Reklama

W potocznym języku dnia codziennego słowo fusyt jest określeniem rozpowszechnionym. Oznacza zaś osobę wybredną, grymaśną, wybrzydzającą przy stole. Bardzo często kierowane było i jest do dzieci. Używali go niegdyś dziadkowie czy rodzice. Do dziś jest zresztą znane i używane. Co jednak ma wspólnego z Jaworznem

Jeśliby sprawdzić literaturę przedmiotu to ta zgodna jest co do swego znaczenia. Jednak w Jaworznie sformułowanie to dotyczyło także pewnej grupy religijnej. Chodziło mianowicie o jaworznickich żydów, a dokładniej o chasydów. Judaizm bowiem, wbrew wszelkim pozorom nie był i nie jest wyznaniem jednolitym i jednorodnym. Zawiera w sobie wiele odłamów, nurtów i szczepów, przypominających czasem odrębne wyznania czy wręcz sekty. Podobnie rzecz się miała z jaworznickimi żydami. Bożnic czy szkół w przedwojennym Jaworznie było całkiem sporo. Najpopularniejszą z nich była bożnica usytuowana przy dzisiejszej ulicy Stojałowskiego. Wybudowana została najprawdopodobniej na początku XX wieku i pomimo zawieruch dziejowych jako budynek przetrwałą do dzisiaj. To właśnie ona była synagogą jaworznickich chasydów. I to właśnie ten żydowski odłam dość powszechnie nazywano w Jaworznie fusytami. Dlaczego?

Reklama

W literaturze nie ma śladu jakichkolwiek powiązań pomiędzy słowem chasyd a fusyt. Najprawdopodobniej powstały i rozwijały się odrębnie. Skąd jednak określenie fusyt przylgnęło przynajmniej do wspomnianej części wspólnoty żydowskiej w naszym mieście? Otóż, skoro fusytami nazywano powszechnie niejadków i wybrednych przy stole, to na pewnym etapie zaczęto nazywać także starotestamentowych. Uchodzili oni bowiem za wybrednych na swój sposób ze strony pozostałych mieszkańców Jaworzna. Wiązało się to chociażby z koszernością diety żydowskiej. Częstokroć, w czasie wspólnie spędzanego czasu żydowskich i nieżydowskich mieszkańców miasta, ci pierwsi częstowani taką czy inna potrawą lub napitkiem wyznawców judaizmu, ci jednak niejednokrotnie odmawiali. Przez to wydawali się grymaśni właśnie. Nie wynikało to wszak z ich wybredności lub niegrzeczności jako takiej, lecz uwarunkowane było zasadami wynikającymi z ich religii. Nie zawsze spotykało się to z pełnym zrozumieniem, bez względu na to jednak było niezaprzeczalnym faktem. Po prostu.

Reklama

Z zewnątrz postrzegano ich jednak jako owych przysłowiowych fusytów. Dlaczego natomiast dotyczyło to przede wszystkim chasydów, a nie dotyczyło całej reszty? Być może przez fonetyczne podobieństwo wyrazu fusyt i chasyd. Określenie to mogło do nich przylgnąć właśnie przez owo podobieństwo. Nie objęło więc całej społeczności żydowskiej w Jaworznie.

Oczywiście aż kusi pytanie, czy słowo fusyt i chasyd mają ze sobą coś więcej wspólnego? Czy określenie fusyt wyewoluowało od zdecydowanie starszego „chasyd”? Perspektywa tego toku myślenia jest jak najbardziej kusząca, ale na chwilę obecną nie ma żadnych podstaw, by tezę tą ukonstytuować. Wszystko więc wskazuje na to, że słowa te funkcjonowały w naszym języku niezależnie, a jaworznickie określenie chasydów, wynikające pewnie po części z podobieństwa nazw jako takich wiązało się raczej z rzucającą się u chasydów wybiórczością jeśli chodzi o odżywianie. Sformułowanie te nie wydaje się jednocześnie pejoratywnym, przynajmniej jeśli chodzi o starotestamentowych w naszym mieście. Poza tym kontekstem natomiast słowo fusyt jako takim, które chluby raczej nikomu nie przynosi.

Reklama

Jarosław Sawiak

Miejsce zdarzenia mapa Jaworzno
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/03/2026 09:21
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości