Reklama

Czy słusznie odebrano dziecko?

AWAP
15/07/2011 15:36
Marcinek Wiecheć urodził się 20 czerwca 2011 roku. Sąd Rejonowy wydał postanowienie o jego izolacji od rodziców biologicznych 29 czerwca 2011 roku. Rodzice krótko cieszyli się swoim pierwszym dzieckiem. To wystarczyło, by móc nazywać go „największym szczęściem, jakie wydarzyło się w ich życiu.”

Rodzice noworodka nie zgadzają się z wyrokiem Sądu, w którym zarzuca się im: agresywność matki wobec dziecka; brak podstawowych umiejętności koniecznych przy jego wychowaniu: kłopoty z karmieniem, kąpaniem; chęć oddania dziecka do adopcji; nieodpowiedzialne zachowanie zagrażające bezpieczeństwu dziecka np. nocne wyjścia z synkiem. Pani Małgorzata i Pan Sebastian leczą się u lekarzy psychiatry i neurologa, mają także orzeczenie o lekkim i znacznym stopniu upośledzenia, co nie przemawia na ich korzyść. W trakcie ciąży pani Małgorzata na zlecenie lekarza przestała przyjmować środki uspokajające, które mogłyby zaszkodzić dziecku. Być może z tego względu zdarzały jej się agresywne zachowania. Chęć oddania małego do adopcji tłumaczą strachem, że mały przejmie po matce wadę serca. Dziecko urodziło się jednak zdrowe, a rodzice pokochali je od pierwszej chwili.

Wszystkie wcześniejsze obawy związane z przyjściem małego na świat zostały wyparte z pamięci. Od chwili narodzin chcieli tworzyć szczęśliwą rodzinę. Zakupili podstawowe sprzęty: łóżeczko, termosik na butelkę z mlekiem, zabawki, pampersy. Ale dziewięć dni po porodzie, dziecko zostało im odebrane przez kuratora sądowego i przekazane niespokrewnionej zawodowej rodzinie zastępczej.

Dzięki temu, że matka zastępcza udała się z Marcinkiem na badania w ośrodku zdrowia, w swojej dzielnicy zamieszkania, mamy informacje na temat stanu dziecka, z dziesiątego dnia jego życia. Według relacji doktor Haliny Spisak, mały był w bardzo dobrym stanie. Lekarka nie kryje swojego zdziwienia sytuacją, która dla niej jest absurdalna.

Państwo Wiechciowie zgodnie twierdzą, że do odebrania im dziecka przyczyniła się prababcia Marcinka, pani Wanda, która miała przekazywać negatywne informacje urzędnikom MOPSu i kuratorowi. Pani Wanda Wiecheć odpiera ich ataki, sama nie chce mieć nic wspólnego z tą sprawą. Nie chciała nikomu zaszkodzić, nie jest też w stanie pomóc wnukowi Sebastianowi wychować chłopczyka, ze względu na swój podeszły wiek i kłopoty zdrowotne. Ma jednak bardzo negatywne zdanie o pani Małgorzacie, która według niej, jest zagrożeniem dla dziecka.

Cała sytuacja jest bardzo skomplikowana. Rodzice małoletniego Marcina wnieśli już zażalenie do Sądu Okręgowego w Katowicach. Za wszelką cenę chcą walczyć o swojego synka, odzyskać go i pogłębiać więź łączącą członków ich rodziny. Na razie jednak muszą pokazać, że są w stanie zapewnić mu godne i bezpieczne warunki do rozwoju. Teraz muszą zadowolić się krótkimi spotkaniami ze swoim największym szczęściem, w obecności rodziców zastępczych. Cieszyć się jego obecnością na odległość.

UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.[hana-flv-player video="http://www.jaw.pl/wp-content/uploads/archive/video/2b/ca.flv" height="auto" description="" player="2" autoload="true" autoplay="false" loop="false" autorewind="true" splashimage="http://www.jaw.pl/wp-content/uploads/archive/video/2b/ca.jpg" /]

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama