Jak zaznacza Filip Koralik, trener Górnika Jaworzno, bez ciężkiej pracy nie da się niczego osiągnąć. - Największym marzeniem jest oczywiście to, abyśmy mieli z Jaworzna reprezentanta Polski – mówi w rozmowie z nami. Poruszamy też kwestię tego jak powinni zachowywać się rodzice, aby nie zniechęcić dzieci do sportu. Nie każdy bowiem będzie miał w domu Lewego czy Szczęsnego, a dzieci nie potrzebują na trybunach drugiego trenera, tylko wspierającego rodzica.
Patrycja Koprzak: Górnik Jaworzno nie schodzi z najwyższego stopnia podium Jaworznickiej Dziecięcej Ligi Mistrzów w Piłce Nożnej od 4 lat, czyli od jej pierwszej edycji. Jakie kluczowe elementy szkolenia i pracy z dziećmi, pańskim zdaniem, pozwoliły na utrzymanie tak wysokiego poziomu przez te lata?
Filip Koralik: Myślę, że jednak największym kluczem do sukcesu i zwycięstw jest ciężka praca już od najmłodszych lat. Każde dziecko, które trenuje jakikolwiek sport, zawsze chce wygrywać, ale żeby triumfować, to najpierw trzeba ciężko pracować. Tylko wtedy możemy osiągnąć jakiś sukces.
Jakich zachowań lub postaw rodziców, z pana doświadczenia, powinniśmy unikać na trybunach i w domu, aby nieświadomie nie zniechęcić dziecka do sportu i nie odebrać mu radości, jaką czerpie, czy to z gry w piłkę nożną, czy też z innej dyscypliny sportu.
Próbujemy uświadamiać rodziców, żeby troszeczkę luzowali z tonu, bo wiadomo, że każdy chciałby mieć piłkarza. Każdy chciałby, żeby jego dziecko grało kiedyś w piłkę na wyższym poziomie, bo po to się trenuje, żeby grać, prawda? Myślę jednak, że potrzebna jest chłodna głowa, cierpliwość i spokój na treningach. Na meczach też trzeba pozwolić zawodnikom pracować. Myślę, że dzieci najlepiej uczą się na własnych błędach. Aby zawodnik zaczął grać dobrze, musi popełnić ileś tam błędów. Od tego jest trener, od tego jest on sam, żeby świadomie wiedział, co robi dobrze, co robi źle, a później korygował niedociągnięcia.
Gramy różne mecze i czasami się zdarza, że rodzice za mocno bodźcują dzieciaki z trybun; zupełnie niepotrzebnie. Po meczu, treningu, jeśli rodzic widział, że coś mógłby na przykład podpowiedzieć dziecku, wskazać co poprawić, to najlepiej porozmawiać już o tym w domu, na spokojnie. „Słuchaj, zrobiłeś to dobrze, to było źle. Jak ci się podobało?”. Jednak w głównej mierze chodzi o to, żeby rodzice jednak motywowali dzieci w domu. Nawet jeżeli coś nie wyszło, to trzeba mówić: „próbuj, będzie fajnie, będzie dobrze, będzie coraz lepiej. Pracuj, pracuj, pracuj”.
W jaki sposób w codziennej pracy z dziećmi, od przedszkolaków po starsze grupy, budują Państwo ich wewnętrzną motywację do sportu, aby cały czas się rozwijali?
Naszą podstawową zasadą pracy jest właśnie rozwój dzieci. Można powiedzieć, że dla nas, trenerów, wyniki są drugorzędne. Wiemy, że część rodziców często patrzy na to troszeczkę inaczej i nie mówię tego tylko z myślą o naszym klubie czy dyscyplinie sportu. Rodzice i zawodnicy chcieliby cały czas wygrywać, bo to jest fajne, ale dla nas jako trenerów najważniejsze jest, żeby rozwijał się zawodnik i całą drużyna. W ligach młodzieżowych wyniki są troszkę mniej ważne właśnie w stosunku do rozwoju. Wiąże się to też z tym, że wymagamy od nich na treningach, aby byli w pełni zaangażowani, bo jak już wspomniałem, to jest klucz do sukcesu.
Każde dziecko jest inne. Jak trenerzy rozpoznają indywidualne potrzeby oraz bariery, na przykład lęk przed porażką czy brak pewności siebie, swoich podopiecznych i jak dostosowują do nich metodykę treningową?
Jedno dziecko rozwinie się świadomie, piłkarsko wcześniej, inne później. W klubie zdajemy sobie sprawę z tego, że każdy zawodnik potrzebuje czasu. Staramy się to uświadamiać dzieciom, młodzieży i rodzicom. Czekamy. Tu właśnie potrzeba tej cierpliwości. Staramy im tłumaczyć, że na nich też przyjdzie czas.
Co, oprócz stricte piłkarskich umiejętności, starają się państwo zaszczepić dzieciom?
Bardzo byśmy chcieli i życzymy sobie tego, żeby wszyscy zawodnicy grali kiedyś na poziomie centralnym w najwyższych ligach. Wiemy jednak, że konkurencja jest duża, a i po drodze może pojawić się wiele przeciwności. Staramy się im tłumaczyć, że jeśli im się to uda, to będzie super, ale zależy nam też na tym, aby nauczyli się angażować w pracę na treningach. Chcemy im też wszczepić pewne wartości, które później będą procentowały. Jeśli będą odpowiedzialnie podchodzić do obowiązków, będą sumienni, to poradzą sobie później w życiu. Pokazujemy im, że za kilka lat tych przeciwności w życiu może być dużo, ale gdy teraz uświadomią sobie jak można sobie z nimi radzić, to mamy nadzieję, że później będzie im lżej znosić porażki.
Mając za sobą tak wspaniałą serię zwycięstw, jakie cele stawiają sobie Państwo na najbliższe lata w kontekście rozwoju klubu oraz indywidualnego szlifowania talentów piłkarskich w Jaworznie?
Rozwój dzieci. Czy przychodzi trzylatek, czy mamy na treningach 12-13 latków, to chcemy ich rozwijać. Staramy się robić wszystko, żeby każde dziecko było dowartościowane i żeby grało jak najlepiej potrafi. Mamy też umowę partnerską z GKSem Tychy. Są kluby, które tak naprawdę piszą do nas co tydzień zapytania o różnych zawodników. Chcemy, żeby grali w nich kiedyś ci najlepsi, żeby się rozwijali i aby pasja w nich została tak naprawdę do końca życia.
Posiada pan licencję UEFA A oraz ekspercką wiedzę o przygotowaniu motorycznym i żywieniu. Pracuje pan w GKS Tychy. Jak ta wiedza przekłada się na pana codzienną pracę z dziećmi podczas treningów? Czy też uświadamia pan rodziców jak powinna wyglądać dieta, kiedy powinni zjeść posiłek przed treningiem?
Nie da się ukryć, że w dzisiejszych czasach jest to bardzo duży problem. Mamy ogromny dostęp do produktów żywnościowych, które są po prostu szkodliwe. Dużo jest fast foodów, chipsów, cukru. To staje się problematyczne. Co pewien czas rozmawiamy o tym z zawodnikami, ale też uświadamiamy rodziców, także jeżdżąc po szkołach i rozmawiając na temat żywienia. Staramy się wszystkim mówić, że w tych czasach i przy tej wiedzy jaką mamy, jeżeli nie będzie odpowiedniego żywienia, suplementacji w późniejszym czasie, to też się nie osiągnie sukcesu.
Jeżeli mamy zawodnika, który bardzo dobrze gra, jest techniczny, a będzie sobie folgował, jeśli chodzi o żywienie, to nie osiągnie sukcesu. Dzięki nauce wiemy, że odpowiednie żywienie to podstawa w sporcie i od tego tak naprawdę trzeba zacząć. Jeśli ja co drugi dzień widziałby zawodnika z fast foodem, to jest to problem. Oczywiście, jeśli wygra się mecz, są urodziny, to można sobie raz na jakiś czas pozwolić na słodycze, czy pizzę, ale myślę, że wszyscy widzą, że mamy wśród dzieci problem z nadwagą i otyłością. Jest on ogromny i niestety tendencja wskazuje, że będzie jeszcze większy. W mojej ocenie to niestety problem dzisiejszych czasów. Mamy dostęp do wszystkiego. Dzieci idą do sklepu, kupują co chcą.
Współczesna rola trenera dzieci to połączenie wiedzy sportowej i też wiedzy pedagogicznej, żeby też wiedzieć jak ich zmotywować. Jak pan dba o to, aby ta kadra trenerska stale się rozwijała i nadążała za nowoczesnymi trendami w szkoleniu?
Wysyłamy trenerów na różnego rodzaju szkolenia, kończą kolejne kursy zdobywając coraz wyższe kategorie trenerskie. Biorą udział w konferencjach, które są organizowane przez Śląski Związek Piłki Nożny, przez Polski Związek Piłki Nożnej. Jeżeli ktoś chce pracować w tym zawodzie, to musi się ciągle doszkalać. Wynika to z tego, że cały czas zmienia się metodologia, trendy szkoleniowe, są jakieś nowinki. Z każdego takiego kursu lub szkolenia można coś wyciągnąć. Gdybyśmy się zatrzymali na systemie szkoleniowym, który był 20 lat, to byśmy tak naprawdę stali w miejscu.
Trener teraz to już nie jest osoba z gwizdkiem, która po prostu rozrzuci piłki na boisku.
Może nie było aż tak, ale widać diametralne zmiany. Systemy szkolenia są coraz to nowsze. Zmieniły się czasy, życie, dzieci mają dostęp do większej ilości rzeczy. Same dzieci też się zmieniły. Sami tworzymy metodologię pracy z dziećmi biorąc pod uwagę wszystkie te zmienne.
Jakie jest pana największe marzenie piłkarskie, jeśli chodzi o Jaworzno?
Chciałbym, aby jak najwięcej dzieci mieszkających w Jaworznie rozwijało się, próbowało sportu. Życzę, aby wyszły z tego miasta osoby, które będą grały na poziomie ekstraklasy, pierwszej ligi. Największym marzeniem jest oczywiście to, abyśmy mieli z Jaworzna reprezentanta Polski. Patrząc nie tylko na rozwój Górnika, ale też innych klubów, które coraz lepiej prosperują, to miejmy nadzieję, że tak się w niedługim czasie stanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze