Sezon grzewczy zbliża się wielkimi krokami. W tym roku jednak Polacy nie mają powodów do zadowolenia. Zbliżają się bowiem kolejne podwyżki cen.
Sytuacja na rynku energii nie wygląda dobrze i cały czas odnotowywane są wzrosty cen za ciepło. Nie jest to dobra informacja przed zbliżającym się, wielkimi krokami, sezonem grzewczym.
Jak informuje Dariusz Hrabia ze Spółdzielni Mieszkaniowej "Górnik" - już w zeszłym roku ceny ciepła wzrosły o 20%, a od stycznia bieżącego roku o kolejne 6%. Ciężko jest przewidzieć, jak zachowa się rynek energii, a faktyczne ceny za ciepło poznamy dopiero w styczniu 2023 roku, po zatwierdzeniu przez Urząd Regulacji Energetyki, nowych stawek za energię.
Trzeba także przypomnieć, że obecny rząd obiecał, a minister klimatu i środowiska Anna Moskwa zadeklarowała, że podwyżki dla takich podmiotów jak właśnie spółdzielnie mają sięgnąć maksymalnie 42%. To i tak jest bardzo, a co gorsza obietnice rządu lubią pozostawać tylko obietnicami, a realia okazywać się zupełnie innymi.
Spółdzielnia Mieszkaniowa "Górnik" planuje jednak dołożyć wszelkich starań, aby zmniejszyć zużycie energii, tak aby koszta były, jak najmniejsze. Już teraz prowadzone są cykliczne czyszczenia wymienników w celu zwiększenia ich sprawności, a także planowana jest personalizacja automatyki w zakresie krzywych grzewczych i dostosowywanie ich do indywidualnych potrzeb budynków. Chodzi głównie o to, aby krzywą grzewczą obniżyć, ponieważ każdy 1 st. C. mniej to zmniejszenie zużycia energii o około 5%. Ważna jest także świadomość mieszkańców w zakresie racjonalnego korzystania z ciepła i jego nie marnotrawienia.
Informacje te nie napawają optymizmem przed zbliżającą się zimą. Nie ma jednak wyjścia i musimy dostosować się do nowych realiów oraz mieć nadzieje, że ta najbliższa zima nie będzie zimą stulecia.
[vc_facebook]
https://www.youtube.com/watch?v=1y3g0maVvls
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze