Reklama

Słowo na niedziele: Moja łódź miotana falami, a wiatr jest przeciwny

Chyba wielu z nas w chwili refleksji nad swoim życiem, może podpisać się po tym stwierdzeniem. Wielu już doszło do przekonania, że jeziora, po których pływają, nie zmienią, a na pogodę nie mają wpływu. Czy tak naprawdę nic nie może się zmienić? Wiele lat temu w Tyrolu Wschodnim zastępowałem ciekawego księdza proboszcza o imieniu Piotr. Mój pobyt łączył się z dużą zmianą w jego życiu, jako że ks. Biskup powierzył mu odpowiedzialne stanowisko rektora Seminarium Duchownego diecezji Innsbruck. Łączyło się to wszystko z przeprowadzką i redukcją księgozbioru. Gdy spojrzałem na stos książek uznanych za niepotrzebne, usłyszałem od ks. Piotra: Jak cię coś interesuje, to sobie zabierz.

Kilka dni później, w niedzielę, głosiłem kazania o Chrystusie kroczącym po falach jeziora. Powołując się na myśl Laurie Beth Jones, zawartą w książce: Jezus Chrystus, Menedżer, zwróciłem uwagę na fakt, że Jezus wiedział, kim jest. Wiedział, że jest Bogiem i jako Bóg idzie po falach jeziora, ponad prawami natury. Wiedział, że jest człowiekiem i przerażeni uczniowie w łodzi widzą Go. Tylko Ten, który wiedział, Kim jest, mógł im powiedzieć: Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się! Z tego ewangelicznego wydarzenia rodzi się dla nas wszystkich pytanie: Czy można brać odpowiedzialność za innych, nie wiedząc, kim się samemu jest?

Po Mszy św. ks. Piotr zapytał mnie, jak trafiłem na tę książkę. Powiedziałem zgodnie z prawdą: była na stosie już niepotrzebnych. I tak ta książka stała się dla nas, w kontekście, konkretnych życiowych wyzwań, okazją do głębszych przemyśleń. Warto często, bardzo często stawiać sobie pytania: Kim jestem? I jaka jest misja mojego życia? Czy bez żywej relacji z Jezusem jestem w stanie odpowiedzieć na te pytania?

Reklama

I tu otwiera się kolejny etap szkolenia na jeziorze: Na to odezwał się Piotr: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie! A On rzekł: Przyjdź! Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: Panie, ratuj mnie! Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: Czemu zwątpiłeś, małej wiary?

Piotr nie wystawiał Jezusa na próbę, przez samowolne działanie. Wyszedł z łodzi wbrew ludzkiej logice, dopiero wtedy, kiedy usłyszał: Przyjdź! Dopóki ufał słowu Jezusa, działał Jego mocą i kroczył po falach. Kiedy wystawiony wiatrem na próbę, wpadł w ludzki lęk i zaczął tonąć.

Reklama

Jezus nie wykazał nadopiekuńczości. Poczekał, aż tonący rybak poprosi o ratunek. Wtedy wyciągnął rękę, wyciągnął Piotra i wystawił kreatywną ocenę, pobudzając pytaniem do refleksji: Czemu zwątpiłeś, małej wiary? Po tym doświadczeniu Piotr wrócił do łodzi już innym człowiekiem.

Spacer św. Piotra po wzburzonych falach jeziora przeszedł do historii tego świata i jest na wieki dowodem, że tylko Jezus może dać każdemu człowiekowi takie poczucie bezpieczeństwa, jakie nikt na tym świecie dać nie może. Tylko z Jezusem w konkretnych życiowych sytuacjach mogę określić, kim tak naprawdę jestem, i jaka jest misja mojego życia. Tylko z Nim i tylko zgodnie z jego wolą mogę przekraczać ludzkie granice.

Reklama

Kiedy moja łódź jest miotana falami, a wiatr jest przeciwny, Jezus przechodzi obok. Dziękuję Ci Jezu za Twoją obecność pod postaciami chleba i wina w Eucharystii, z za Twoją gotowość na wejście do mojej łodzi.

Panie przymnóż mi wiary!


 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości