadania publicznego z zakresu rozwoju sportu pn. „Śladami Urbana”.
Komentarze