Reklama

Sztuczna inteligencja zrobi za nas zakupy. Przyszłość e-commerce: co muszą przygotować sklepy?

Już niedługo zamiast przeglądać dziesiątki stron wystarczy napisać do asystenta AI: „Kup mi buty do biegania do 200 zł, rozmiar 38, z dostawą przed sobotą”. Asystent sam znajdzie produkty, porówna oferty, wybierze najlepszą i zapłaci. Żeby to działało, sklepy, banki i firmy technologiczne muszą przygotować kilka rzeczy. Zofia Żak, ekspertka AI i wdrożeń sztucznej inteligencji w organizacjach (ROI and Shine), tłumaczy, czego potrzeba i od czego sklep powinien zacząć.

Asystent, który kupuje

Program AI, który wykonuje zadania w naszym imieniu, nazywa się agentem. Dziś agenci głównie doradzają: podpowiadają, co kupić, i odsyłają do sklepu. Kolejnym krokiem są agenci, którzy sami składają zamówienie i płacą.

To już się dzieje. W marcu 2026 roku Visa uruchomiła w Europie program, w którym banki testują płatności wykonywane przez agentów AI. Dołączyły do niego między innymi Barclays, HSBC, Revolut i Santander. Mastercard prowadzi podobny program, a na początku 2026 roku razem z bankiem Santander przeprowadził pierwszą w Europie płatność w pełni wykonaną przez agenta AI.

Reklama

Żeby agenci mogli bezpiecznie robić zakupy, potrzebne są cztery rzeczy: zrozumiałe dane o produktach, sprawdzenie, kim jest agent, bezpieczny sposób płacenia oraz zasady, według których agenci będą się ze sobą dogadywać.

1. Zrozumiałe dane o produktach

Człowiek patrzy na zdjęcie butów i od razu widzi kolor, fason i rozmiar. Agent AI czyta dane. Jeśli na stronie sklepu brakuje rozmiaru, ceny z dostawą albo informacji, czy towar jest w magazynie, agent nie ma pewności i wybierze sklep, który podał to jasno.

W żegludze używa się pojęcia „Course Made Good”. Oznacza kurs, którym statek naprawdę przepłynął, po uwzględnieniu wiatru i prądów. To on pokazuje, czy statek dotrze do celu. Zofia Żak przeniosła to pojęcie do handlu i nazwała swoje podejście „Data Made Good”, czyli dane, które naprawdę działają: są kompletne, aktualne i czytelne dla maszyn.

Reklama

Zofia Żak, która automatyzuje e-commerce i tworzy tak zwany agentic commerce mówi: „Data Made Good to jedyny właściwy kierunek. Model językowy świetnie rozmawia, ale żeby coś kupić, agent potrzebuje danych: co jest w sklepie, ile kosztuje, czy jest dostępne w tej chwili i kiedy dotrze do klienta. Bez danych AI nie ma na czym działać”.

Szczególnie ważne są dane w czasie rzeczywistym. Agent, który kupi produkt wyprzedany godzinę temu, zawiedzie klienta, a sklep straci jego zaufanie. Cena i dostępność muszą się zgadzać wszędzie: na stronie, w pliku produktowym wysyłanym do Google czy Allegro i w systemie magazynowym.

Reklama

Jak gotowe są polskie sklepy

ROI and Shine, które zajmuje się efektywnymi wdrożeniami sztucznej inteligencji w e-commerce przebadało polskie sklepy internetowe z branży kosmetycznej pod kątem gotowości na zakupy robione przez agentów i sztuczną inteligencję.

Sprawdzono cztery rzeczy:

  • czy sklep w ogóle wpuszcza na swoją stronę programy AI,

  • czy karta produktu opisuje cenę, dostępność, kod producenta i warianty w sposób czytelny dla maszyn,

  • czy cena i dostępność zgadzają się między stroną a plikiem produktowym,

  • czy sklep obsługuje nowe standardy, przez które agenci komunikują się ze sklepami.
     

    Reklama

Okazało się, że tylko 1 sklep na 31 sprawdzonych jest gotowy i ma proprawne dane zakupowe i produktowe.

Badanie pokazało też typowe problemy. Na stronie jednego z dużych sklepów przy tym samym produkcie widniały jednocześnie dwa sprzeczne komunikaty: „ostatnie sztuki” i „produkt niedostępny”. Człowiek się domyśli, o co chodzi. Agent uzna taką informację za niepewną. W innym przypadku producent materiałów budowlanych miał w swoim systemie kilkadziesiąt parametrów każdego produktu, ale nie publikował ich w formie czytelnej dla maszyn, a hurtownia sprzedawała te same produkty prawie bez opisu.

2. Sprawdzenie, kim jest agent

Sklep musi wiedzieć, kto do niego przychodzi. Agentem może być zaufany asystent klienta, ale też program oszusta albo konkurencji. Dlatego każdy agent będzie musiał się przedstawić, podobnie jak kurier pokazuje legitymację. W świecie cyfrowym służy do tego podpis elektroniczny, który potwierdza, że agent pochodzi od zaufanej firmy i działa w imieniu prawdziwej, sprawdzonej osoby. Visa już w 2025 roku przedstawiła zasady, które pomagają sklepom odróżnić uczciwych agentów od szkodliwych programów.

Reklama

Ważna będzie też ochrona prywatności. Powstają rozwiązania, dzięki którym agent może udowodnić sklepowi, że klient ma pieniądze na zakup i jest pełnoletni, bez podawania imienia, nazwiska czy historii konta. Działa to jak ochroniarz przy wejściu do klubu, który sprawdza tylko, czy ktoś ma skończone 18 lat, i nie zapisuje jego danych.

Sklepy będą też potrzebować strażnika przy wejściu. Bez niego nieuczciwa konkurencja mogłaby wysłać tysiące fałszywych agentów, które bez przerwy dodają produkty do koszyka i je porzucają, blokując cały towar. Sklep wpuści do swojej oferty tylko tych agentów, którzy potwierdzą swoją tożsamość i prawdziwy zamiar zakupu.

Reklama

3. Bezpieczny portfel i wirtualna karta

Najwięcej obaw budzi pytanie, co się stanie, jeśli agent się pomyli. Dlatego nikt rozsądny nie da agentowi swojej karty kredytowej bez ograniczeń. Zamiast tego agent dostanie jednorazową wirtualną kartę z limitem, na przykład 150 zł, ważną przez godzinę i tylko w jednym sklepie, na przykład przy zakupie biletu kolejowego. Po zakupie karta przestaje działać. Na takich rozwiązaniach pracują dziś organizacje płatnicze, banki i firmy obsługujące płatności.

Dodatkowym zabezpieczeniem może być depozyt. Pieniądze nie trafiają od razu do sklepu, tylko czekają na osobnym koncie, podobnie jak przy transakcji u notariusza. Jeśli agent kupi wycieczkę do Malagi zamiast na Maderę, klient ma czas, żeby cofnąć zakup i odzyskać pieniądze.

Reklama

4. Negocjacje między agentami

Najciekawiej zapowiada się to, co stanie się później. Klient zgłasza potrzebę, na przykład „rower dla dziecka do 800 zł”. W ułamku sekundy powstaje cyfrowy pokój rozmów, do którego trafia agent klienta i agenci sklepów, które mają taki rower. Agenci sklepów przedstawiają oferty, a agent klienta wybiera najlepszą.

W takich rozmowach ceny będą się zmieniać bardzo szybko. Agent sklepu, który wie, że rozmawia z maszyną, może w ułamku sekundy obniżyć cenę o 12 zł, jeśli z jego wyliczeń wynika, że to wystarczy do wygrania zamówienia. Sklep, który nie ma dobrych danych o swoich kosztach i marżach, nie będzie wiedział, na jaką obniżkę może sobie pozwolić.

Reklama

Takie środowisko wymaga dobrych zabezpieczeń, bo maszyny rozmawiające ze sobą w ułamkach sekund łatwo wykorzystać do oszustw i manipulowania cenami. Dlatego podpisy agentów i strażnicy przy wejściu do sklepu są warunkiem całego systemu.

Czym zajmuje się ROI and Shine

ROI and Shine specjalizuje się we wdrożeniach sztucznej inteligencji w e-commerce, innowacyjnych rozwiązaniach cyfrowych z użyciem sztucznej inteligencji i danych oraz automatyzacji e-commerce. Rozwija sprzedaż na wielu kanałach za pomocą agentów AI. Zofia Żak mówi: „Wiele sklepów chce od razu budować agentów. Proponuję zacząć od danych, a następnie wdrożyć agentów AI, bo to najtańszy i najszybszy krok, który daje efekt od razu: lepszą widoczność w Google, na platformach sprzedażowych i u asystentów AI jednocześnie”.

Reklama

Od czego zacząć

  1. Sprawdź, czy Twój sklep wpuszcza programy AI. Część sklepów blokuje je przypadkiem, przez ustawienia zabezpieczeń.

  2. Uzupełnij karty produktów. Cena z dostawą, dostępność, kod producenta, rozmiary i kolory powinny być opisane jasno i w jednym standardzie.

  3. Zadbaj o zgodność danych. Cena i dostępność muszą być takie same na stronie, w pliku produktowym i w magazynie.

  4. Porozmawiaj z dostawcą platformy sklepowej i operatorem płatności o tym, kiedy obsłużą zakupy robione przez agentów.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama