Reklama

Kolekcja sztuki: znak czasu w Galerii Sektor 1

Wybrałam się na finisaż wystawy do Galerii Sektor 1 w Katowicach. Mieści się ona w okazałym budynku Miasta Ogrodów i jest jedną z pięciu usytuowanych tam przestrzeni wystawienniczych. Ekspozycję można było oglądać od 9 lipca, a jej uroczyste zakończenie odbyło się 11 września o godzinie 18:00.

Dzień był chłodny, deszczowy, zapadał zmierzch. Weszłam do rozświetlonego budynku. Ogromna przestrzeń sali wystawowej tworzyła spójną, doskonale skomponowaną całość dla prezentacji dzieł. Licznie przybyła na finisaż publiczność ożywiła ten ponury czas i wyrwała mnie z sennej melancholii.

Zanim wejdziemy na wystawę, naszą uwagę przyciąga gablota z pięknie wydanymi publikacjami. Na białym obrazie widnieje imponująca lista prezentowanych artystów: Basia Bańda, Mariola Brillowska, Rafał Bujnowski, Tomasz Ciecierski, Adam Garnek, Grzegorz Klaman, Sebastian Krok, Wojciech Kucharczyk, Piotr Kurka, Kamil Kuskowski, Robert Kuśmirowski, Konrad Kuzyszyn, Leszek Lewandowski, Piotr Lutyński, Agata Michowska, Mirosław Miranowicz, Filip Moszant, Mikołaj Smoczyński, Tomasz Struk, Jiří Surůvka, Grzegorz Sztwiertnia, Paweł Warchoł, Wojciech Wilczyk oraz Jerzy Wroński.

Reklama

Kolekcja dzieł sztuki została skomponowana w taki sposób, że w pierwszej chwili po wejściu przeżywa się prawdziwy zawrót głowy. Przy każdym rekwizycie czy obrazie mogłabym stać godzinę. Ogrom tych symbolicznych, „mówiących” prac nieprawdopodobnie pobudza wyobraźnię. Dzieła silnie rezonują z literaturą, poezją oraz wydarzeniami historycznymi – to gęsta sieć wieloznacznych symboli, z których każdy zasługuje na dłuższą refleksję. W pewnym momencie miałam po prostu natłok myśli.

Reklama

Zatrzymałam się przy pracy Leszka Lewandowskiego „Lalki Bellmera”, „Suzuki” Piotra Kurka, „Bliźniakach” Jiříego Surůvki oraz „Fladze dla III RP” Grzegorza Klamana. Stałam jak osłupiała. Flaga Polski z czarnym pasem? Biel oznacza czystość i prawo. Czerwień – odwagę i bezinteresowną ofiarność w walce oraz pracy dla kraju, zarówno w czasie wojny, jak i pokoju. Czarny pas jest tu kirem hańby narodowej. Wymowa takiej trójkolorowej flagi działa jak „zgrzyt żelaza po szkle”. Boli. Ale przecież nie jesteśmy „Chrystusem narodów”. Myślę Broniewskim: „Są w Ojczyźnie rachunki krzywd”. Ten trójkolor staje się ponadczasowym symbolem – mrocznym znakiem naszej historii, a na dziś tą trwającą wojną polsko-polską.

Reklama

Czas spędzony na ekspozycji jeszcze przed jej oficjalnym otwarciem pozwolił w pełni docenić tak znakomicie skomponowaną kolekcję. To dzieła wymowne – symbole tworzone z szacunku dla wartości. Budzą krytyczną refleksję nad ludzkimi postawami i historią, rozdrapując rany, „żeby się nie zabliźniły błoną podłości”.

 

Kurator dr Leszek Lewandowski wraz z koordynatorką Moniką Lewandowską przedstawili przybyłych artystów. Wielu z nich miałam przyjemność poznać już wcześniej podczas wystaw organizowanych w naszym mieście.

Reklama

Jaworznickie muzeum niezwykle zyskało na współpracy z Galerią Sektor I. Ona sama wciąż czeka w Jaworznie na własne miejsce, które jej niegdyś odebrano – dopiero wtedy w pełni rozwinie skrzydła, teraz skrępowane brakiem odpowiedniego lokalu dla niej tu w Jaworznie. Razem z wieloma miłośnikami sztuki czekam na realizację obietnicy władz miasta z 2021 roku i utworzenie oficjalnej Galerii Miasta Jaworzna.

Zwiedzam dalej. Ta kolekcja nie uspokaja – ma budzić niepokój o współczesny świat. Jest przestrogą i symbolicznym ostrzeżeniem. Działa niczym światełko w mroku czy dźwięk dzwonka, który wybudza widza z chocholego tańca. W natłoku trudnych myśli jedyny spokój przynoszą czarno-białe kadry chwytające przemijający czas – to Śląsk w fotografii Wojciecha Kucharczyka.

Reklama

Ale nie na długo uspokaja. Podchodzi do nas Grzegorz Klaman. Kto zna tego artystę, ten wie, że poruszy widza aż do trzewi – takie są jego dzieła. Głowę ma prof. Klaman obwiązaną flagą Palestyny i wymaga od nas reakcji, opowiedzenia się: myśl widzu, daj świadectwo. Stojąca przy mnie pani wykonuje gest naplucia w twarz, inni – miłosiernego przytulenia, pogłaskania, pocałunku.

Artysta kontynuuje swoje działania: wycina żydowską gwiazdę z flagi Izraela, wszywa ją w środek flagi Palestyny i na odwrót. Patrzymy na to w osłupieniu. To niemy krzyk! O pokój. O pojednanie. Tylko jakim cudem. Ta akcja poprzedzająca właściwy performans, pokazała nas odbiorców w większości ufnych wobec flagi-chusty, którą artysta nietypowo prezentował. Wciąż w nas złudna nadzieja, że zło należy zwyciężać dobrem. Zawisła flaga palestyńsko-izraelska z wyobraźni artysty.

Reklama

Kolejny spektakl performatywny to dzieło Jiříego Surůvki z Ostrawy. Artysta przynosi ze sobą rekwizyty: diabelskie czapeczki, które zakładają widzowie, oraz maskę, którą nakłada jeden z przystojnych mężczyzn. Jest też pejcz – na tyle miękki, że może co najwyżej pogłaskać – oraz dwa nieco przyrdzewiałe i zapewne tępe noże. Zrozumienie przekazu okazuje się proste, ponieważ artysta-reżyser poprzedza wystąpienie objaśnieniem.

A cóż to jest za emocjonalne, wręcz iskrzące przemówienie! Profesor Surůvka jest przecież zawsze niezwykle dynamiczny, ostry i wyrazisty w słowach. Jego cel jest jasny: wywołać impuls, ukłuć i obudzić widza. Zmusić go do reagowania na zło, zamiast przechodzić obok niego obojętnie w imię „świętego spokoju”.

Reklama

Choć pojawiają się tu ruch, śmiech i powszechna akceptacja, w spektaklu nie ma polityki – jest za to czytelna postawa moralna. Oczywista jako zasada, lecz nieoczywista pod kątem indywidualnego wyboru. Pani, której powierzono role, zareagowała właściwie: nie zważając na pozorne zagrożenie, użyła pejcza przeciwko postaci z nożami. Zarówno Grzegorz Kalman, jak i Jiří Surůvka stworzyli dzieła, które zostawiły we mnie trwały ślad.

I jeszcze film: obrazy biegnące po bielutkiej ścianie to ujęcie zrealizowane w Teatrze Sztuk – kolejnej instytucji, którą w Jaworznie unicestwiono. Jakby nic, co inteligenckie, nie miało prawa w Jaworznie istnieć. Film wyreżyserowała dr Ewa Sałużanka.

Reklama

Kadry migają na ekranie z siłą, która zapiera dech. Dzieło dr. Leszka Lewandowskiego szokuje trafnością przekazu. Ukrzyżowany Chrystus – wyświetlony zaledwie na ułamek sekundy – znika, by na zawsze zapaść w pamięć.

Wciąż mam ten obraz przed oczami. Przejmuje nie tylko ze względu na jeden szczegół; to wizja współczesnego ukrzyżowania wartości najważniejszych. Artysta, z pełnym szacunkiem, ukazuje Chrystusa na krzyżu i pyta: jaką twarz ma On dzisiaj? Kogo krzyżuje współczesne zło?

Kolekcja zaprezentowana w Galerii Sektor 1 budzi niepokój o współczesny świat. Działa niczym dzwonek wybudzający z chocholego tańca – staje się dla widza symbolicznym ostrzeżeniem i światełkiem w mroku. Ta ekspozycja przypomina zarazem, że kultura i sztuka nie są jedynie dodatkiem, lecz kluczowym elementem tożsamości narodu i jakości naszego życia. I takiej profesjonalnej Galerii Jaworznu trzeba. 
Barbara Sikora 

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/09/2026 10:15
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości