Absolutorium dla prezydenta. Teoretycznie to może być najgorętszy dzień w roku dla lokalnego samorządu. Debata nad wotum zaufania i absolutorium dla Silberta to moment, w którym polityczne emocje z założenia powinny sięgać zenitu. To przecież idealna, coroczna okazja do wyliczania błędów, punktowania potknięć i rozliczania z obietnic. To także czas, w którym prawo głosu zyskują mieszkańcy – i to oni mają pełne prawo wyrazić swoje niezadowolenie.
Jeśli jednak przyjrzymy się z chłodnym dystansem pracy rady, zauważymy pewną prawidłowość. Mimo naturalnych różnic zdań większość trudnych i kluczowych uchwał przechodziła dotąd głosami stabilnej większości. Choć na sali obrad nie zawsze panowała pełna zgoda, ewentualne spory raczej przemilczano. Wszystko obywało się bez emocjonalnych wojen, do których w poprzednich latach zdążyliśmy się przyzwyczaić.
Dlatego też sądzę, że ze strony radnych usłyszymy zapewne kilka uwag i głosów niezadowolenia, ale trudno spodziewać się totalnej krytyki. Niełatwo przecież negować w czambuł całość polityki, w której samemu miało się decydujący głos i którą wspólnie się firmowało.
Istotą tej sesji nie są jednak wewnętrzne układy radnych, ale wsłuchanie się w głos mieszkańców. To oni decydują przy urnach wyborczych i to oni mają prawo oceniać każdy rok kadencji oraz każdego polityka z osobna. W tym przypadku poprzeczka zawsze wisi wysoko. Mieszkaniec ma prawo oczekiwać więcej i ma prawo do tego, by wiele spraw mu się zwyczajnie nie podobało.
Zachęcam więc do śledzenia dyskusji i zgłaszania swoich uwag. Taki głos z sali to ważny sygnał – nie tylko dla samego prezydenta, ale dla całej rady miasta – pokazujący, jak realnie oceniane są ich codzienne decyzje.
Dobrze by było, gdyby ta debata była wielobarwna i dotykała autentycznych problemów, zamiast stać się jedynie wyreżyserowanym spektaklem pełnym wzajemnych laurek i peanów. Wiadomo oczywiście, że głosy niezadowolenia bywają powtarzalne, a krytyka nie zawsze jest konstruktywna – taka jest jednak uroda publicznej debaty.
Ostateczny poziom i sens tego widowiska zależy również od nas. Możemy w ten proces wejść i zabrać głos. Jeśli nie w momencie podsumowania roku, to kiedy?
Franciszek Matysik
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze