Tegoroczny Festiwal Energii nieco różnił się od poprzednich edycji. Tym razem na słuchaczy czekały dwie sceny, także każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Pierwsza scena znalazła się na murawie stadionu Azotania, a druga po zupełnie drugiej stronie. Tam rozstawiono specjalny, ogromny namiot o powierzchni prawie 2000 metrów kwadratowych.
Festiwal zapowiadał się arcyciekawie, szkoda tylko, że pogoda nie dopisała, co niestety staje się już chyba powoli tradycją. Mimo wszystko na Azotanii pojawiło się mnóstwo widzów, którzy z niecierpliwością czekali na pierwszy koncert. Na scenie zaraz po godzinie 17 zameldowali się reprezentanci Eastwest Rockers w składzie: Grizzulah, Cheeba i Dr. Love.
Artyści dali pokaz muzyki raggamuffin wprowadzając publiczność w spokojne, chilloutowe nastroje za sprawą utworów łączących elementy reggae i odrobiny rapu.
Zaraz po nich, punktualnie o 18:30 na scenie pojawiła się Monika Brodka. Kariera 25-letniej artystki nabrała ogromnego tempa za sprawą zwycięstwa w programie Idol w 2004 r. Do dziś Brodka wydała trzy płyty: Album, Moje Piosenki oraz najnowszą z nich – Granda. Na scenie podczas Festiwalu Energii mogliśmy właśnie usłyszeć głównie utwory z płyty Granda, takie jak Kropki Kreski, W Pięci Smakach czy Szysza. Nie zabrakło też najnowszego hitu Varsovie.
Brodka potwierdziła, że jest w znakomitej formie. Szkoda tylko, że nieustający deszcz nieco popsuł wrażenia z jej koncertu. Publiczność była bardziej zajęta trzymaniem parasoli, aniżeli dobrą zabawą.
Na godzinę 20 zaplanowano koncert grupy Afromental. Kilkanaście minut wcześniej w namiocie, na drugiej scenie, rozpoczął się konkurs Tauron Videozone. Najlepsi VJ-e rywalizowali w konkursie, w którym musieli zaprezentować wizualizacje połączone z muzyką elektroniczną. Podobnie jak w ubiegłych latach dla najlepszego VJ-a przewidziano nagrodę pieniężną w wysokości 3000 zł. Za drugie miejsce 1500 zł.
Do tego konkursu specjalnie powołane jury wybrało 8 VJ-i spośród 20 nadesłanych kandydatur. To miało zagwarantować najwyższy poziom muzyczny i wizualny dla odbiorców. I faktycznie, artyści prześcigali się na scenie w coraz ciekawszych programach, a jury miało nie lada orzech do zgryzienia przy wyłanianiu najpierw półfinalistów, później finalistów i na końcu zwycięzcy. Po burzliwych debatach najlepszym uznano VJ-a Vigasa z Brazylii. Pokonał on w finale VJ-a TAKMHM z Polski.
O 20 na dużej scenie na murawie zameldował się zespół Afromental, który po raz pierwszy miał możliwość zagrania dla jaworznickiej publiczności. Liderem formacji jest charyzmatyczny Wojciech „Łozo” Łozowski, znany między innymi z występów w programach Taniec z Gwiazdami oraz Must Be The Music. Afromental wniósł na scenę ogromną dawkę pozytywnej energii. Ta energia była chyba tak mocna, że zespół zaczarował pogodę i padający deszcz nareszcie ustał. Grupa zagrała utwory z pogranicza funky, reggae, R&B, hip-hopu i soulu.
Gwiazdą wieczoru na dużej scenie były Wilki, na czele z legendarnym już Robertem Gawlińskim. Założony w 1991 roku zespół ma już na swoim koncie 8 płyt. Wilki rozgrzały publiczność grając swoje największe przeboje, takie jak: Bohema, Urke czy Son of the blue sky.
Równolegle podczas koncertu Wilków na małej scenie grał DJ Parker z Wielkiej Brytanii, który podbił serca światowej publiczności utworem „Where is my monkey?”.
Zaraz po godzinie 23 odbyło się wyczekiwane show pirotechniczne, które miało być jednym z najlepszych punktów tegorocznej imprezy. Show przygotowali artyści, którzy zdobywali laury na międzynarodowych konkursach. Oczekiwania były spore, ale jak się okazało artyści przerośli samych siebie. Około 15 minutowy pokaz fajerwerków był zdecydowanie jednym z ciekawszych punktów Festiwalu Energii 2012. Ogromna ilość pirotechniki rozjaśniła niebo tworząc niesamowite widowisko. Idealne kombinacje i kompozycje kolorów, doskonale zgrane w czasie zachwyciły zgromadzoną publiczność.
Po show pirotechnicznym przenieśliśmy się już do namiotu, gdzie czekały kolejne koncerty. Najpierw na scenie pojawił się DJ Pixelord z Rosji. Zaserwował zgromadzonym brzmienia syntezatorów i perkusji mieszających 2step, dubstep i glitch-hop.
Zaraz po Pixelordzie zagrał Gooral. Ten pochodzący z Bielska-Białej muzyk zyskał sobie szczególną popularność za sprawą ciekawego połączenia muzyki electro, dubstepu i drum"n"bassu z tradycyjną muzyką góralską.
Do białego rana przygrywali jeszcze Good Paul i Kixnare. Festiwal zakończył się około godziny 4 nad ranem. Z całą pewnością można uznać Festiwal Energii 2012 za udany. Jedynym mankamentem była pogoda, ale ta nie odstraszyła najzagorzalszych fanów muzyki. Wiemy już, że Festiwal Energii 2012 obejrzało łącznie 7000 osób. Kolejna edycja Festiwalu już w przyszłym roku.
UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.[hana-flv-player video="http://www.jaw.pl/wp-content/uploads/archive/video/35/27.flv" height="auto" description="" player="2" autoload="true" autoplay="false" loop="false" autorewind="true" splashimage="http://www.jaw.pl/wp-content/uploads/archive/video/35/27.jpg" /]
Aplikacja jaw.pl
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!