Reklama

Klub To i Owo – nad wyraz miłe spotkanie z Joanną Wolańską

W Klubie To i Owo uwielbiają spotkania z ciekawymi ludźmi. Brzmi może i banalnie, ale istotę sprawy oddaje idealnie. Co jakiś czas zapraszani są do Klubu nietuzinkowi Jaworznianie, tacy co to mają coś do powiedzenia i są ludźmi oryginalnymi.

Wedle tej zasady w czwartkowe popołudnie 17 września zaproszono do Klubu Joannę Wolańską

-To spotkanie jest w ramach takiego cyklu spotkań, które już od dawna realizujemy w klubie pod ogólnym tytułem Warto wiedzieć – objaśnia Antoni Polak.

Pani Joanna to nadzwyczaj miła osoba o pasjach różnorodnych. Jest więc piosenkarką, malarką, pisarką, podróżniczką i na dokładkę kuchenną rewolucjonistką. Przypuszczać należy, że ta lista nie jest jeszcze zamknięta. 
- Jeszcze można mnie zaliczyć do grona terapeutów niekonwencjonalnych, aczkolwiek nie mam czasu się już tym zajmować – dodaje.

Reklama

Każdy artysta malarz ma tzw. ulubione tematy. Od tej reguły pani Joanna nie odbiega, są więc takie tematy, które szczególnie chętnie podejmuje i udanie przenosi je na płótna. 
- Ja maluję w zasadzie wszystko, ale zawsze maluję z tego, co widzę. Bardzo lubię kwiaty malować. Lubię ludzi, portrety, chyba najbardziej kwiaty i ludzi. Innych rzeczy może mniej próbowałam, też brak czasu – mówi pani Joanna.

Pani Joanna chętnie i często podróżuje. Są to wyprawy, których wyprawami w nieznane nazwać nie można, lubi bowiem pani Joanna destynacje już świetnie poznane. 
- Powiem tak, ja do końca życia mogę podróżować tylko i wyłącznie w granicach Włoch, bo to jest kraj, który mnie permanentnie zaskakuje wszystkim, całą rozmaitością, pięknem, różnorodnością, energią. Kocham ten kraj - zdradza pani Joanna.

Reklama

Na swoim koncie pani Joanna ma pierwszą powieść, wydano ją w kwietniu. Tytuł jest intrygujący – „Miłosne przypadki czterdziestolatki”. Żaden pisarz nie pisze po to, by jego książka znalazła się na liście „najnudniejszych powieści roku”. Każdy więc autor umie wskazać walory swojego dzieła. 
- Podobno się bardzo dobrze czyta – mówi pani Joanna. - To słyszę od tych, którzy już ją czytali, no bo ja mam oczywiście inny stosunek do niej. Natomiast chciałabym, żeby była takim rozbawieniem, urozmaiceniem, a jednocześnie refleksją. która być może komuś pokaże jakąś inną drogę od tych, które tam zostały wskazane. Niekoniecznie szczęśliwych, aczkolwiek no takich z dziwnymi przypadkami.

Reklama

W Klubie To i Owo pani Joanna dała krótki nagrodzony gromkimi brawami występ. Program tego koncertu przypadkowym nie był, dobrano piosenki tak by dawały przyjemność i samej wokalistce i szanownej publice. 
- Przygotowałam dwie swoje piosenki, jako że wypadałoby je śpiewać – opisuje program koncertu. - To dwa single, które już wyszły, kolejne są w drodze i przygotowałam ze względu na pogodę, która już się kończy, taka piękna i moją miłość do Włoch, piosenki włoskie, te jedne z najukochańszych, które najbardziej chyba kocham śpiewać. Ale też na koniec taką perełkę musicalowo-filmową z „The Greatest Showman”. ("Król rozrywki")

Wielorakie zainteresowania pani Joanny powodują, że nie od rzeczy zapytać o jej autorską receptę na sukces, skoro w tak wielu dziedzinach się powiodło. 
- A to proszę mnie zapytać za parę lat – odparła.

Reklama

Przeciętny odbiorca kultury może uznać, że co artysta to ekscentryk. Może jednak to opinia na wyrost? 
- Nie mogę się wypowiadać co do każdego. Czy ja jestem ekscentrykiem? Na pewno jestem specyficzna, ale każdy z nas jest na swój sposób. Czy artysta bardziej? Trudno powiedzieć – dodaje.

Klubowe spotkanie z panią Joanną zamknięto interesującą rozmową o jej zabawnej, inteligentnie napisanej, godnej lektury książce. Sama zaś autorka to osoba otwarta, miła i radosna. Nic dziwnego, bo i powodów do niezadowolenia nie ma, pozazdrościć żywota.

Reklama

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/09/2026 08:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości