Jeszcze kilka lat temu były wrogiem publicznym numer jeden, niszczącym miejskie trawniki i straszącym przechodniów. Dziś? Stały się niemal pełnoprawnymi mieszkańcami Jaworzna. Jedni na peryferiach miasta nadają im imiona i... dokarmiają pod płotem, wierząc w dżentelmeńską umowę o nienaruszalności trawnika. Inni poszli o krok dalej, zamieniając leśne utrapienie w kulinarny hit osiedla.
– Na dziki w Jaworznie to kiedyś bardziej narzekano, a teraz?
– Ja też nie słyszę narzekań. No, chyba dlatego, że wszyscy się do nich przyzwyczailiśmy.
– Nie wiem, czy da się przyzwyczaić do dzikiej zwierzyny?
– Moim zdaniem każdy, kto mieszka gdzieś na obrzeżach miasta w prywatnym domu, to swojego dzika zna.
– Jak to?
– Mój szwagier… sobie takiego dzika dokarmia.
– Wariat jakiś? Mówią, żeby nie dokarmiać, to nie będą przychodzić, a ten twierdzi inaczej?
– Ano twierdzi, że jak dokarmia i zawsze daje mu jedzenie w jednym miejscu, to dzik jest mądry i nie będzie rył mu ogródka i trawy.
– Nie wiem, może w tym szaleństwie jest metoda, ale tego nie pochwalam.
– Ja też nie, ale tak robi. A słyszałeś, że na osiedlu to nawet kebaba z dzika zrobili?
– No ba, to jest hit! Widzisz, niby już się nie boimy zwierzątek, niby takie udomowione, ale zjeść kebaba z dzika to się chce.
– No i teraz powiedz mi, czy znowu nie przechodzimy ze skrajności w skrajność? Bo jak dzik ci zniszczy trawnik, to zły, a jak już jeść dzika, to też niedobrze. Słyszałem, że ta młoda Wietnamka zapowiedziała, że zrobi coś z dzika, ale jej się jeszcze nie udało. To się nie dziwię, że chłopaki z osiedla przejęli temat.
– No, to jeśli Jaworzno tak z dzików znane, to może i jakaś potrawa – niekoniecznie kebab – z dzika będzie sławna?
– Ja myślę, że już jest sławna. Nie ma myśliwego, co by kiełbaski czy gulaszu z dzika nie serwował.
– Nie dogodzisz. Więc rozwiązanie dla dzików jest takie: albo będą bardziej cywilizowane i nie będą niszczyć ogródków, albo trafią na nasz stół.
– To idź im teraz to wytłumaczyć, detektywie, skoro jesteś taki mądry.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze