Reklama

Jaworznicki Pchli Targ – coś na jesienną chandrę

Pierwszy jesienny Jaworznicki Pchli Targ pod „płaszczką” już za nami. Odbył się w niedzielę 27 września. Jesień ma to do siebie, że od czasu do czasu może wywoływać chandrę i melancholię.

Tak więc na tym pchlim targu szukałam czegoś na takie jesienne smuteczki. I się powiodło. Zaczynam od zestawu kocyk, książka i herbatka.

Akuratny kocyk odnalazł się u pani Bożeny. - Jest to bardzo delikatny kocyk. No i przede wszystkim z grzybami, piękny z moimi ulubionymi muchomorkami – mówi pani Bożena. - Służy ten kocyk do przynoszenia ciepła.

Pan Janusz zaproponował książkę Marii Konopnickiej „Na jagody”, pierwsze wydanie ukazało się w 1903 r. . Może, jak skwitował pan Janusz, jeszcze jagody gdzieś są. Wydaje się, że sięganie po lektury z czasów dzieciństwa zawsze dobrze nastraja.

Reklama

Pani Natalia (z prawej)lubi na jesienny smuteczek zagrzebać się pod kocykiem, z herbatka i dobrą książką. - Dla mnie to byłby taki kryminał wymieszany z thrillerem, trochę paranormalny, to fascynujące, lubię z dreszczykiem – wymienia pani Natalia. Druga pani Natalia wybrałaby film, „romans, może coś klimatycznego, takiego pod jesień”.


Adam przyszedł z mamą Martą, która jako receptę na jesienne smutki zaproponowała kocyk, herbatkę, "przytulanko" i książeczki. - Jakieś różniaste, czytane z synem, o kosmosach i o samochodach, jest tego dużo, jest duży wybór – dodała pani Marta.

Reklama

Relaksuje też muzyka, np. taki amerykański zespół Nirvana, jak opisuje pan Witold, „jest taka sentymentalna, nawiązująca do barwy jesieni, uspokajająca częściowo”.

Gdyby komuś przyszła ochota na posiedzenie sobie na tarasie jesiennym wieczorem to lampa naftowa będzie jak znalazł. Pan Krzysztof zachęca - nie trzeba prądu, rachunki niższe i można sobie coś oświetlić.

Siedzenie wieczorem na tarasie może nieco wyziębić. Dla uniknięcia grypy dobrze jest przywdziać czapkę.

Reklama

Proponowano też na wszelkie smutki ruch, „rower, rower i jeszcze raz rower”. Pan Adam na jesienną melancholię proponuje aktywność fizyczną. - Ja to uprawiam, rowerem jeżdżę, gimnastykuję się co dzień w domu – przekonywał. - To dobrze działa. Ja czuję się jak nowo narodzony później.

Pan Józef zaproponował sztalugi. - Przy malowaniu można się odprężyć w jesienne wieczory, malować jakieś fantazje i tak dalej, uwiecznić coś na na płótnie – dodał.

Pani Amelia uznała, że najlepszy na jesień jest obrazek jej autorstwa z grzybami, które są piękne, kolorowe, błyszczące, „więc przynoszą radość w jesienne dni”.

Reklama

Pani Ewa prezentuje jesiennego żołędzia zrobionego na szydełku. Zdaniem pani Ewy z takim – żołędziem robi się robi się troszkę przyjemniej. - Zwłaszcza, że można uzupełnić ten koszyczek o słodycze i tak osłodzić sobie życie– dodaje nie bez racji.

Dla pani Anety liczy się dobre towarzystwo, najlepiej rodzinnie, ponadto wypady na długie spacery i „ogólnie dobra atmosfera wśród najbliższych”.

Ala proponowała arcy oryginalne papierowe smoki. - Robiłam je naprawdę, naprawdę długo – mówi. - Przygotowywałam się do tego od początku miesiąca. Zbieram na okulary, bo moją ostatnią parę zgubiłam. Wszystkie smoki tutaj są zrobione przeze mnie i ja je wymyślałam.

Reklama

Ponoć dobrze jest w stanie melancholii nieco oderwać się od realiów. Np. taki mikroskop, przeniesie w mikroświat, bardzo mikro, bo ten mikroskop, który odnalazłam powiększa 900 razy. . Pan Adam twierdzi, że można sobie różnego rodzaju jesienne liście obejrzeć. - I inne rzeczy, które się znajdują w środowisku badać i sobie sprawdzać, jak to wygląda w dużym powiększeniu – zachęca pan Adam.

Takie to były jesienne poszukiwania recept na chandrę. Czy już Wam lepiej?

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/09/2026 14:23
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości