Telefon od osoby podającej się za pracownicę prokuratury miał uchronić oszczędności mieszkańca Jaworzna. Zamiast pomocy była jednak finansowa pułapka. Mieszkaniec przekazał kurierowi 31 tysięcy złotych i stracił swoje oszczędności.
Policjanci z Jaworzna po raz kolejny przestrzegają przez oszustami. Ta historia po raz kolejny pokazuję, jak łatwo można paść ofiarą dobrze zaplanowanej manipulacji. Oszuści zawsze działają szybko i pod presją.
Do oszustwa doszło 27 marca. Jak wynika z ustaleń, z mieszkańcem Jaworzna najpierw skontaktowała się kobieta, która podawała się za pracownicę prokuratury okręgowej.
W trakcie rozmowy poinformowała go o rzekomych nieprawidłowościach związanych z próbą zaciągnięcia kredytu na jego dane. Następnie rozmowę przejął mężczyzna, który potwierdził tę wersję i przekonywał, że konieczne jest podjęcie natychmiastowych działań w celu „zabezpieczenia środków finansowych” - informuję KMP Jaworzno.
Reklama
Przestępcy od początku prowadzili rozmowę tak, by ich ofiara nie miała czasu na spokojne zastanowienie się nad sytuacją. Mieszkaniec Jaworzna uwierzył, że rzeczywiście bierze udział w procedurze, która ma ochronić jego środki.
Oszust, działając w porozumieniu z kobietą, nakłonił pokrzywdzonego do wypłaty pieniędzy z konta bankowego i przekazania ich kurierowi. Mężczyzna uwierzył w przedstawioną historię i wypłacił 31 000 złotych w placówce bankowej, a następnie przekazał gotówkę nieznanemu mężczyźnie w umówionym miejscu na terenie miasta.
Reklama
Dodatkowo sprawcy cały czas byli na linii z mieszkańcem Jaworzna i i instruowali go, co ma robić.
Mężczyzna na początku nie zorientował się, że padł ofiarą oszustów.
Dopiero ponowny kontakt ze strony oszustów, podczas którego próbowano nakłonić go do zaciągnięcia kredytu, wzbudził wątpliwości. Po konsultacji z rodziną mężczyzna zorientował się, że padł ofiarą przestępstwa.
Sprawa została zgłoszona na policję. Komenda Miejska Policji w Jaworznie prowadzi postępowanie w tej sprawie.
To kolejny przypadek, który pokazuje, że oszuści coraz częściej podszywają się pod przedstawicieli instytucji publicznych i wykorzystują stres oraz pośpiech.
Policjanci po raz kolejny apelują o rozwagę i przypominają, że oszuści stale modyfikują swoje metody działania, wykorzystując zaufanie oraz emocje swoich ofiar. Przestępcy często podszywają się pod funkcjonariuszy Policji, prokuratorów, pracowników banków, czy innych instytucji publicznych.
Policja przypomina o kilku kluczowych kwestiach w razie podejrzanego telefonu.
Policja, prokuratura ani bank nigdy nie proszą o przekazywanie pieniędzy ani danych wrażliwych przez telefon.
Nie należy działać pod presją czasu – to jedna z najczęstszych metod stosowanych przez oszustów.
W przypadku podejrzanego telefonu należy natychmiast się rozłączyć i samodzielnie skontaktować się z daną instytucją.
Nie przekazuj pieniędzy nieznanym osobom, nawet jeśli podają się za kurierów lub funkcjonariuszy.
W razie wątpliwości skontaktuj się z bliskimi lub zadzwoń na numer alarmowy 112.Reklama
Dodatkowo funkcjonariusze zwracają szczególną uwagę na osoby starsze.
Apelujemy również do rodzin osób starszych, aby rozmawiały na temat zagrożeń i metod działania oszustów. Świadomość i ostrożność mogą uchronić przed utratą oszczędności życia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Do mnie niedawno dzwonili oszuści w podobnej sprawie, tylko chcieli żeby zwiększyć limit wypłat z bankomatu i podać kod Blik "w celu przekazania środków na bezpieczne konto NBP". Ludzie się nabierają bo przez pół godziny można rozmawiać mając wrażenie że to rzeczywiście są pracownicy banku, dopiero pod koniec zaczynają gadać od rzeczy ale w stresie można łatwo popełnić błąd.
Do mnie niedawno dzwonili oszuści w podobnej sprawie, tylko chcieli żeby zwiększyć limit wypłat z bankomatu i podać kod Blik "w celu przekazania środków na bezpieczne konto NBP". Ludzie się nabierają bo przez pół godziny można rozmawiać mając wrażenie że to rzeczywiście są pracownicy banku, dopiero pod koniec zaczynają gadać od rzeczy ale w stresie można łatwo popełnić błąd.