Reklama

Blog: Świat nas pociąga. A co mówi algorytm Facebooka?

Żyjemy w przekonaniu, że nasze codzienne życie zamyka się w granicach miasta, ewentualnie sąsiednich powiatów. Codzienne dojazdy do pracy, zakupy, lokalna polityka – wszystko to wydaje się bardzo lokalne. Kiedy jednak gigant technologiczny Meta decyduje się na otwarcie swoich cyfrowych archiwów i udostępnia narzędzie o nazwie Social Connectedness Index, rzeczywistość okazuje się znacznie ciekawsza.

Ten zaktualizowany indeks powiązań społecznych mierzy anonimowe sieci kontaktów i wylicza względne prawdopodobieństwo, z jakim mieszkańcy poszczególnych regionów globu są ze sobą połączeni na Facebooku. Sprawdziliśmy, jak na tej globalnej mapie relacji wygląda Jaworzno. Wnioski płynące z analizy bezlitośnie obnażają historię, ekonomię oraz kierunki naszych podróży, tworząc fascynujący obraz miasta rozpiętego między tradycyjnym sąsiedztwem a globalną siecią migracji.

Zacznijmy od największego zbliżenia na mapie powiatowej, czyli naszej najbliższej okolicy. Tutaj geograficzne i historyczne ciążenie Jaworzna nie zna sztucznych granic administracyjnych. Tradycyjnie ciągnie nas lekko w stronę Małopolski, a w pierwszej kolejności najsilniejsze więzi łączą nas z Chrzanowem, Mysłowicami oraz Sosnowcem. To tam najczęściej pracujemy, tam studiujemy i stamtąd pochodzą nasi przyjaciele. Kolejną, nieco mniejszą grupę znajomości odnotowujemy w Bieruniu, a dopiero w dalszej kolejności algorytm wskazuje na Katowice, Będzin, Dąbrowę Górniczą czy Olkusz. Przy ujęciu wojewódzkim zaskoczeń nie ma – zwarta baza kontaktów obejmuje większość województwa śląskiego, z wyłączeniem jego skrajnie zachodnich granic, niemal całe województwo małopolskie oraz południową część województwa świętokrzyskiego. To nasza naturalna, codzienna przestrzeń życiowa.

Reklama

Prawdziwe anomalie zaczynają się jednak wtedy, kiedy spojrzymy na mapę w skali całego kraju. W oczy rzucają się oczywiście polski e metropolie, na czele z Wrocławiem, który pod względem liczby sieci kontaktów Jaworznian wyprzedził wszystkie inne duże miasta w Polsce, stając się wyraźnym punktem docelowym dla młodych ludzi szukających edukacji i kariery. O wiele ciekawsze jest to, co dzieje się na obrzeżach państwa. Na wschodzie kraju nagle mocno rozbłyskują powiaty przygraniczne, takie jak Lesko, Bieszczady czy Lubaczów. Co więcej, ta sieć relacji płynnie przechodzi przez granicę i rozlewa się po dziesiątkach powiatów na terenie całej Ukrainy.

Ta duża liczba kontaktów z Ukrainą pokazuje ogromną skalę imigracji do naszego miasta. Co ciekawe, na mapie nie wyróżnia się żaden konkretny jeden obszar – sieć kontaktów pokrywa cały kraj, co świadczy o tym, że Jaworzno stało się nowym domem dla ludzi z najróżniejszych stron Ukrainy, a więzi te stały się trwałą częścią naszej lokalnej rzeczywistości.

Reklama

Gdy odwrócimy wzrok na zachód i południe Europy, mapa staje się z kolei żywym zapisem najnowszej historii polskiej emigracji zarobkowej. W Wielkiej Brytanii na mapie jaworznian bezapelacyjnie króluje Peterborough – to tam prawdopodobnie znajduje się silna, lokalna diaspora. W Irlandii punktem zapalnym okazują się okolice Ballinasloe. Spory odsetek kontaktów odnotowujemy również w południowej Holandii, w niemieckim Erfurcie oraz w rejonach północno-zachodnich Niemiec, a swój wyraźny ślad zostawiliśmy też w okolicach Wiednia.

Tutaj pojawia się jednak intrygujące pytanie: w jakim stopniu te dane pokazują kierunki naszej emigracji? Czy może pokochaliśmy te miejsca turystycznie? Na mapie wyraźnie świeci włoskie Grosseto na północ od Rzymu, chorwacki region zadarski, hiszpańska Alta Maserat na północ od Walencji, słoneczna Malaga czy portugalski Pombal. Czy to tylko wspomnienia z wakacji zamienione w facebookowe znajomości, czy stałe punkty na mapie życiowej naszych rodzin? Trudno to jednoznacznie rozsądzić, ale skala tych powiązań daje do myślenia.

Reklama

Najbardziej egzotyczne punkty na cyfrowej mapie Jaworzna mogą jednak prawdziwie zadziwić. Marokańska Zagora, Algieria, Egipt, Erytrea, irackie Al-Miar al-Kabir, Zjednoczone Emiraty Arabskie, a także południowe Indie i Sri Lanka. Do tego dochodzą liczne, wyraźne punkty w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Brazylii, Chile, a nawet w odległej Australii. Wszystko to pokazuje, jak bardzo złudne jest myślenie o Jaworznie jako o zamkniętym, autonomicznym świecie. Jesteśmy częścią globalnej wioski, w której każdy z nas, klikając „akceptuj zaproszenie do znajomych”, tworzy małą nitkę w ogromnej sieci powiązań. Dla każdego, kto chciałby na własne oczy zobaczyć, jak dane wielkich korporacji technologicznych mogą posłużyć do fascynującej analizy naszych lokalnych migracji i globalnych więzi, ciekawym doświadczeniem będzie odwiedzenie strony interaktywnego projektu pod adresem https://social-connectedness.org/. Warto sprawdzić, dokąd naprawdę nas ciągnie.

Franciszek Matysik

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/07/2026 13:00
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Melon Tusk - niezalogowany 2026-07-11 14:37:55

    Przed wrzuceniem grafiki wygenerowanej przez AI sprawdzajcie, czy nie halucynuje, bo najczęściej robi to właśnie na tekście… ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama