Rząd chce zaostrzyć kary dla kierowców, którzy łamią przepisy na przejazdach kolejowo-drogowych. Jedną z najważniejszych zapowiedzi jest czasowe zatrzymanie prawa jazdy za wjazd na przejazd mimo czerwonego światła. Planowane są również zmiany dotyczące wykroczeń rejestrowanych przez fotoradary.
Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje przepisy, które mają zwiększyć odpowiedzialność kierowców za niebezpieczne zachowania na przejazdach kolejowych. Zgodnie z zapowiedziami kierowca, który wjedzie na przejazd przy czerwonym świetle, będzie mógł stracić prawo jazdy na trzy miesiące.
Zmiany są przygotowywane w trybie pilnym. Impulsem do ich wprowadzenia był tragiczny wypadek w Sokolnikach Suchych na Mazowszu, gdzie samochód ciężarowy zderzył się z pociągiem. W wyniku zdarzenia zginęła jedna z pasażerek.
Obecnie wjazd na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle oznacza mandat w wysokości 2000 zł oraz 15 punktów karnych. W przypadku recydywy kara finansowa może wzrosnąć do 4000 zł.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział, że do tych konsekwencji ma zostać dodane czasowe zatrzymanie prawa jazdy. Kierowca, który wjedzie na przejazd mimo czerwonego sygnału, miałby stracić uprawnienia na trzy miesiące.
Resort chce również zaostrzyć przepisy wobec osób, których zachowanie na przejeździe doprowadzi do poważnego zagrożenia. W takich przypadkach planowane są także zmiany w Kodeksie karnym.
Skala problemu jest widoczna w danych dotyczących automatycznego nadzoru. W pierwszej połowie 2026 roku systemy Red Light działające na przejazdach kolejowo-drogowych zarejestrowały około 3,1 tys. przypadków niestosowania się do czerwonego światła.
Obecnie takie systemy działają na 10 przejazdach kolejowych w Polsce. Jedno z urządzeń, znajdujące się przy ul. Cyrulików w Warszawie, zarejestrowało w tym okresie 1286 naruszeń. We Wrocławiu system przy ul. Średzkiej odnotował 735 przypadków, a przy ul. Szczecińskiej 650.
Równolegle resort infrastruktury pracuje nad zmianami dotyczącymi fotoradarów i odcinkowego pomiaru prędkości. Projekt zakłada zmniejszenie tolerancji pomiaru. Od wskazania urządzenia miałoby być odejmowane 5 km/h, a na autostradach i drogach ekspresowych 6 km/h.
Zmiany mają również dotyczyć właścicieli samochodów, którzy nie odpowiedzą na zawiadomienie CANARD lub nie wskażą osoby prowadzącej pojazd w momencie wykroczenia.
Po 30 dniach od doręczenia zawiadomienia miałaby powstawać opłata administracyjna. Jej wysokość byłaby uzależniona od rodzaju wykroczenia.
Za przekroczenie prędkości przewidziano:
W przypadku przejazdu na czerwonym świetle opłata ma wynosić 3000 zł, natomiast za wjazd na zamknięty przejazd kolejowy – 6000 zł.
Resort wskazuje, że jednym z powodów zmian jest problem z egzekwowaniem odpowiedzialności za wykroczenia zarejestrowane przez urządzenia automatycznego nadzoru. Część spraw kończy się bez ukarania sprawcy, między innymi z powodu braku wskazania osoby kierującej pojazdem.
Według danych za 2024 rok urządzenia rejestrujące wykryły ponad 1,16 mln naruszeń. W około 483 tys. przypadków sprawcy nie ponieśli odpowiedzialności. Ponad 350 tys. spraw uległo przedawnieniu.
Projekt zmian znajduje się obecnie na etapie konsultacji społecznych. Planowany termin wejścia w życie przepisów dotyczących systemu fotoradarowego to 1 stycznia 2028 roku. Z kolei zaostrzenie kar za niebezpieczne zachowania na przejazdach kolejowych ma być procedowane w trybie pilnym.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze