Detektyw, dumny ze swojego „selfie z prezydentem Nawrockim”, zdradza, że podczas biesiady śpiewy brzmiały donośnie, lecz prawdziwych ludzi z kopalni trudno było tam znaleźć. W tle przewijają się deklaracje o etosie pracy, pytania o przyszłość kopalni.
– Nie wiedziałem detektywie, że byłeś górnikiem?
– Chyba byłem, ale… w sercu.
– No, widziałem cię na karczmie. Z prezydentem się bawiłeś.
– Oj, jedliśmy goloneczkę, śpiewaliśmy… wysoka kultura. Tylko talerze nisko.
– Jaki ty światowy jesteś i obeznany… aż zazdroszczę.
– Jest czego. Siedziałem blisko i mam zdjęcie. Takie selfie.
– I czego ciekawego dowiedziałeś się?
– Samych ważnych rzeczy.
– No powiedz, jakich?
– Na przykład… że dzieweczka szła do laseczka.
– I?
– I że „kto piwa nie pije i baby nie rajcuje…”
– Bądź poważniejszy! Ja tu pytam o głowę państwa!
– Aaa, to powiem ci, że jestem zadowolony, bo wiadomo, że etos pracy nasz prezydent szanuje.
– A węgiel też?
– Węgiel rozumie, że to surowiec… ale praca najważniejsza.
– I co dalej będzie z tą kopalnią?
– Akurat z naszą to będzie dobrze, bo się wesoło śpiewa. Myślę, że te inne mają gorzej… mniej śpiewają.
– A co na to górnicy na karczmie?
– Wiesz co… nie pytałem.
– Czemu?
– Bo trudno było ich znaleźć.
– Jak to?
– Taka karczma to nie dla zwykłego górnika, mój drogi! Górnik to musi pracować pod ziemią, a nie w takich kręgach się obracać.
– To nie było górników?
– Owszem, byli! Możesz zgadywać ilu. Tylko możesz się pomylić o dwieście!
– W takim razie… nie muszę zgadywać.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze