Reklama

XV Szału nie ma, czyli, jak działa konkurs?

Konkurs talentów „Szału nie ma” zaliczył XV edycję. Na scenie Młodzieżowego Domu Kultury konkursowicze w różnych dyscyplinach popisywali się w czwartek 26 lutego. Skoro to już XV odsłona, to jednoznacznie stwierdzić należy, że konkurs ten do lichych i tandetnych wydarzeń kulturalnych się nie zalicza, w przeciwnym wypadku nikt by się na ów konkurs nie pofatygował. 

Nad wszystkim trzymał pieczę Zbigniew Adamczyk, który organizował konkurs od samiutkiego początku. - Konkurs się pojawił praktycznie kiedy pracowałem w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 imienia Kazimierza Wielkiego. Tam pojawiła się inicjatywa, którą zgłosili dwaj chłopcy, bardzo utalentowani, bardzo interesujący, jeżeli chodzi o ich anturaż – wspomina pan Zbigniew. - Zaproponowali taki konkurs kabaretowy trochę, a bardziej ogólny, czyli konkurs talentów i zrobili sobie żarty z tego, bo to było adresowane przede wszystkim do ich koleżeństwa. Nazwano konkurs „Szału nie ma”, a właściwie „e” z kreseczką u góry, tak jest po jaworznicku. Zaproponowaliśmy, aby była to taka dodatkowa atrakcja na ferie, tak też zostało przez 15 lat. Tegoroczny konkurs jest więc jubileuszowym. W konkursie prezentowało się kilka interesujących osób. Mnie najbardziej zapadł w pamięci taki pan, który był chyba mistrzem Europy w zośkę. Pamiętam też tancerza, Damiana Ceterę, który chyba robi karierę taneczną do dziś.
Był też chłopczyk, który miał sześć lat i fenomenalnie grał na perkusji. Oczywiście zdobył pierwsze miejsce.
Na pytanie czy pan Zbigniew jest jako organizator konkursu z siebie zadowolony, odparł bez głębszego namysłu, że z siebie zawsze jest zadowolony, inaczej nic by nie robił.

Reklama

Konkursowicze prezentowali się w recytacji, śpiewie, tańcu i plastyce. W tegorocznej edycji konkursu prezentowały się cztery zespoły muzyczne i taneczne, z tym, że jeden wystąpił podwójnie, w tańcu i śpiewie. Było też ponad 20 uczestników indywidualnych, wokalistów i recytatorów, było też troje plastyków, dwoje, którzy rysowali na scenie praktycznie i jedna dziewczynka, która malowała akwarelami.

W jury zasiadały panie: przewodnicząca pani wicedyrektor Konstancja Zarzycka, która jest polonistką, więc była w jury specjalistką od recytacji, pani Natalia Jankowska Urant, wiceprzewodnicząca Jaworznickiego Stowarzyszenia Twórców Kultury, prowadząca zajęcia z malarstwa ekologicznego, była w jury od malarstwa. Pani Klaudia Czerwik Adamek, prowadząca zajęcia z tańca, oceniała tanieć i muzykę.

Reklama

Pani Konstancja twierdzi, że tego typu konkursy są dla dzieci potrzebne. Dla wszystkich zresztą, bo to jest konkurs otwarty, nie tylko dla dzieci, ale też dla dorosłych. To jest świetna zabawa. To jest wykorzystanie czasu wolnego w czasie ferii. Sukces zależy od dalszej pracy tych, którzy występują, bo to nie jest tylko tak, że się raz wystąpi. Na pewno kiedy ktoś się czuje doceniony, będzie pracował nadal. - Myślę, że to tak w ten sposób działa – podkreśliła pani Konstancja.

W modern jazzie zaprezentowała się Zosia. Jej mama Katarzyna, podkreślała, że zdecydowano się na udział w tym konkursie dlatego, że jest tutaj bardzo miła atmosfera. Zosia tańczy od dwóch lat i, jak powiedziała mama, chciała po prostu zaprezentować swój talent, swoje umiejętności.

Reklama

Amelka zaprezentowała się dwukrotnie: w piosence „Odkryjemy miłość nieznaną” i w duecie z koleżanką w piosence „Ramię w ramię”. Amelka była przekonana, że się występy powiodą, bo jak mówiła ”jest dobra i ma już parę dyplomów”.

Córka pani Natalii – Karolina – prezentowała się w tańcu. Jak zauważyła pani Natalia przede wszystkim Karolina jest „coraz bardziej śmiała, jeśli chodzi o scenę, o to, że jest czasami w różnych sytuacjach, musi sobie poradzić ze stresem, który ją bardzo często dopinguje, przede wszystkim rozwija też swoje pasje, bo bardzo lubi śpiewać, bardzo lubi tańczyć”.

Reklama

Pan Łukasz, który obserwował występ córki Ewy mówił, że ten występ to „przede wszystkim nowe doświadczenie, które dziecko zdobywa i może oswoić się trochę ze sceną, z widownią, to na pewno coś nowego i cennego”. 
Pani Kamila dodała, że to taka socjalizacja z dziećmi, obycie się ze sceną, z większą ilością ludzi, to też buduje odwagę i poczucie pewności.

Zdaniem pani Katarzyny Habowskiej z Przedszkola Miejskiego nr 18 dzieci prezentujące się na scenie „bardzo to przeżywają i są szczęśliwe, że mogą, się pokazać na scenie. Niektórym brakuje odwagi, ale te, które wystąpią są zawsze bardzo bardzo szczęśliwe. Czy coś dostaną, czy nie dostaną, to sam występ jest dla nich olbrzymim przeżyciem” – podkreśla pani Katarzyna.

Reklama

Tak więc konkurs ma liczne grono sympatyków, co wróży mu dalszą świetlaną przyszłość.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/02/2026 13:40
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama

Najnowsze