XVII edycja Festiwalu Modelarskiego właśnie trwa w najlepsze, i tak do jutra czyli do niedzieli 13 września. Organizatorem jest jaworznicka Modelarnia SieLata. Festiwal otwarto w sobotę 12 września o godz. 14.00.
Festiwalowe modele prezentowane są w Hali Widowiskowo- Sportowej MCKiS. Prezentowanych jest 749 modeli plastikowych i 253 modeli kartonowych. O medale Festiwalu zabiegają młodzicy (90 modelarzy), juniorzy (27 modelarzy) oraz seniorzy (146 modelarzy).
Kto jak kto, ale organizator Paweł Ogarek wie najlepiej, co ciekawego, a co nowego wydarzyło się w nietuzinkowym modelarskim świecie w ostatnim czasie. - Wchodzi drzwiami, oknami, dachem, kominem i wszystkimi tymi sztuczna inteligencja – objaśnia pan Paweł. - Dla osób takich trochę starszych, tak jak ja, to jest częściowo wypaczanie tego, co to jest historyczne. Szczególnie te tańsze silniki sztucznej inteligencji generują buble. Tylko, że te buble są zapisane w świecie cyfrowym. I kiedyś te buble mogą być traktowane jako materiały źródłowe i to jest złe. Pojawiło się też dużo druku 3D, dużo formowania, takiego tak jak zwykły druk, tylko warstwowy i wtedy mamy efekt wizualny. Pojawiły się też nowe firmy, nowe technologie.
Jest kilka rzeczy ciekawych typu modele broni w skali 1 do 1 z kartonu, gdzie to trzeba naprawdę rzeczywiście dotknąć, posprawdzać, żeby zobaczyć, że to jest papier. Najbardziej ciekawe dla mnie to bardzo duża ilość modeli juniorów i młodzików. W sumie 117 juniorów i młodzików.
Bardzo cieszę, że w sumie 25 osób mamy z Jaworzna. Także to nas bardzo cieszy, że mieszkańcy zapisali sobie, że ten drugi weekend września to jest festiwal modelarstwa i przychodzą z dziećmi, kilka razy przychodzili zwiedzać, teraz te dzieci pokazują swoje prace. Nas to bardzo, bardzo cieszy.
W tym roku zaprezentowano również cztery kategorie specjalne odwołujące się do rocznic historycznych. To odpowiednio: stulecie przelotu Bolesława Orlińskiego na trasie Warszawa-Tokio-Warszawa, 90. rocznica oblotu legendarnego myśliwca Supermarine Spitfire. W trzeciej kategorii prezentowane są maszyny, pojazdy, okręty i figurki z czasów hiszpańskiej wojny domowej, kategoria czwarta to modele marki Lockheed Martin Polska w stulecie jej istnienia.

Jaworzniccy policjanci z komendantem na czele wskazali model do nagrody Komendanta Miejskiego Policji w Jaworznie inspektora Pawła Dratwińskiego za najciekawszy model policyjny.
O poziom tegorocznego festiwalu pytam sędziego Marcina Wojciechowskiego. - Poziom rewelacyjny – mówi pan Marcin. - Bardzo dobre. Bardzo ładne modele. Wysoki poziom. Zresztą Jaworzno słynie z wysokiego poziomu modeli prezentowanych, bardzo fajne, ciekawe rzeczy, warte obejrzenia, warte zwiedzenia.
Ogromnie zainteresowany festiwalem jest wolontariusz pan Michał, który skupia swoją uwagę na czołgach. - Jestem bardzo zadowolony tym, co tu widzę. Jeszcze nigdy nie widziałem tak wielu modeli w jednym miejscu. Moje ulubione hobby to jest II wojna światowa. I tu dowiaduję się wiele rzeczy, a mogę zweryfikować to, co mniej więcej sam wiem z tym, co jest.
Za punkt honoru postawiłam sobie odnalezienie największego dziwadła wystawy. W poszukiwaniach pomagali mi mili oglądający.
Pan Piotr i syn Henryk uznali, że to pewien dziwny owad. - Jest to szerszeń, ale trudno mi powiedzieć co dokładnie. No zadziwiła mnie forma, ponieważ to wygląda jak nie model plastykowy czy papierowy, ale wręcz złożenie wielu różnych elementów metalowych. Na pewno nie to coś co można kupić w sklepie, tylko tutaj modelarz musiał się postarać i generalnie robi niesamowite wrażenie, bo do końca nie wiem na co się patrzę – objaśniał pan Piotr.
Dla pani Magdy i jej córki Mai największym dziwadłem wystawy były pewne wojskowe myśliwce. - Teoretycznie rzecz biorąc to są wojskowe myśliwce, prawda? Ale w taki bardzo ciekawy sposób przedstawione, taki wręcz komiksowy, bo nie są w tradycyjnej bryle tylko właśnie w formie takich jajeczek. I przyciągnęło to naszą uwagę – opisuje pani Magda.
Pani Daria przyszła z panem Maćkiem, który jest modelarzem. - Zaskakuje na pewno różnorodność kategorii – mówi pani Daria. - Można sobie obejrzeć naprawdę lotnictwo z każdej epoki. Są też kartonowe budowle. To się też nie zdarza jakoś szczególnie często, tak jak jeździmy po tych różnych festiwalach.
Pan Maciek kończy obecnie modele, które ma jeszcze z poprzednich wielu, wielu lat. - Gdzieś tam wylądowały w pudełku na jakiś czas. Po prostu ten rok przeznaczyłem na to, żeby je dokończyć – objaśnia.

O to co ciekawego wymyślili ostatnio pytałam też pana o ps. Miancio i pana ps. Kubcor. - W ubiegłym roku, to na przykład wymyśliłem sobie, że ja takie kolory cukierkowe, które się nazywają Candy, sam sobie mieszam. No i tak naprawdę nikt nie potrafi ich odtworzyć tak, jak ja.
Pan Kubcor zaś wymyślił sobie, że po „20 latach grzebania modeli” w końcu zacznie składać Golfy dwójki. - Są moją wielką pasją, Volkswageny Golfy. I wymyśliłem sobie taki, powiedzmy, challenge, że na przyszłe Jaworzno, czyli za rok zrobię pięć takich Golfów i wystartuję w kategorii, gdzie są kolekcje i trzeba mieć pięć takich samych modeli – zdradził swoją tajemnicę.
Na zakończenie relacji opinia pana Marka z kanału „Marek i Mój Modelarski Świat” – Jaworznicki Festiwal Modelarski to „jedna z trzech najlepszych imprez w Polsce, to top modelarstwa w Polsce”.
Tak więc Modelarnia SieLata nomen omen górą.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze