„Młodzi jaworznianie, mam dla was ofertę. Zawrzyjmy umowę: wy zagłosujecie na mnie, a ja obiecuję wam, że zrobimy tutaj miejsce tętniące życiem – z klubami, restauracjami, dyskotekami” – tak podczas kampanii wyborczej mówił do mieszkańców Paweł Silbert. W tle były zabudowania po kopalni Jan Kanty, które miały stać się symbolem nowego otwarcia i przestrzenią dla młodych.
„Młodzi jaworznianie, mam dla was ofertę.
Zawrzyjmy taką umowę: w najbliższą niedzielę wy zagłosujcie na mnie, a ja obiecuję wam, że z zabudowań kopalni Jan Kanty zrobimy miejsce przeznaczone dla was, z waszym udziałem – miejsce tętniące życiem, z klubami, restauracjami, dyskotekami, zespołami muzycznymi. To koło, które tutaj widzimy, będzie kołem zamachowym przyszłości młodych.” - mówił Silbert.
Poza wyborczymi obietnicami Pawła Silberta, który przed drugą turą – obawiając się przegranej – deklarował niemal wszystko każdej grupie społecznej, później ogłoszono konsultacje społeczne. Jednak ich efekty okazały się niewielkie i nie przyniosły realnych rozwiązań.
W 2024 roku miasto poinformowało, że rozpoczęło rozmowy ze Spółką Restrukturyzacji Kopalń S.A. (SRK), właścicielem terenu po kopalni. Celem miało być przejęcie działek i stworzenie przestrzeni publicznej z zachowaniem historycznego charakteru tego miejsca. Powołano nawet zespół konsultacyjny. Problem w tym, że na spotkaniach dominowali urzędnicy, a młodych mieszkańców – tych, do których kierowane były wyborcze obietnice – praktycznie nie było.
Tymczasem cierpliwość właściciela terenu się kończy. Prezes SRK Jarosław Wieszołek zapowiedział, że do końca 2025 roku czeka na jasną deklarację prezydenta Jaworzna, czy gmina przyjmie teren po kopalni w formie darowizny. – Darowizna jest czynnością dwustronną, akces musi być wyrażony przez pana prezydenta. Czekamy na oświadczenie do końca roku – powiedział Wieszołek.
Jeśli zainteresowanie miasta przejęciem terenu z biegiem czasu wyraźnie maleje i gmina nie podejmie decyzji, SRK będzie mogła rozpocząć demontaż urządzeń szybowych, co – zdaniem wielu – obniży wartość historyczną i potencjał miejsca.
Dlaczego miasto waha się z decyzją? Powód jest prosty – brak spójnej wizji i możliwości finansowych. O ile przyjęcie darowizny oznaczałoby bezpłatne przejęcie obiektu, to gmina nie mogłaby później komercyjnie wynajmować go przedsiębiorcom. Alternatywą byłby zakup terenu, który dawałby możliwość jego wydzierżawienia, ale na taki scenariusz nie ma chętnych partnerów biznesowych.
Podobne ograniczenia niosą unijne projekty rewitalizacyjne. Jaworzno swoje środki i wnioski skoncentrowało na rozwoju Geosfery, nowej części ogrodu edukacyjnego i budowie wieży widokowej. W efekcie na kopalnię Jan Kanty po prostu zabrakło pieniędzy.
Na sesjach rady miasta słychać jedynie narzekania, jak trudno jest znaleźć rozwiązanie. Zapał, który towarzyszył kampanii wyborczej, opadł – bo wybory nie są tuż za rogiem. Tymczasem ultimatum SRK brzmi coraz poważniej.
Co zrobi samorząd? Czy zdecyduje się na kolejną pożyczkę, by uratować przedłużające się obietnice prezydenta? Czy teren po Jan Kantym pozostanie symbolem niespełnionych marzeń o klubach, restauracjach i dyskotekach? Na odpowiedź zostało już tylko kilka miesięcy.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Hmmm jak to ktoś powiedział " co szkodzi obiecac"...
I nic z tego nie wyszło
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Mam nadzieję że nic z tego nie będzie, takie rzeczy powinny być finansowane przez prywatne firmy a nie miasto. Na te "pałace" w Geosferze za kilkadziesiąt mln (gmina dopłaci ze swojego budżetu kilkanaście) też powinno zabraknąć pieniędzy, ale tu już mleko się rozlało.
Saługa to naprawi, tak jak górnictwo w Jaworznie Byczynie
Hahaha tak jak bym słyszał Tuska i POwców.
Taka pisiory obiecywały i robiły vel Izera, 10 mostów, 100 obwodnic, 100 000 mieszkań, promy CPK itd itd ???????????? Za to w przytulaniu kasy byli mistrzami
Może i obiecywały ale podobno Tusk i POwce mieli się wziąć do roboty. Ale też na obiecywaniu się skończyło. Ze 100 konkretów na 100 dni może jeden zrealizowany - wyrzucenie PIS z TVP. :)
Witam a tak w temacie co z parkiem na osiedlu stałym ,jak co rok temat zamknięty , na podłężu cały czas się inwestuje w park ,a osiedle zapomniane
Witam a tak w temacie co z parkiem na osiedlu stałym ,jak co rok temat zamknięty , na podłężu cały czas się inwestuje w park ,a osiedle zapomniane
Kapliczki i pomniki, to najlepiej wychodzi władzom miasta. Wyciąć las, na teren inwestycyjny. I cisza. Las pomału odrasta. A Amerykanie będą budować fabrykę za miedzą, w Mysłowicach.