Planowane na początek 2026 roku zmiany dotyczące tzw. opłaty od smartfonów nie zostaną wprowadzone zgodnie z pierwotnym harmonogramem. Choć Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zapowiadało objęcie nowoczesnych urządzeń elektronicznych opłatą reprograficzną, proces legislacyjny wciąż nie został zakończony.
Opłata reprograficzna, potocznie określana jako „podatek od smartfonów”, funkcjonuje w polskim prawie od lat i wynika z przepisów unijnych. Jej celem jest rekompensata dla twórców za kopiowanie utworów w ramach dozwolonego użytku osobistego. W praktyce opłatę ponoszą producenci i importerzy urządzeń umożliwiających takie kopiowanie, a nie ich użytkownicy.
Problem polega na tym, że obowiązujące rozporządzenie regulujące listę urządzeń objętych opłatą jest mocno przestarzałe. Ostatnia aktualizacja miała miejsce kilkanaście lat temu i nadal uwzględnia nośniki oraz sprzęty, które dziś wyszły już z powszechnego użycia, takie jak magnetowidy czy kasety VHS. Tymczasem współczesna konsumpcja treści kultury w dużej mierze odbywa się za pośrednictwem smartfonów, tabletów czy telewizorów z funkcjami cyfrowymi.
Resort kultury przygotował projekt nowelizacji, który zakłada objęcie nowych urządzeń jednoprocentową opłatą od ich wartości, przy jednoczesnym uproszczeniu całego systemu. Zmniejszona miałaby zostać także liczba kategorii sprzętu objętych regulacją. Ministerstwo podkreśla, że opłata nie jest podatkiem i nie zasili budżetu państwa ani samorządów – środki mają trafiać wyłącznie do organizacji reprezentujących twórców.
Zapowiedzi te wywołały jednak sprzeczne reakcje. Środowiska twórcze od miesięcy apelują o jak najszybsze wprowadzenie zmian, wskazując, że Polska pozostaje jednym z nielicznych krajów Unii Europejskiej, które nie dostosowały systemu opłat do realiów cyfrowych. Z kolei przedstawiciele branży elektronicznej ostrzegają, że nawet niewielka stawka może przełożyć się na zauważalny wzrost cen urządzeń, szczególnie smartfonów i laptopów.
Choć Ministerstwo Kultury pierwotnie zakładało wejście nowych przepisów w życie od 1 stycznia 2026 roku, dziś wiadomo już, że termin ten nie jest realny. Projekt rozporządzenia nadal znajduje się na etapie uzgodnień międzyresortowych, a część kwestii – jak przyznaje sam resort – wymaga dalszych konsultacji i rozstrzygnięć.
Na razie więc konsumenci mogą odetchnąć z ulgą: wraz z początkiem 2026 roku ceny smartfonów nie wzrosną z powodu opłaty reprograficznej.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie