Reklama

Szczakowianka przegrywa z outsiderem

Po dwóch zwycięstwach z rzędu świetna passa piłkarzy Szczakowianki dobiegła końca. Biało-Czerwoni na wyjeździe sensacyjnie ulegli Dramie Zbrosławice aż 1:5.

W przeszłości Szczakowianka z Dramą grała tylko dwa razy i w obu tych spotkaniach jaworznianie polegli 2:4. Tym razem popularni Drwale liczyli na przełamanie tej serii i mieli ku temu podstawy. Drama okupuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli, Szczakowianka tymczasem ostatnio pokazywała dobrą formę i regularnie punktowała, a od trzech spotkań pozostawała niepokonana. Na boisku jednak wszystko wyglądało zupełnie inaczej, niż można było się spodziewać.


Gdyby nie to, że mecz rozgrywany na sztucznej nawierzchni w Radzionkowie odbywał się bez udziału publiczności, to kibice od pierwszych minut mogliby przecierać oczy ze zdumienia. Gospodarze w 25 minut rozstrzelali faworyzowanych Biało-Czerwonych i zdobyli trzy bramki, zupełnie zaskakując swoją grą rywali. Już w 4. minucie Karol Banaś uderzeniem z bliska otworzył wynik spotkania. Szczakowianka mogła szybko wyrównać, ale będący w świetnej okazji Dawid Lipniak trafił prosto w bramkarza. Drama tymczasem okazała się bezlitosna. W 20. minucie po wrzutce z lewej strony Banaś głową podwyższył na 2:0. Parę chwil później świetną okazję zmarnował Dawid Gajewski. Gospodarze atakowali i przyniosło to efekt w postaci kolejnej bramki. Kewin Jonik zdecydował się na strzał z bliska, jego uderzenie zostało zablokowane, ale już dobitka okazała się celna. Powaleni na deski goście grali chaotycznie, ale próbowali jeszcze walczyć, co przyniosło bramkowy efekt. Szczakowianka w ostatnich minutach zdobyła ładną bramkę. Po podaniu od Pawła Cygnara Igor Szopa z pierwszej piłki zagrał do Michała Skórskiego, który pokonał bramkarza Dramy.

Reklama

Po przerwie Szczakowianka miała jeszcze nadzieję na udany pościg za rywalami, ale to akcje Dramy były groźniejsze. W dobrej sytuacji znalazł się Artur Koschny, ale jego próba lobu okazała się niecelna. Jaworznianie próbowali zaskoczyć miejscowego bramkarza po stałych fragmentach gry, ale po rzucie wolnym z 20 metrów, Paweł Cygnar posłał piłkę nad bramką. W 59. minucie gospodarze ostemplowali słupek jaworznickiej bramki. Kilka chwil później po świetnej dwójkowej akcji Gajewski uruchomił Koschnego, ale ten w sytuacji sam na sam fatalnie spudłował. Wreszcie Dawid Gajewski zdecydował się na indywidualną akcję i efektownym uderzeniem z dystansu podwyższył na 4:1. Stało się jasne, że goście nie zdołają już urwać punktów Dramie, która mogła spokojnie kontrolować grę. Szczakowianka próbowała jeszcze walczyć, ale bez większego powodzenia. W 80. minucie po rzucie wolnym Marcin Drzymont zgrał piłkę do Dawida Wadasa, a ten z bliska trafił do siatki, arbiter jednak dopatrzył się spalonego i nie zaliczył tej bramki. Gospodarze tymczasem odpowiedzieli kolejnym ładnym trafieniem, a na listę strzelców znów wpisał się świetnie dysponowany Gajewski. W końcówce Szczakowianka mogła jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki, gdy po faulu na Mateuszu Śliwie, arbiter przyznał gościom rzut karny. Paweł Cygnar spudłował jednak z jedenastu metrów, a po jego strzale piłka tylko otarła się o poprzeczkę. Tym samym po końcowym gwizdku piłkarze ze Zbrosławic mogli świętować swoją drugą wygraną w tym sezonie.


Szczakowianka odebrała bolesną lekcję i na pewno wyciągnie z niej odpowiednie wnioski, tymczasem do końca rundy jesiennej pozostała już tylko jedna kolejka. O ile oczywiście nie zostaną wprowadzone jakieś nowe pandemiczne obostrzenia, to w sobotę Drwale przy Krakowskiej zmierzą się z Przemszą Siewierz. Oba zespoły są sąsiadami w tabeli i potrzebują punktów, by przed zimą być jak najdalej od strefy spadkowej. Zapowiada się, więc ciekawe starcie. Początek meczu o 13:30, niestety po raz kolejny spotkanie odbywać się będzie bez udziału publiczności.

Reklama

Drama Zbrosławice – Szczakowianka Jaworzno 5:1 (3:1)
(Banaś 4, 19, Jonik 25, Gajewski 71, 83 – Skórski 36)


Drama: Buszka – Fic, Orzeszyna, Leszczyński, Gruszka, Pietrzyk, Banaś (25. Kopia), Koschny, Hermasz (79. Halama), Gajewski (86. Janik), Jonik (83. Makowski). Trener: Dariusz Dwojak


Szczakowianka: Wierzbicki – Kurzawa, Wadas, Drzymont, Śliwa – Gałka, Skórski, Lipniak (77. Rzymowski), Marędowski – Cygnar – Szopa. Trener: Paweł Cygnar


Sędziował: Lech Malinowski (Częstochowa)


Żółte kartki: Cygnar, Kurzawa, Wadas

Reklama

Mecz bez udziału publiczności


DKAS


[vc_facebook]


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości