Reklama

Jan Sebastian Bach to niewątpliwie jeden z najwybitniejszych kompozytorów w dziejach muzyki. Jednak w dzisiejszym tekście nie o Janie Sebastianie, lecz o pewnej zbieżności językowej oraz o tym, co się za nią kryje.

W języku niemieckim bowiem słowo „bach” nie dotyczy tylko nazwiska sławnego i genialnego kompozytora, odnosi się bowiem także do nieco innego tłumaczenia tego niemieckiego sformułowania. Otóż słowo to oznacza po prostu strumień, potok, ruczaj, a więc określony, niewielki ciek wodny. Nic więc dziwnego, że na mapach, obejmujących m.in. swoim zasięgiem teren dzisiejszego Jaworzna, bardzo często pojawia się opis brzmiący właśnie „Bach”. Rzecz jasna mapy te powstawały w okresie zaborów, a że teren dzisiejszego Jaworzna finalnie stał się częścią zaboru austriackiego, to i wspomniane mapy tworzone były właśnie w tym języku. Dlatego też niejednokrotnie, w odniesieniu do jakiejś niewielkiej rzeczki, oprócz jej nazwy własnej pojawia się słowo „bach” właśnie lub jego skrót w postaci literki „B”.

Reklama

Oczywiście dodać wypada, że mapy tworzone wówczas nie ustrzegły się błędów różnej maści. Pamiętać bowiem należy, że mapy te tworzone były przez obcych (niepolskich) urzędników, którzy nie byli niejednokrotnie dobrze obeznani w lokalnych realiach. Dlatego też popełniali błędy ortograficzne, literówki, mylili rzeki i ich nazwy. I tak dla przykładu Kozi Bród podpisywany bywał np. jako Jaworznik, co nie odzwierciedla przecież rzeczywistości.

Rzecz jasna w okresie zaborów powstało co najmniej kilka interesujących nas map. Pierwsze opracowywane były tuż po trzecim rozbiorze Rzeczpospolitej, pozostałe w późniejszym okresie. Jedne z nich są bardziej precyzyjne i dokładne inne natomiast nie. Nie da się jednak ukryć, że pomimo różnego rodzaju błędów i nieścisłości, mapy te wzajemnie się uzupełniają i dopowiadają. I bardzo dobrze, bo w ten sposób komplementarne dostarczają nam niezbędnych, ale i ciekawych informacji na określone tematy.

Reklama

Warto tutaj, korzystając z okazji, wspomnieć o jednej z niewielkich rzeczek właśnie, opisanej właśnie jako tytułowy „Bach”. Chodzi tutaj o potok, który swoje źródła miał w okolicach Góry Piasku, najprawdopodobniej gdzieś w rejonie dzisiejszego osiedla Geosfera. Był to potok, który wpływał w rejon Chropaczówki na północ, a potem niewielką niecką płynął w kierunku Długoszyna, znajdując swoje ujście we wspomnianym już zresztą Kozim Brodzie. Potok ten zaznaczony jest jako ciek wodny praktycznie na wszystkich mapach z okresu, ale na większości z nich pozostawał anonimowy. Jedynie na mapie wykonanej w latach 1797-1805, autorstwa barona von Mertzburga, ciek ten nie tylko jest nakreślony, ale i podpisany jako Biała B., czyli Biała Bach, a więc potok Biała. Co intrygujące, pomimo że jestem rodowitym Długoszynianinem, z nazwą taką zetknąłem się po raz pierwszy. Co ciekawe, została ona potwierdzona przez część mieszkańców okolicy. Zdziwienie moje natomiast wiązało się z faktem, że lwia część mieszkańców wsi nazywała ten ciek po prostu Struga, zupełnie jakby określenie to było nazwą własną. Jak wiadomo, sytuacja taka nie jest niczym nadzwyczajnym, jednak okazało się, że to, co za takowa mogło by uchodzić wcale nią nie było. Nazwa Struga była powszechna, jednak słowo struga oznaczało tutaj po prostu niewielki potok, strużkę. Po prostu. W rzeczywistości nazywał się on Biała, przez okolicznych mieszkańców określany był wszak Białką. Nazwa ta nawiązywać miała do faktu, że strumień ten był bardzo czysty, a więc biały. Jednak nazwa ta, choć niezaprzeczalna, w dużej mierze zastąpiła nazwę własną. Do tego stopnia, że niektórzy mieszkańcy osady nie mieli o niej pojęcia. Natomiast część Długoszynian, szczególnie tych, którzy mieszkali bliżej Chropaczówki i dzisiejszej ulicy Miodowej, zachowało pamięć o pierwotnej nazwie potoku.

Reklama

Dzisiaj potok już nie istnieje. Pozostała po nim niewielka niecka i nazwa ulicy, pokrywającej się częściowo z biegiem strumienia, o identycznej zresztą nazwie Struga, wszak nawiązującej tutaj do nazwiska konkretnego człowieka. Ot, taka zbieżność językowa. Sam potok wszak zniknął nieodwracalnie, co było pokłosiem górniczej eksploatacji, prowadzonej przez pobliską Upadową „Karol”. I co dość osobliwe, sama nazwa Struga przetrwała do dziś, a cała reszta odchodzi systematycznie i nieubłaganie w niepamięć.

Reklama

JAROSŁAW SAWIAK

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/01/2026 13:32
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama