To były fragmenty ostrza z uszkodzonego urządzenia. Żadnemu dziecku nic się nie stało, a ciała obce wykryto jeszcze przed wzjedzeniem posiłków - tak wynika z odpowiedzi, jakie otrzymaliśmy z Przedszkola Miejskiego nr 25 w Jaworznie.
Pod sam koniec wakacji pisaliśmy o tym, że w jednym z posiłków podawanych dzieciom w Przedszkolu Miejskim nr 25 w Jaworznie, miał znaleźć się obcy element. Poinformował nas o tym jeden z rodziców, który o wspomnianej sytuacji dowiedział się podczas spotkania w przedszkolu. Podczas rozmowy telefonicznej ten fakt potwierdziła dyrektor placówki, Beata Ziętek.
Teraz otrzymaliśmy odpowiedzi na pytania, jakie wysłaliśmy do placówki, pod którymi podpisana jest już nowa dyrektor, Anna Olszak.
Potwierdziła, że w jednym z posiłków dostarczonych do placówki ujawniono dwa obce elementy, a miało to miejsce 14 maja 2026 roku.
- Z wyjaśnień przekazanych przez firmę cateringową wynika, że zdarzenie było wynikiem błędu ludzkiego podczas procesu przygotowywania posiłków w zakładzie produkcyjnym dostawcy (uszkodzenie ostrza z narzędzia kuchennego) – informuje o przyczynie.
Z przekazanych informacji wynika, że „żadnemu z dzieci nic się nie stało, obcy element został dostrzeżony przed spożyciem posiłku przez wychowanków. Żadne dziecko nie wymagało udzielenia pomocy medycznej ani hospitalizacji”.
Dowiadujemy się także, że teraz posiłki dostarcza firma Buon Cibo s.c., wyłoniona w trybie postępowania o udzielenie zamówienia publicznego na okres od 1 lipca 2026 r. do końca roku. Z informacji zawartych w portalu zamówień publicznych wynika, że w pierwszym półroczu 2026 roku również ta sama firma cateringowa dostarczała posiłki do tego przedszkola.
Na pytanie o to, czy rodzice zostali poinformowani o tym, czytamy, że „rodzice dzieci, u których w posiłku znajdowały się ciała obce, zostali poinformowani w dniu zdarzenia o tym fakcie. W celu wyjaśnienia przyczyn przedmiotowej sprawy niezwłocznie po zdarzeniu odbyło się spotkanie dyrektora i intendenta placówki z właścicielem firmy cateringowej”.
Dodatkowo 26 sierpnia w przedszkolu zorganizowano spotkanie ogólne z rodzicami, na którym obecny był także współwłaściciel firmy cateringowej oraz intendent. Na zebraniu przedstawiono jak i omówiono informacje na temat obecności fragmentów noża w posiłku.
- Placówka niezwłocznie poinformowała o zdarzeniu odpowiednie organy kontrolne i nadzorcze, tj.: Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną (PSSE) w Jaworznie oraz Urząd Miasta w Jaworznie – Wydział Edukacji (Organ prowadzący) – pisze w odpowiedzi dyrektor przedszkola.
Dowiadujemy się także, że „firma cateringowa przeprowadziła wewnętrzne postępowanie wyjaśniające, wyciągnęła konsekwencje służbowe wobec pracownika odpowiedzialnego za powstały błąd, a także wdrożyła dodatkowe procedury kontroli jakości”.
Z przekazanych informacji wynika, że wzmocniono nadzór nad każdym kolejnym przyjmowanym posiłkiem i podczas ich wydawania dzieciom.
- Przedszkole pozostaje w codziennym kontakcie z dostawcą posiłków i monitoruje realizację usługi, w szczególności pod kątem przestrzegania wymagań dotyczących bezpieczeństwa i jakości posiłków – czytamy.
Dyrekcja podkreśla, że „bezpieczeństwo i zdrowie dzieci pozostają bezwzględnym priorytetem”.
- Każde zdarzenie mogące mieć wpływ na bezpieczeństwo dzieci jest traktowane z należytą powagą i podlega wyjaśnieniu oraz ocenie pod kątem konieczności zastosowania działań zapobiegawczych – takim sformułowaniem kończą się przekazane nam odpowiedzi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przecież pracownik nie może od razu stwierdzić, że w jakimś mikserze pękło ostrze, więc nie może być pociągnięty do odpowiedzialności. To mogło by być wykryte przypadkiem lub np podczas mycia urządzenia. To pracodawca powinien ponosić takie ryzyko, a on z kolei mógłby skarżyć producenta lub np firmę, która leasinguje mu sprzęt. Firmy cateringowe przerabiają pewnie setki kg dziennie różnego pożywienia i w wielkim mikserze można by nie zauważyć ciała obcego, ale w małej partii dla konkretnej placówki personel ma łatwiejsze zadanie, bo sam porcjuje posiłki na malutkie talerzyki.
Ja również jestem rodzicem dziecka uczęszczającego do Przedszkola nr 25. Byłam na zebraniu w dniu 26 sierpnia. Sprawa w ogóle nie była przedmiotem spotkania z właścicielem firmy cateringowej, która dostarcza posiłki dla naszych dzieci. Tematem była dieta planetarna zmieniająca jadłospisy od września. Pan, który był obecny na spotkaniu z rodzicami i dyrekcją merytorycznie odpowiadał na pytania rodziców, wykazując się wiedzą i elastycznością. Ewidentnie jedna z matek, ma problem z firmą cateringową, za każdym razem atakowała dostawcę cateringu, a gdy już zabrakło "przysłowiowych" argumentów, wysunęła temat "ciała obcego" w posiłku, zdarzenia, które miało miejsce w maju. Również w tym przypadku, właściciel odpowiadał na wszystkie pytania, przedstawił wyczerpujące informacje dotyczące całej sytuacji, łącznie z informacjami z kontroli stacji sanitarnych. Dało się wyczuć, że do pani nie trafiały, żadne argumenty, gdyż była zdeterminowana, aby najlepiej zmienić firmę cateringową. Posiłki dostarczane do przedszkola są smaczne, świeże i bardzo urozmaicone. Podczas zebrania podkreślono, że niezadowolenie wyraziło kilka mam, na 135 dzieci. Ja również prowadzę firmę i mam świadomość, że nie da się zadowolić wszystkich, a takie odgrzewane kotlety jak pisanie tutaj we wrześniu o zdarzeniu z maja, jednorazowym zdarzeniu, jest co najmniej śmieszne, no chyba, że sprawa ma drugie dno i pani robiąca całą aferę działa na zlecenie konkurencji. Pozdrawiam przedszkole 25.
Przecież pracownik nie może od razu stwierdzić, że w jakimś mikserze pękło ostrze, więc nie może być pociągnięty do odpowiedzialności. To mogło by być wykryte przypadkiem lub np podczas mycia urządzenia. To pracodawca powinien ponosić takie ryzyko, a on z kolei mógłby skarżyć producenta lub np firmę, która leasinguje mu sprzęt. Firmy cateringowe przerabiają pewnie setki kg dziennie różnego pożywienia i w wielkim mikserze można by nie zauważyć ciała obcego, ale w małej partii dla konkretnej placówki personel ma łatwiejsze zadanie, bo sam porcjuje posiłki na malutkie talerzyki.
Ja również jestem rodzicem dziecka uczęszczającego do Przedszkola nr 25. Byłam na zebraniu w dniu 26 sierpnia. Sprawa w ogóle nie była przedmiotem spotkania z właścicielem firmy cateringowej, która dostarcza posiłki dla naszych dzieci. Tematem była dieta planetarna zmieniająca jadłospisy od września. Pan, który był obecny na spotkaniu z rodzicami i dyrekcją merytorycznie odpowiadał na pytania rodziców, wykazując się wiedzą i elastycznością. Ewidentnie jedna z matek, ma problem z firmą cateringową, za każdym razem atakowała dostawcę cateringu, a gdy już zabrakło "przysłowiowych" argumentów, wysunęła temat "ciała obcego" w posiłku, zdarzenia, które miało miejsce w maju. Również w tym przypadku, właściciel odpowiadał na wszystkie pytania, przedstawił wyczerpujące informacje dotyczące całej sytuacji, łącznie z informacjami z kontroli stacji sanitarnych. Dało się wyczuć, że do pani nie trafiały, żadne argumenty, gdyż była zdeterminowana, aby najlepiej zmienić firmę cateringową. Posiłki dostarczane do przedszkola są smaczne, świeże i bardzo urozmaicone. Podczas zebrania podkreślono, że niezadowolenie wyraziło kilka mam, na 135 dzieci. Ja również prowadzę firmę i mam świadomość, że nie da się zadowolić wszystkich, a takie odgrzewane kotlety jak pisanie tutaj we wrześniu o zdarzeniu z maja, jednorazowym zdarzeniu, jest co najmniej śmieszne, no chyba, że sprawa ma drugie dno i pani robiąca całą aferę działa na zlecenie konkurencji. Pozdrawiam przedszkole 25.