Reklama

Biała Przemsza w Chrząstowicach

Tym razem opowiem o dopiero co odbytej wycieczce zapowiadanej w naszych mediach. Po krótkiej naradzie postanowiliśmy udać się w okolicę Wolbromia, gdzie znajdują się źródła Białej Przemszy. Rzeka jest dość dobrze znana, ponieważ część granicy Jaworzna opiera się o jej lewy brzeg. Poza tym kilka fragmentów miasta znajduje się na jej prawym brzegu. Poza tym bywając nader często w rejonie Trójkąta Trzech Cesarzy wiemy, jak rzeka kończy, spotykając Czarną Przemszę dając w kontrowersyjnym skrócie myślowym początek Szarej Przemszy.

Kwestia źródłowa

Zazwyczaj w przypadku wielu rzek ustalenie ich źródła nie stanowi problemu. Niemalże zawsze jest to punkt o możliwych do ustalenia współrzędnych na końcu przeciwnym do biegu wody w niebieskiej linii, którą na mapie oznaczamy jej bieg. Są jednak całkiem spore rzeki, gdzie jednoznaczne ustalenie tego faktu jest niemożliwe. Sztandarowym przykładem takiego przypadku jest Amazonka. W przypadku Białej Przemszy pierwotne źródło znajdowało się w miejscowości Sucha na SE od Wolbromia. Dokładniej są to widły ulic Słonecznej i Długiej. W wyniku rozwoju górnictwa kruszcowego ten odcinek rzeki uległ osuszeniu. Ujście tej rzeki znajdowało się na zachód od Chrząstowic. Obecnie przyjmuje się, że źródłowym ciekiem Białej Przemszy jest Pokrzywianka, która w Wolbromiu jest chudsza od pensji w niejednym „Januszeksie”. Dalej na wysokości wolbromskich wodociągów staje się ona Cetnarą i pod tą nazwą mija Chrząstowice. Około 150 metrów od jej ostatnich zabudowań dobija do niej sucha Biała Przemsza i od tego momentu można uznać dalszą rzekę za obecną Białą Przemszę tę, która kończy bieg w Trójkącie Trzech Cesarzy.

Reklama

Bobrowanie

Podczas naszego spaceru trzymając się prawego brzegu cieków stosując się do zasady nie ma drogi, nie ma problemu zauważyliśmy, że rzeka częściej stała niż płynęła. Po prostu jej koryto przegradzały liczne tamy bobrowe. Najbardziej okazała z nich znajdowała się nieopodal miejsca, gdzie rzeka przechodzi na drugą stronę magistrali kolejowe. Utworzony w tym miejscu zalew przypominał basen typu infinity. Z kolei jeszcze na odcinku Cetnary pomiędzy dwiema zgrupowaniami tam bobrowych znajduje się betonowy próg. Za woda jest silnie spieniona i tylko tam bardzo rwie. Z kolei we wszystkich różnej długości akwenów malowniczo odbijają się drzewa. Niektóre z nich są wyraźnie podcięte. Świeżą aktywność bobrów potwierdziliśmy tylko w jednym przypadku. Tak czy owak całość stanowi znakomity przykład małej retencji powstałej w sposób bezinwestycyjny. Teraz wystarczy tylko nie przeszkadzać.

Reklama

Widziane w lesie

Zacznijmy od tego, że podczas podziwiania tego odcinka rzek pokonywaliśmy spore zadrzewienie. Tradycyjnie nad rzekami w drzewostanie z gatunków rodzimych dominują olsze czarne oraz wierzby kruche. Jest też sporo czeremchy zwyczajnej. Tutaj trafiło się sporo osobników jesionu amerykańskiego, gatunku o brązowych pączkach. Jego liście mają od pięciu do siedmiu listków. Aktualnie przebarwiają się na żółto. Drugą dominantą na wstępie jest amerykańska liana, czyli winobluszcz zaroślowy obecnie przebarwiony na purpurowo. Najmniej było tutaj dębu czerwonego oraz czeremchy amerykańskiej. Jest jeszcze zielenina. Rodzimą dominantą jest podagrycznik pospolity. Drugą rodzimą dominantą jest pokrzywa zwyczajna. Obcą dominantą jest niecierpek himalajski. Sporadycznie pojawia się niecierpek drobnokwiatowy. Są jeszcze nieliczne paprocie. Te przede wszystkim reprezentują wietlica samicza oraz nerecznica krótkoostna. Blisko końca tego fragmentu naszej trasy jeszcze kwitła niezapominajka błotna. Były także spore liście żywokostu lekarskiego.

Reklama

PS Dwudziesta tegoroczna wycieczka odbędzie się dopiero w sobotę 24 października 2026.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/10/2026 12:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama