Kontrola biletów w PKM Jaworzno pod lupą. Mieszkanka miasta zarzuca miejskiej spółce m.in. brak konkurencyjności i gospodarności środkami oraz przepłacanie za usługi firmy, która tę kontrolę przeprowadza. PKM Jaworzno odpiera zarzuty i odpowiada, że działała zgodnie z prawem, Ich zdaniem nie ma mowy o niegospodarności.
Jedna z mieszkanek miasta wystosowała list otwarty, w którym poruszyła temat kontroli biletów w miejskiej komunikacji w Jaworznie. List został napisany po publikacji przez nasz portal artykułu, o tym ilu pasażerów jeździ "na gapę" oraz jakie środki z tego tytułu wpływają do miejskiego przewoźnika.
Autorka listu, który trafił również do naszej redakcji, pisze, że od dłuższego czasu obserwuje działania PKM. Jak podkreśla, wcześniej miała wrażenie, że spółka dba o konkurencyjność wydatków. Jej zdaniem w przypadku umowy na kontrolę biletów tak się nie stało.
Jakie było moje zdziwienie w momencie kiedy PKM zawarł umowę na kontrole biletów ze Spółką CPW z Poznania. Zastanawiałam się dlaczego i w tym przypadku nie było postępowania pomimo tego, że zamówienie było warte ok 40000,00 zł netto miesięcznie? Postanowiłam drążyć ten temat. Okazało się bowiem, że pomimo tego, że pierwsza umowa została zawarta w kwietniu 2024 z tzw. wolnej ręki to już kolejna umowa z 28.04.2025 roku została znowu zawarta bez przeprowadzenia badania ofert konkurencyjnych na rynku kontroli biletów. Mało tego – umowa została zawarta aż do 30.04.2027 z waloryzacją przyszłych stawek na lata 2025/26 oraz 2026/27. Pojawia się pytanie – co się takiego stało, że Pan Prezes Nosal zawarł umowę na dwa lata do przodu, z waloryzacją stawek i bez możliwości weryfikacji tych stawek za każdą kontrolę na wolnym rynku?
Jednym z głównych zarzutów, które stawia mieszkanka, jest sposób rozliczania kontroli.
W umowie od 2024 roku pojawia się zapis, że PKM płaci za każdą kontrolę. Zgodnie z umową „za kontrole uważa się wejście do autobusu przez kontrolera i sprawdzenie czy pasażerowie znajdujący się w pojeździe posiadają ważne bilety lub dokumenty uprawiające do przejazdów ulgowych lub bezpłatnych”. Co oznacza taki zapis dla CPW – oznacza to, że jeśli w 2024 i pierwszym kwartale 2025 roku stawka za kontrole wynosiła 8,14 zł netto to jeśli do autobusu weszło w tym samym momencie trzech kontrolerów (jako jedna grupa kontrolerów) to PKM płacił 3 x 8,14 zł netto czyli de facto płacił 24,42 zł netto za jedną kontrole! PKM nie zabezpieczył odpowiednio tej umowy i dlatego też CPW taką „jedną” kontrole nie za 8,14 zł netto a za 24,42 zł mogło fakturować kilkakrotnie poprzez pozostanie w tym samym autobusie przez kilkanaście minut.
Autorka listu krytykuje także przekazanie firmie zewnętrznej praw do opłat dodatkowych, czyli z mandatów.
Gdzie tu jest gospodarność? - pyta.
Podnosi również wątpliwości dotyczące ewidencji, czyli tzw. dodatkowych kontroli oraz nadzoru nad rzeczywistą liczbą sprawdzeń biletów.
Do zawiadomienia mieszkanki odniosła się radna Dorota Guja, która przywołała cześć podnoszonych przez mieszkankę kwestii w interpelacji wystosowanej do miasta. W treści pisma przywołała m.in. zawieranie umów bez postępowania konkurencyjnego, sposób rozliczania kontroli, brak skutecznych mechanizmów ewidencji i nadzoru, czy przekazanie wpływów z opłat dodatkowych podmiotowi zewnętrznemu.
Radna wystosowała w związku z tym pytania:
1. Jakie konkretne działania nadzorcze, kontrolne lub audytowe zamierza Pan Prezydent podjąć wobec zarządu PKM Sp. z o.o. w celu zweryfikowania legalności, gospodarności i celowości zawartych umów z firmą CPW?
2. Czy w ocenie Pana Prezydenta działania Zarządu PKM w tym zakresie można uznać za racjonalne i należycie chroniące interes finansowy mieszkańców Jaworzna, którzy ponoszą koszty funkcjonowania lokalnego transportu zbiorowego?
3. Czy zastanawiano się nad wprowadzeniem obowiązku wsiadania przednimi drzwiami do autobusu? To skuteczna metoda obniżenia kosztów kontroli biletów i uszczelnienie systemu biletowego poprzez wymuszenie okazania biletu kierowcy. Takie rozwiązanie, stosowane np. w Żorach, Czechowicach-Dziedzicach, Jastrzębie Zdrój pozwala na lepszą kontrolę pasażerów.Reklama
Jak poinformowała nas radna Dorota Guja, jej ostatnia interpelacja w sprawie komunikacji miejskiej to kontynuacją działań z poprzedniej kadencji. W grudniu 2023 roku wystosowała interpelacje, w której zapytała o szczegółowe statystyki kontroli biletów, wpływy z mandatów oraz koszty utrzymania kontrolerów w komunikacji miejskiej. Poprosiła również o dane dotyczące dopłat do biletów, cele społeczne tych działań oraz plany zmian w częstotliwości kursowania autobusów. Wtedy PKM Jaworzno odmówiło podania szczegółów o kontrolach ze względu na tajemnicę przedsiębiorstwa i wyjaśniono, że miasto wypłaca rekompensatę zamiast bezpośrednich dopłat do biletów.
Na interpelacje z stycznia tego roku, radnej odpowiedział wiceprezydent Artur Dzikowski, który poinformował, że sprawa została przekazana do PKM oraz do Rady Nadzorczej spółki.
Rada Nadzorcza (PKM Jaworzno - przyp. red.) nie wykazała żadnych nieprawidłowości z zakresu zgodności z prawem, czy niewłaściwego lub nieefektywnego gospodarowania zasobami Spółki - informuje wiceprezydent.
Szczegółowych informacji udzielił jednak prezes PKM Jaworzno, Zbigniew Nosal, który odparł zarzuty stawiane przez mieszkankę. Również podkreśli, że procedura kontroli biletów w miejskich autobusach została skontrolowana przez Rade Nadzorczą Spółki i nie wykazała żadnych nieprawidłowości.
PKM Sp. z o.o. w Jaworznie jako zamawiający sektorowy zawarł przedmiotową umowę legalnie i zgodnie z obowiązującym prawem zarówno co do sposobu wyboru oferenta, przedmiotu i wartości umowy jak też okresu jej trwania. Chybione są zatem wszystkie zarzuty ,w tym zakresie stawiane w tzw. „liście otwartym" który rozesłany został do władz miasta w tym Radnych Rady Miasta – podkreśla PKM Jaworzno.
Reklama
PKM zaznacza, że system rozliczeń jest "bardzo popularny w tego typu umowach” i stosowany w miastach średniej wielkości, takich jak Przemyśl, Lębork, Ostróda, Siedlce, Nowa Sól czy Żywiec. Jednocześnie podkreśla, że stawki nie mogą być identyczne w każdym mieście ze względu na różnice w wielkości systemu transportowego i liczbie kursów.
PKM Jaworzno podkreśliło jednak, że na cześć danych, o które wnioskowała radna, nie może udzielić publicznej odpowiedzi. Zdaniem miejskiego przedsiębiorstwa są to tajemnice firmy, które nie mogą zostać upublicznione. Radna otrzyma więc zaproszenie do siedziby spółki, gdzie będzie mogła zapoznać się z dokumentami i uzyskać szczegółowe wyjaśnienia.
Jak poinformowała nasz portal, nie była jeszcze, ale ma zamiar się wybrać razem z członkiem Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej.
Od dłuższego czasu obserwuje działania jaworznickiego PKM pod wieloletnią wodzą Pana Nosala. Pomimo tego, że w wielu kwestiach się z nim nie zgadzam (np. w sprawie świadczenia usługi kierowania autobusami PKM przez zewnętrzne firmy zamiast zatrudniania własnych pracowników) uważałam, że Pan Nosal chyba potrafi liczyć skoro nawet na wykonanie zwykłej tablicy reklamowej prowadził postępowanie ofertowe gdzie najtańsza oferta wynosiła 400,00 zł netto a najdroższa 3000,00 zł. To świadczyło o tym, że Pan Nosal wychodził z założenia że każda wydana złotówka przez PKM powinna być poprzedzona konkurencyjnością. I tak powinno być.
Wczoraj zobaczyłam artykuł na portalu jaw.pl, który opisywał problem dotyczący kontroli biletów. Temat znany od lat nie tylko w Jaworznie. Z wielkim zainteresowaniem czytałam stanowisko przedstawione przez Pana Adriana Słupskiego z PKM. Pan Adrian zapomniał wspomnieć, że to On sprowadził firmę CPW do Jaworzna bez żadnego postępowania pomimo tego, że wcześniej takie postępowania na kontrole biletów były prowadzone.
Jakie było moje zdziwienie w momencie kiedy PKM zawarł umowę na kontrole biletów ze Spółką CPW z Poznania. Zastanawiałam się dlaczego i w tym przypadku nie było postępowania pomimo tego, że zamówienie było warte ok 40000,00 zł netto miesięcznie? Postanowiłam drążyć ten temat. Okazało się bowiem, że pomimo tego, że pierwsza umowa została zawarta w kwietniu 2024 z tzw. wolnej ręki to już kolejna umowa z 28.04.2025 roku została znowu zawarta bez przeprowadzenia badania ofert konkurencyjnych na rynku kontroli biletów. Mało tego – umowa została zawarta aż do 30.04.2027 z waloryzacją przyszłych stawek na lata 2025/26 oraz 2026/27.
Pojawia się pytanie – co się takiego stało, że Pan Prezes Nosal zawarł umowę na dwa lata do przodu, z waloryzacją stawek i bez możliwości weryfikacji tych stawek za każdą kontrolę na wolnym rynku? Kto miał na to wpływ? Czy była to propozycja Pana Adriana Słupskiego czy samodzielna decyzja Pana Nosala?
Spółka CPW po zawarciu obu umów mogła spokojnie otworzyć dwukrotnie szampana bowiem takie lukratywne zlecenie na lata 2024-2027 nie zdarzyło im się wcześniej, nigdy! Dlaczego? A dlatego, że wzorzec umowy, sposób obliczania kontroli, wymagania były stworzone przez Spółkę CPW. Oznacza to, że to ta Spółka jako Wykonawca dyktowała warunki a nie PKM jako Zamawiający! W żadnym miejscu w naszym kraju CPW nie otrzymuje tak sowitej zapłaty i nie ma takich warunków stworzonych pod siebie!
W umowie od 2024 roku pojawia się zapis, że PKM płaci za każdą kontrolę. Zgodnie z umową „za kontrole uważa się wejście do autobusu przez kontrolera i sprawdzenie czy pasażerowie znajdujący się w pojeździe posiadają ważne bilety lub dokumenty uprawiające do przejazdów ulgowych lub bezpłatnych”. Co oznacza taki zapis dla CPW – oznacza to, że jeśli w 2024 i pierwszym kwartale 2025 roku stawka za kontrole wynosiła 8,14 zł netto to jeśli do autobusu weszło w tym samym momencie trzech kontrolerów (jako jedna grupa kontrolerów) to PKM płacił 3 x 8,14 zł netto czyli de facto płacił 24,42 zł netto za jedną kontrole! PKM nie zabezpieczył odpowiednio tej umowy i dlatego też CPW taką „jedną” kontrole nie za 8,14 zł netto a za 24,42 zł mogło fakturować kilkakrotnie poprzez pozostanie w tym samym autobusie przez kilkanaście minut. Taki stan rzeczy mógł świadczyć o tym, że przekazywane dane do PKM o wykonywaniu nawet ponad 4000 kontroli miesięcznie mogło okazać się, że takich faktycznych kontroli było nawet o połowę mniej! Skąd tak wniosek? CPW w zawieranych umowach z innymi przewoźnikami z reguły musi zaakceptować zapis, który chroni tych przewoźników przed takim procederem udawania większej ilości kontroli. Ale takiego zapisu nie miał w Jaworznie.
Przykład: MZK w Żywcu w podpisanej umowie z CPW ma zapis, że „kontrola przeprowadzona przez dwóch kontrolerów jest rozliczana jako jedna”. To oznacza, że MZK w Żywcu ma mieć przeprowadzoną kontrole i za nią płaci a nie za ilość kontrolerów. Kontrolerów może wejść do autobusu podczas tej jednej kontroli nawet pięciu ale MZK w Żywcu płaci za jedną kontrole. Obecnie to kwota ok. 4,00 zł co przy obecnej stawce dla PKM 8,55 zł netto dla każdego kontrolera jest stawką wygórowaną!!! Pan Nosal przepłaca ale to nie są środki z jego prywatnej kieszeni. Pan Słupski również ma to w przysłowiowym nosie bowiem on również ma etat w PKM. Podejrzewam, że gdyby obaj Panowie prowadzili swoje firmy nigdy takiej umowy by nie podpisali.
Obecnie Pan Nosal już troszkę się zabezpieczył bo wprowadził do umowy zapis, że na danym kursie nie może być więcej niż dwóch kontrolerów jednocześnie ale to nadal daje kwotę za jedną kontrole 17,10 zł netto a nie 8,55 zł. Przykład: PKM płacąc CPW za 1000 kontroli 8550,00 zł netto nie ma 1000 kontroli w autobusach tylko 500 kontroli a może i mniej. Jest też zapis, że pomiędzy kontrolami w tym samym autobusie muszą być odstępy co 10 minut więc w dalszym ciągu kontrolerzy CPW np. jadąc do Katowic mogą w czasie tej samej jednej kontroli zarabiać nawet kilkadziesiąt złotych więcej niż Ci sami kontrolerzy z Żywca! Ale Pan Słupski widzi 4000 kontroli a to że kontrole w jego systemie są podwójne lub potrójne bo jest kilku kontrolerów w tym samym czasie to jest już mało dla niego ważne.
Ważnym aspektem tej sprawy jest również fakt, że Spółka PKM oddała wszystkie prawa do opłat dodatkowych Spółce CPW. Czyli ta Spółka zarabia gigantyczne pieniądze za nie do końca rzetelną ilość kontroli a dodatkowo czerpie korzyści z kar za brak biletu. Gdzie tu jest gospodarność Pana Nosala i Pana Słupskiego?
Jeszcze jedna ciekawostka – przez brak konkurencyjności na którą Pan Nosal się zgodził niekorzystane warunki dla PKM są aktualne aż do kwietnia 2027 roku.
W Żywcu w roku 2024 CPW otrzymywało od MZK za jedną kontrole bez względu na ilość kontrolerów kwotę ok. 6,30 zł netto. Na rok 2025 jest to już kwota ok. 4,00 zł netto ponieważ firma w przetargu złożyła dużą niższą ofertę niż rok wcześniej ze względu na konkurencje innych firm. W Jaworznie nie muszą tego robić ponieważ Pan Nosal zapewnił im bezkonkurencyjny wzrost stawek aż do 2027 roku. CPW sp. z o.o. powinna być zatem wdzięczna Panu Nosalowi za te decyzję.
Post scriptum – po mimo wysokich stawek dla CPW widać bardzo dużą rotację wśród kontrolerów oraz ciągłe ogłoszenia o pracę sugerujące, że CPW zatrudnia na umowę o pracę w ramach „niepełnego etatu” czyli niepełnego wymiaru czasu pracy natomiast faktycznie jest to tylko umowa-zlecenie z dużą ilością kar.
Pan Adrian Słupski opisuje firmę CPW jako „wyspecjalizowana, realizująca podobne usługi dla wielu innych miast w Polsce”. Czy Pan Adrian Słupski sprawdził dlaczego zostały zerwane umowy z CPW sp. z o.o. (wcześniej CPW Windykacja sp. z o.o., CALL PAY Windykacja sp. z o.o.) w takich miastach jak: Inowrocław, Jarocin, Konin, Piła, Płock, Nysa, Kalisz, Zakopane, Sanok, Toruń i inne?
Pan Adrian Słupski również piszę, że firma może wykonywać dodatkowe kontrole (ponad limitem), które nie podlegają ewidencji. Jest to parodia bowiem jak można wykonywać dodatkowe kontrole kiedy zdarzały się miesiące gdzie podstawowy limit nie był wykonywany! Pan Adrian Słupski potwierdza, że nie podlegają ewidencji? Czytając takie stanowisko przedstawiciela PKM należy zadać pytanie czy ta firma posiada jakikolwiek nadzór ze strony PKM skoro wykonywane kontrole (nawet dodatkowe) nie podlegają ewidencji!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Warto sprawdzic jacy wybitni fachowcy z rady nadzorczej PKM kontroluja dzialania zarzadu spolki!To jest fikcja i powolywanie sie na wyniki ich kontroli jest bezczelnoscia!
Warto sprawdzic jacy wybitni fachowcy z rady nadzorczej PKM kontroluja dzialania zarzadu spolki!To jest fikcja i powolywanie sie na wyniki ich kontroli jest bezczelnoscia!