Oficjalne dokumenty miasta od dekady mówią o „równaniu do miast z najwyższą jakością życia”, korzystaniu z doświadczeń innych, a także zawierają zapis, który proponuje "w przypadku wprowadzenia wysokopojemnych środków transportu publicznego należy umożliwić w godzinach pozaszczytowych podróże wraz z rowerem wprowadzanym do środka pojazdu". Dlaczego to zatem nadal nie jest możliwe w Jaworznie, skoro w części miast jest to dozwolone z uwzględnieniem pierwszeństwa osób z dziećmi w wózkach i niepełnosprawnych?
Zapisy zawarte w Planie Zrównoważonej Mobilności Miejskiej Jaworzna, przyjęte uchwałą rady miejskiej w marcu 2016 roku, przywołał radny Wojciech Banasik podczas majowej sesji.
- Zbliża się czas, gdy rowerzystów na terenie naszego miasta jest coraz więcej. Mieszkańcy skarżą się, że w sytuacji awarii roweru bądź opadów deszczu, kierowcy jaworznickich autobusów nie pozwalają na przewiezienie jednośladu - zwracał uwagę podczas majowej sesji radny, który wspominał przyjęty uchwałą plan. - W tej sprawie otrzymałem także zgłoszenie od Stowarzyszenia Zrównoważona Mobilność w Jaworznie, które sugeruje, że zarząd transportu metropolitarnego Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii pozwala na przewóz rowerów, jak również inne wymienione w piśmie przedsiębiorstwa komunikacyjne, chociażby w Krakowie, czy Warszawie (…). Bardzo proszę o umożliwienie przewozu rowerów również w naszym mieście, oraz aby PKM odniósł się do tej sprawy. Zalegalizujmy to w końcu, bo zdarza się tak, że spada rzęsisty deszcz, młodzież chciałaby się wydostać chociażby z Sosiny, czy jadąc gdziekolwiek w naszym mieście można złapać "gumę" i w tym momencie trudno, żeby nie wrócić do domu komunikacją miejską - zaapelował radny Banasik.
Na sesji obecny był prezes miejskiego przewoźnika PKM, Zbigniew Nosal, który odniósł się do apelu radnego. Z jego wypowiedzi wynika, że spółka nie zamierza wprowadzać żadnych zmian. Stwierdził, że "priorytetem jest bezpieczeństwo pasażerów", a "rower jest przedmiotem niebezpiecznym (…) wyposażonym w ostre kończące się metalowe rzeczy, które mogą się wbić w czyjś organizm. (…) Rower zawiera także części brudne od smarów, które mogą zabrudzić odzież pozostałych pasażerów". Prezes spółki podkreślał również, że miejsca w autobusach są ograniczone, a priorytet mają osoby niepełnosprawne na wózkach oraz rodzice z dziećmi.
– Nie będziemy im utrudniać podróżowania dla naprawdę garstki ludzi. Przykro. Coś za coś zawsze – podsumował.
Zbigniew Nosal, prezes spółki PKM Jaworzno: Priorytetem w działalności naszej spółki jako przewoźnika jest bezpieczeństwo pasażerów. My tego bezpieczeństwa pasażerów dla osoby, której dętka gdzieś tam się przebiła, narażać nie będziemy. Nasze autobusy nie są przystosowane do przewozu rowerów wewnątrz pojazdu. Rower jest przedmiotem niebezpiecznym zwłaszcza w przypadku gwałtownego hamowania pojazdu. Rower jest wyposażony w ostro kończące się metalowe rzeczy, które mogą się wbić w czyjś organizm, zrobić mu krzywdę, nawet nieodwracalną. Rower zawiera także części, które są brudne od smarów i mogą zabrudzić odzież pozostałych pasażerów. Rower, jeśli ma być wniesiony do autobusu, musi zajmować miejsce przeznaczone dla wózków dziecięcych i dla wózków inwalidzkich; to są dla nas pasażerowie priorytetowi. Ich potrzeby są ważniejsze, aby mogli dojechać do lekarza, do wszystkich podstawowych obiektów, w których zaspokajają swoje potrzeby życiowe, w szczególności, jeśli chodzi o osoby niepełnosprawne i nie będziemy im utrudniać podróżowania dla naprawdę garstki ludzi i narażać bezpieczeństwo dla naprawdę garstki ludzi, którzy mają czasami jakieś problemy z poruszaniem się rowerem. Przykro. Coś za coś zawsze.
W 2011 roku jaworznicki PKM dysponował kilkoma autobusami z bagażnikami dla rowerów, które znajdowały się na zewnątrz, na tyle autobusu. Na stronie przewoźnika można było znaleźć informację, na których liniach kursują i o jakich godzinach. Jednorazowo autobus mógł przewieźć 4 rowery, bo tyle miał na nie uchwytów. Rower mocował jego właściciel przy asyście kierowcy.
Obowiązujący w 2012 roku regulamin miejskiego przewoźnika, tak jak i obecny, zabraniał przewożenia rowerów wewnątrz autobusów. Autobusy z bagażnikami jeździły po Jaworznie jeszcze kilka lat temu. - Jak informuje PKM Jaworzno, pojazdy te były eksploatowane w latach 2010-2020 a usługa załadunku rowerów na bagażnik zewnętrzny cieszyła się zerowym zainteresowaniem - podawał kilka lat temu serwis extra.info.pl. Czy to rozwiązanie było dobre dla rowerzystów czy też nie spełniało ich oczekiwań i dlatego nie korzystali z jego rozwiązań? Jeśli ktoś z Was chce się podzielić swoimi przemyśleniami na ten temat, piszcie w komentarzach.
W spółce PKM Jaworzno obowiązuje regulamin przewozu, którego aktualna treść została opublikowana 20 kwietnia tego roku. W punkcie dotyczącym praw i obowiązków pasażera czytamy, że "w pojazdach nie wolno przewozić przedmiotów zagrażających bezpieczeństwu podróżnych oraz niestanowiących bagażu podręcznego w zwyczajowym jego pojęciu (np. telewizory, lodówki, rowery, pralki itp.).
W regulaminie Transportu GZM jasno zapisano, że przewóz roweru jest możliwy, o ile nie utrudnia przejścia i dostępu do kasowników. Pasażer z rowerem ma bezwzględny obowiązek ustąpienia miejsca osobie na wózku lub z dzieckiem. Jeśli w pojeździe robi się tłoczno, rowerzysta musi autobus opuścić. Ten przykład pokazuje, że kompromis jest możliwy. Natomiast przewóz rowerów w pojazdach bez wyznaczonych miejsc możliwy jest tylko i wyłącznie za zgodą kierowcy autobusu.
W regulaminie komunikacji miejskiej Transport GZM znajdziemy informację, że "w pojazdach znajdują się wydzielone i oznaczone znakiem graficznym (symbolizującym dane uprawnienie) miejsca dla: (…) osób z rowerami".
Dalej czytamy także, że można je przewozić, jeśli nie będą utrudniały także przejścia innym pasażerom dostępu do kasowników: "W przypadkach określonych niniejszym regulaminem pasażer może, z zachowaniem szczególnej ostrożności, przewozić w pojeździe bagaż (w tym również rower/hulajnogę elektryczną/urządzenie transportu osobistego/urządzenie wspomagające ruch) lub zwierzę, jeżeli istnieje możliwość umieszczenia ich w pojeździe w taki sposób, aby nie utrudniały przejścia (w tym możliwości swobodnego skorzystania z kasowników) i nie narażały na szkodę osób i mienia innych pasażerów, nie zasłaniały widoczności kierującemu i nie zagrażały bezpieczeństwu ruchu oraz nie powodował naruszenia realizacji rozkładu jazdy".
Ma też ustąpić miejsca osobie na wózku inwalidzkim lub z wózkiem dziecięcym. Jasno też napisano, że jeśli liczba pasażerów byłaby na tyle duża, że uniemożliwiałaby przejazd osobie z rowerem, to rowerzysta jest zobowiązany do opuszczenia pojazdu: "Jeśli liczba przebywających w pojeździe pasażerów uniemożliwiałaby dalszą podróż pasażerowi z rowerem lub kierujący pojazdem nie wyraził zgody na przewóz roweru w innym miejscu niż określone w § 9 ust. 1 pkt 5 jest on zobligowany do opuszczenia pojazdu wraz z rowerem. W tej sytuacji osobie opuszczającej pojazd przysługuje prawo złożenia reklamacji do ZTM w trybie określonym w § 18."
Natomiast przewóz rowerów w pojazdach bez wyznaczonych miejsc możliwy jest tylko i wyłącznie za zgodą kierowcy autobusu.
Regulamin ZTM w Warszawie też zezwala na przewożenie roweru, ale jeśli zabraknie miejsca dla osoby z wózkiem lub na wózku inwalidzkim, to rowerzysta ma opuścić pojazd.
Już we wstępie Planu Zrównoważonej Mobilności Miejskiej Jaworzna czytamy, że "Miasta mogą istnieć nie planując przestrzeni. Miasta mogą istnieć nie planując transportu. Mogą istnieć nie planując miejskiej mobilności. Ale wówczas będą to miasta nieznośne do życia. Mamy ambicję równać do miast, gdzie jakość życia jest najwyższa. Aby znaleźć się wśród nich, nie musimy poszukiwać nowych ścieżek zmian – wystarczy skorzystać z procedur i doświadczeń innych".
Kwestia łączenia podróży rowerowych z transportem publicznym jest traktowana jako element poprawy komfortu i zachęta do zmiany nawyków transportowych. Dokument postuluje, tak jak to zacytował radny Wojciech Banasik podczas sesji, "aby w przypadku wprowadzenia wysokopojemnych środków transportu publicznego umożliwić w godzinach pozaszczytowych podróże wraz z rowerem wprowadzanym do środka pojazdu".
W badaniach ankietowych mieszkańcy Jaworzna, zarówno uczniowie, jak i osoby pracujące, wskazywali autobusy przystosowane do przewozu rowerów jako jedną z istotnych zmian, które wpłynęłyby na poprawę bezpieczeństwa i komfortu ich podróży
Pytanie brzmiało: Jakie cechy komunikacji zbiorowej musiałyby ulec poprawie, aby zdecydował się Pan/Pani na podróżowanie środkami komunikacji zbiorowej na terenie Jaworzna?". Po nim pytano o to, w jaki sposób można je poprawić. W odpowiedziach 9 proc. badanych (padło 66 takich odpowiedzi; ankietowanych było 500 osób, mieli możliwość udzielenie dowolnej ilości odpowiedzi na to pytanie) wskazało na przystosowanie pojazdów do przewozu rowerów. Zaznaczmy, że dokument został przyjęty w 2016 roku, zatem już w momencie, gdy PKM miał kilka autobusów dostosowanych do przewozu rowerów na zewnątrz.
Czy korzystalibyście obecnie z możliwości przewozu rowerów w miejskich autobusach w Jaworznie?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Prezes Nosal ma rację. Poza tym, w jeżdżeniu rowerem chodzi o to, żeby jeździć rowerem, a nie żeby wozić ten rower autobusem. A ulewa bądź usterka w rowerze? Sorry, dawniej ludzie potrafili sobie poradzić w takich sytuacjach.
Oczywiście. Każdy powinien byc przygotowany na wszelkie ewentualne "niespodzianki" poruszając sie czymkolwiek tak naprawdę. Trzeba myslec I TYLE.
Panie Radny Banasik, proszę dać spokój z tematem przewozu rowerów w autobusach. Mam wrażenie, że ulega Pan presji niewielkiej grupy rowerzystów, podczas gdy większość mieszkańców korzysta z komunikacji miejskiej w tradycyjny sposób. Autobus powinien przede wszystkim służyć pasażerom, a nie przewozowi rowerów. Znacznie ważniejszym tematem dla Jaworzna są miejsca pracy i rozwój gospodarczy miasta. To kwestie, które bezpośrednio wpływają na życie mieszkańców, a mam wrażenie, że są one zbyt rzadko poruszane w debacie publicznej. W tej sprawie bliżej mi do stanowiska pana Nosala – autobus jest przede wszystkim dla ludzi. Warto skupić się na problemach, które dotyczą większości mieszkańców miasta.
Dlaczego nie poruszymy temat bezpieczeństwa rowerzysty na jaworznickich drogach - kierowców nikt nie reprymenduje za brak odstępu zajeżdżanie drogi czy wyprzedanie na trzeciego, jazda 100 metro od rowerzysty ,dlaczego nowo remontowane drogi nie uwzględniają pasa dla rowerów przeciesz jak nie ma kolarza to auto może po tym jechać - ci nasi to jednak zacofani i nic się z tym nie zrobi
No tyle że nowo remontowane drogi uwzględniają ścieżki rowerowe, grunwaldzka, katowicka dostały DDR po obu stronach w obu kierunkach, przy Steinkellera powstała wydzielona ścieżka biegnąca wzdłuż i łącząca się z parkiem lotników a potem śluzą z velostradą.
No to te dwie a inne ? Czyżby innych dróg nie robili już nic ? O kurczę - ino gruntówki ??
Tyle albo AŻ TYLE. Każdy ma mieć przy sobie łatkę,dętkę, pompkę, światła,baterie, płaszcz przeciwdeszczowy , 2 pary butów, kurtkę/bluzę , spodnie długie lub krótkie,odblaski. I najlepiej jak się jest samotną mamą z 2 dzieci
... i sakwy jak na wyprawę do Kazachstanu, a najlepiej przyczepkę z całym serwisem rowerowym i zdublowanymi częściami jak w samolocie. Zdarzają się też sytuacje nieprzewidziane, jak nagłe załamanie pogody i burza z piorunami. Co wtedy? Może wozić ze sobą jakieś piorunochrony? A podobno chodzi o bezpieczeństwo. Ciekawe tylko, że we wszystkich miastach dookoła (nie tylko GZM, ale też Chrzanowie, Olkuszu) i wszystkich największych miastach w Polsce rowery przewożone autobusami jakoś nie zbierają śmiertelnego żniwa wśród pasażerów.
Trzeba myśleć - przykładowo nieletni jedzie rowerem do szkoły, na zajęcia pozalekcyjne i ect. . Wystąpią opady deszczu to według włodarzy miasta wraca wtedy rowerem bezpiecznie pomiędzy samochodami? Wystarczy przecież napisać jakiś regulamin w zależności od okoliczności oraz zdarzenia losowego. Bo czy taki jedenastolatek po awarii roweru ma go nieść na plecach?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Od tego ma opiekunów żeby mu zapewnili bezpieczny powrót z zajęć.
Prezes dobrze mówi w autobusie nie ma miejsca na rower.
Dobrze mówi dać mu podyzke
Popieram stanowisko prezesa. Chyba. Że rower będzie można przewozić za autobusem na odpowiedniej platformie jak w sam osobowym. I tak, ja też jeżdżę na rowerze.
Kto to dzisiaj jeździ na rowerze.Podobna ilość klęczy na przeciwko kostek.
Można skorzystać z pelerynki dużo miejsca nie zajmuje. A jeżeli chodzi o złapanie " gumy " to jaki to może być odsetek, że się trafi taki przypadek. Są prognozy pogody i jak zapowiadają opady to jedź autobusem
Jestem inwalidą mam wymienione dwa kolana w wiele miejsc mogę dojechać tylko rowerem bo nie mam auta... I co nie mogę wrócić autobusem do domu jak mnie deszcz dopadnie , przecież zapłacę za rower bilet jeśli trzeba.
Jeżeli rower jest sprawny to nie widzę powodu by go wozić autobusem. Inaczej patrzę na sytuację jeżeli jest awaria roweru a jestem oddalona od miejsca zamieszkania o kilkanaście kilometrów i nikogo do pomocy. Panowie sobie radzą, panie niekoniecznie mają tyle siły żeby np. odkręcić koło.
Ja uważam że preses ma rację. Po co wydawać pieniądze na bagażniki czy uchwyty w autobusach jak dosłownie nikt z nich nie korzysta. Jeździły w Jaworznie autobusy z miejscami na rower i ja ani razu nie widziałem żeby ktoś ich używał. Poza tym podstawowe narzędzia do serwisu roweru nic nie ważą, można mieć dętkę lub łatki ze sobą i sprawdzać prognozę pogody przed dłuższą jazdą.
Nosal ma rację bo z tego urodzą się same problemy. Co to znaczy że przewóz roweru jest możliwy o ile nie utrudnia przejścia innym pasażerom, albo jeśli w pojeździe robi się tłoczno rowerzysta musi autobus opuścić? Od ilu osób wzwyż jest liczone tłoczno i jak zmierzyć utrudnienie przejścia? Rowerzysta może mieć inną ocenę sytuacji niż kierowca i pozostali pasażerowie i kto ma rozstrzygnąć spór? Wyrzucą go z autobusu to pojawią się pretensje że zapłacił za przejazd a o zwrocie kasy nie ma mowy. Za dużo sytuacji konfliktowych ja bym zostawił tak jak jest.
W tekscie sygnalizowane jest podświadome dla czytelnika ,wyczuwalne wchłonięcie PKMu do Metropolii (lepszy regulamin do przewozu niemieckich rowerów mają) po przejęciu władzy.
Prezes Nosal ma rację. Poza tym, w jeżdżeniu rowerem chodzi o to, żeby jeździć rowerem, a nie żeby wozić ten rower autobusem. A ulewa bądź usterka w rowerze? Sorry, dawniej ludzie potrafili sobie poradzić w takich sytuacjach.
Oczywiście. Każdy powinien byc przygotowany na wszelkie ewentualne "niespodzianki" poruszając sie czymkolwiek tak naprawdę. Trzeba myslec I TYLE.
Panie Radny Banasik, proszę dać spokój z tematem przewozu rowerów w autobusach. Mam wrażenie, że ulega Pan presji niewielkiej grupy rowerzystów, podczas gdy większość mieszkańców korzysta z komunikacji miejskiej w tradycyjny sposób. Autobus powinien przede wszystkim służyć pasażerom, a nie przewozowi rowerów. Znacznie ważniejszym tematem dla Jaworzna są miejsca pracy i rozwój gospodarczy miasta. To kwestie, które bezpośrednio wpływają na życie mieszkańców, a mam wrażenie, że są one zbyt rzadko poruszane w debacie publicznej. W tej sprawie bliżej mi do stanowiska pana Nosala – autobus jest przede wszystkim dla ludzi. Warto skupić się na problemach, które dotyczą większości mieszkańców miasta.