Reklama

12 lat sportowej stagnacji. Czas na zmiany!

AWAP
03/07/2014 13:30
Paweł Silbert jest prezydentem Jaworzna już trzecią kadencję. Tymczasem mieszkańcy w listopadzie br. zadecydują czy powierzyć władzę obecnemu prezydentowi na kolejne cztery lata. Zanim jednak odda się swój głos, warto coś wiedzieć na temat dotychczasowych dokonań danego kandydata.
Nie brakuje opinii mówiących o tym, że to sport jest najlepszą formą promocji dla miasta. O tym w jakim stopniu do jego rozwoju przyczynił się Paweł Silbert opowiada Krzysztof Lehnort, radny niezależny, prezes spółki Elvita oraz klubu sportowego Energetyk.
Rafał Jarząbek: Zadam pytanie bardzo ogólne, jednakże stanowiące meritum rozmowy- dlaczego sport w Jaworznie stoi na tak niskim poziomie? Dlaczego w miastach ościennych, jak Będzin czy Dąbrowa Górnicza, da się stworzyć sekcję sportową będącą wizytówką miasta, a u nas nie?
Krzysztof Lehnort: Przede wszystkim, aby klub z danego miasta mógł osiągnąć sukces, musi równocześnie współgrać kilka elementów. Klub musi mieć: utalentowanych piłkarzy, działaczy, którzy oprócz tego, że chcą działać, muszą robić to skutecznie, instruktorów, pracowników medycznych oraz sponsorów, reklamodawców i wsparcie ze strony władz miasta. Niezbędne jest też grono kibiców i sportowe szczęście. Jeżeli któryś z tych elementów zawiedzie, to albo nie uda się w ogóle uzyskać wyniku sportowego, albo osiągnie się efekt krótkotrwały.
- Ma pan na myśli jakiś konkretny przykład?
- Dobrym przykładem jest Szczakowianka Jaworzno i jej sukcesy sportowe, zwłaszcza kiedy awansowała do I ligi (obecna ekstraklasa). Funkcjonowały wtedy wszystkie wspomniane elementy. Powstał nawet nowoczesny stadion miejski i gdy wydawało się, że jaworznicki klub na długie lata zagości w ligowej czołówce, zaczęło dziać się coś niedobrego. Mianowicie w omawianym okresie obecne były wszystkie niezbędne elementy prócz jednego- wsparcia ze strony władz miasta, które notorycznie dopatrywały się jakichś niezrozumiałych, niekorzystnych dla miasta podtekstów politycznych. Pojawiało się wiele powodów byleby tylko nie pomóc klubowi. Jaskrawym przykładem jest zaprzepaszczenie również w tym czasie przez władze Jaworzna wspaniałej inicjatywy mieszkańców naszego miasta, mającej na celu rozwój Szczakowianki, a mianowicie utworzenia Sportowej Spółki Akcyjnej Szczakowianka w Jaworznie. W czasie kiedy mieszkańcy miasta, w zależności od zasobności portfela, wpłacali prywatne pieniądze na konto Szczakowianki, a kibice i miłośnicy piłki nożnej wykupywali tzw. cegiełki na rzecz jaworznickiego zespołu, władze miasta z prezydentem Pawłem Silbertem na czele całkowicie odwróciły się od klubu. Znaczący wpływ na kondycję klubu miała z pewnością tzw. „afera barażowa”, jednak nie można powiedzieć, że była ona bezpośrednią przyczyną upadku klubu. Szczakowianka zdegradowana została wtedy przecież do II ligi, a obecnie od nowego sezonu występować będzie na piątym szczeblu rozgrywkowym.
- Co do wsparcia ze strony miasta, Szczakowianka otrzymała ponad 300 tys. zł dofinansowania, jednakże na przelaniu pieniędzy pomoc nie powinna się kończyć…
- Miasto niekoniecznie musi, choć powinno finansować sport i to nie tylko ze środków przeznaczonych na kulturę fizyczną, ale również z innych obszarów finansowania działalności miasta. Miasto, a mam tu na myśli osobę prezydenta, zastępców, naczelników, powinno natomiast stwarzać warunki dla potencjalnych sponsorów i reklamodawców chcących prowadzić swoje kampanie marketingowe poprzez finansowanie sportu. W mieście powinien być opracowany, w oparciu o obowiązujące prawo, system zachęt dla potencjalnych sponsorów i reklamodawców. Tymczasem nie toczą się żadne rozmowy.
Wracając do finansowania sportu w Jaworznie w 2014 r., w tym do wymienionej kwoty ponad 300 tysięcy złotych dla Szczakowianki, trzeba zaznaczyć, że wzrost środków finansowych na sport nastąpił dzięki uchwale Rady Miasta Jaworzna. Prezydent jedynie odpowiedzialny jest za realizację uchwały. Muszę dodać, że jestem niezmiernie szczęśliwy, że jako radny niezależny mogłem zgłosić inicjatywę zwiększenia w 2014 r. pieniędzy na sport, a inicjatywa ta została przyjęta. Zdarzenia z ostatnich miesięcy pokazują, że jeżeli jest tylko wola większości radnych to odpowiednie środki w budżecie miasta z przeznaczeniem na sport mogą zostać zagwarantowane. Jest to wyraźna wskazówka na przyszłość. Szkoda tylko, że wiele lat zostało zmarnowanych i nie było wcześniejszej inicjatywy ze strony prezydenta, bo z kolei sponsorów i ludzi oddanych Szczakowiance w ostatnich latach nigdy nie brakowało. Mam tu na myśli nie tylko takie firmy jak PKE czy PKW, ale przede wszystkim osoby, którym dobro klubu zawsze leżało na sercu i którzy nie szczędzili pieniędzy na klub. Mam nadzieję, że te osoby nie będą miały mi za złe, gdy je wymienię, a z pewnością należy wspomnieć o Piotrze Wronie, Henryku Grabowskim, Robercie Śmierciaku, Wiesławie Koraliku, Wiesławie Ledzie czy Tadeuszu Rutkowskim.
- Infrastruktura sportowa również kuleje. Zwłaszcza młodzież nie ma gdzie trenować. Niedawno Jerzy Ryba, wiceprezes Górnika Jaworzno, powiedział mi, że zaproponowano mu, aby jego podopieczni ze szkoły podstawowej odbyli trening na hali na Osiedlu Stałym o… pierwszej w nocy, bo nie ma wolnych terminów.
- Ostatnie wydarzenie w kontekście rozwoju infrastruktury sportowej, w którym uczestniczyło miasto, miało miejsce 12 lat temu- przy okazji modernizacji stadionu miejskiego oraz budowy hali zlokalizowanej na Osiedlu Stałym. Było to jednak jeszcze przed pierwszą kadencją Pawła Silberta. Z kolei kluczowe inwestycje miały miejsce w… latach dziewięćdziesiątych, kiedy to dzięki inicjatywie i zaangażowaniu Jana Kurpa, ówczesnego prezesa Elektrowni Jaworzno III, przy wielkim wsparciu pracowników tego zakładu, oddana została do dyspozycji mieszkańców nowoczesna kryta pływalnia, a także ukończono halę sportową w centrum miasta, wybudowano kręgielnie, stadninę w Ciężkowicach, strzelnicę i kilometry ścieżek rowerowych. Jak widać gdyby nie zaangażowanie energetyków z Jaworzna infrastruktura sportowa byłaby delikatnie mówiąc skromna. Ponadto kopalnia wybudowała nieistniejący już obiekt Górnika Jaworzno. Nie rozumiem zatem dlaczego niektórzy politycy próbują „podpinać” się pod te inwestycje.
- Żeby nie było aż tak pesymistycznie, jest pan w stanie wysnuć jakąś pozytywną prognozę dla Szczakowianki i jaworznickiego sportu na przyszłość? Ekstraklasa pozostaje zarówno w sferze marzeń jak i wspomnień, ale pierwsza czy druga liga to minimum dla miasta liczącego blisko 100 tys. mieszkańców. Za rządów prezydenta Silberta to możliwe?
- Jesteśmy teraz w ciekawym okresie przedwyborczym. Każdy kto chce utrzymać lub dojść do władzy składa różne deklaracje i obietnice. Nie odważę się prognozować co do przyszłych działań obecnego prezydenta. Proponuję jednak, aby oceniać kandydatów na przyszłego prezydenta i radnych nie po tym co obiecują, ale po tym co robią lub już zrobili. Bardzo istotne jest zaangażowanie. Jakiś czas temu byłem obecny na spotkaniu zorganizowanym przez wojewodę śląskiego. Był on zaniepokojony poziomem sportowym we wschodniej części Śląska, m.in. w Jaworznie. Z kolei nie był na nim Paweł Silbert, tłumacząc swoją absencję tym, że…  przecież nie musiał być obecny. To skoro nie musi, bo nie obligują go do tego żadne przepisy, to ja życzyłbym sobie prezydenta, który nie będzie musiał, a będzie chciał coś w kwestii sportu zrobić. Nieporozumieniem jest też nieobecność władz miasta na spotkaniu z okazji 60-lecia Górnika Jaworzno. To niecodzienne wydarzenie z udziałem tak zasłużonego klubu nie powinno być zlekceważone. Należy też pamiętać, że jeżeli ktoś przez wiele lat nie był i nie jest przyjaźnie nastawiony do rozwoju sportu i kultury fizycznej, to taka osoba nagle się nie zmieni. Jeżeli ktoś mający władzę przez kilkanaście lat nie wszedł do szatni Szczakowianki, Górnika czy wcześniej Victorii i nie dodał otuchy zawodnikom przed ważnym meczem, nie przekazał konkretnych deklaracji, to istnieje małe prawdopodobieństwo, że nagle zacznie to robić.

Z Krzysztofem Lehnortem rozmawiał Rafał Jarząbek

[vc_facebook type="standard"]

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Cucchiaio - niezalogowany 2014-07-09 21:27:00

    Miasto już wspierało Victorię finansowo i jak to się skończyło? Wojciechowski wałki robił.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Barton - niezalogowany 2014-07-03 23:03:12

    Słusznie prawisz. Działacze nie maja kasy, niech miasto im da w imię reklamy. Najpierw wyniki !, potem sponsoring !.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Obserwator - niezalogowany 2014-07-03 22:44:55

    Nie wiem, co Cię bardziej boli. To, że nie dociągasz do średniej w zarobkach, czy to, że miasto nie wyrzuca pieniędzy w błoto na sponsorowanie jakby nie było PRYWATNEJ FIRMY pod nazwą "Szczakowianka"? Mam nadzieję, że wiesz na czym polega Sportowa Spółka Akcyjna? Chcesz im pomóc, to kup akcje Szczakowianki. Będziesz miał udział w zyskach, jakie osiągnie ten klub w I lidze. :-) Ja mam tylko nadzieję, że Radny Niezależny Krzysztof Lehnort nie ma w niej udziałów, bo w przeciwnym razie takie domaganie się kasy od miasta dla prywatnej firmy, której jest się udziałówcem prowadzi do spotkania z prokuratorem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama