Wolontariat hospicyjny jest jednym z najtrudniejszych wolontariatów. Smutna jest świadomość, że podopieczni są terminalnie chorzy i odchodzą. Jednak jaworznickie Hospicjum Homo-Homini im. św. Brata Alberta zawsze miało i ma nadal duże grono wrażliwych wolontariuszy. [caption id="attachment_248064" align="aligncenter" width="2560"] w rzędzie dolnym od lewej: Joanna Samek, Iwona Pawelec, Helena Adamczyk, Józefa Tomera, rząd górny: Karolina Bąk, Jacek Sokół[/caption]
Przed przystąpieniem do prac wolontariackich każdy musi przejść odpowiednie przygotowanie.
Decyzja o przystąpieniu do wolontariatu hospicyjnego musi być gruntownie przemyślana, nie może to być przypadkowym wyborem.
Z pewnością każdy z wolontariuszy musi przełamać wiele trudności, które pojawiają się podczas ich pracy w hospicjum.
Oderwanie się w życiu prywatnym od spraw hospicjum jest niełatwe.
Świadomość kruchości życia z pewnością przewartościowało życie niejednego wolontariusza.
Wśród wolontariuszy jaworznickiego hospicjum są licealiści, emeryci, osoby różnorodnych profesji, pochodzą nie tylko z Jaworzna, ale również z Sosnowca, Tych, Katowic, Libiąża, Chrzanowa. Tym co łączy to szlachetne grono jest niezwykła wrażliwość dla ludzkiego nieszczęścia.
[vc_facebook]
Hospicjum Homo-Homini grozi zamknięcie! Pomocy!
Bez Was nie damy rady... Pomocy! Sytuacja jest dramatyczna. Hospicjum nie ma szans utrzymania płynności finansowej, potrzebnej do przetrwania, nie mówiąc już o konieczności remontów. Na "przeżycie" musimy zebrać przynajmniej 100 tys. zł do końca roku.
Komentarze