Jak co roku Jazz Club Muzeum grał z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. W dniu 34. Finału na jazzowej scenie wystąpiły cztery zespoły - Bazyliszek, Śmieci, Sterczers i Orchidea.
Każdy z koncertów był kolejną cegiełką dołożoną do finałowej zbiórki. Było głośno, z ogromną energią oraz wielkim sercem do pomagania.
- Jak co roku gramy dla WOŚP. Mamy cztery koncerty. Zaczęliśmy o 18:00. Gramy przez cały czas. Na barze jest puszka i jak co roku zbieramy pieniądze dla chorych dzieciaków - mówi Maja Woszczyna.
- Jak bardzo szczytny jest to cel dla was?
- Oj, ogromny. Jak co roku chcemy się angażować. Bardzo jesteśmy zadowoleni, że możemy pomagać i że właśnie przez koncerty możemy zbierać pieniądze na sprzęt, który jest bardzo potrzebny - dodaje.Reklama
Jako pierwsi na scenie zaprezentowali się artyści z zespołu Bazyliszek.
Utworów zaprezentowaliśmy 12. Wszystkie są do usłyszenia na naszej płycie pod tytułem „Bomby”. Także zapraszamy do kontaktu z nami, jeżeli ktoś by chciał ją nabyć. Teksty i utwory ogólnie są powiedzmy zaangażowane politycznie i społecznie - mówi Marcin "Głazu" Głaz.
Wszystkie zagrane w szczytnym celu.
Już od lat pomagamy. Zawsze staramy się grać, jak jest możliwość. Dlaczego? Każda dodatkowa cegiełka, każde okazanie dobrej woli dla kogoś, pomoc, chęć niesienia pomocy – to są zawsze fajne rzeczy. To chyba takie podstawowe zasady bycia dobrym człowiekiem - mówi Sławek "Yeahlon” Jelonek.
Reklama

To ze warto grać dla orkiestry potwierdza również wokalista zespołu Śmieci.
Gramy właśnie w tym celu, żeby pomóc zebrać jak najwięcej „dopuchy”. To jest mega cel. Mam nadzieję, że będziemy zbierać tyle lat, że w końcu ludzie nie będą czekać w kolejce do lekarza.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze