Reklama

Jakub Dąbek. Inflacja na czatach, związki zawodowe w pogotowiu

Na Sobieskim zawrzało: związkowcy domagają się podwyżek, choć inflacja ledwie przekracza trzy procent. Dla wielu to przesada, ale nie dla Detektywa Dąbka – emerytowanego górnika, który potrafi wyjaśnić ekonomię prościej niż niejedna konferencja prasowa.

– Te, Dąbek, czytałeś? Związki na Sobieskim chcą podwyżek. Detektyw Dąbek, emerytowany górnik, odłożył gazetę i spojrzał na sąsiada znad kubka kawy.

– I bardzo dobrze. Wreszcie ktoś patrzy w przyszłość.

– Jaką przyszłość? Inflacja 3,4 procent.

– No właśnie! A oni już ją wykryli. To się nazywa prewencja. Policja czeka, aż ktoś ukradnie samochód, a związki reagują, zanim inflacja zdąży ukraść wypłatę.

Sąsiad podrapał się po głowie.

– Za PiS-u było po kilkanaście procent.

– Było. Osiemnaście z hakiem nawet. Wtedy człowiek szedł po masło i zanim doszedł do kasy, zastanawiał się, czy cena na półce jest jeszcze aktualna.

Reklama

– A teraz trzy z kawałkiem.

– Tym bardziej trzeba działać!

– Dąbek stuknął palcem w gazetę. – Jak czekasz z gaszeniem, aż się cały familok pali, to już nie jesteś strażakiem, tylko widzem.

– Czyli związki prowadzą monitoring?

– Całą dobę. GUS poda dane – analiza. Benzyna zdrożeje – narada. Prąd podskoczy – pismo. Bułka o dziesięć groszy – pogotowie negocjacyjne.

– Ciężka robota.

– A co ty myślisz? Siedzisz, patrzysz na inflację i musisz wiedzieć, kiedy się zacznie czaić. To nie jest tak, że związkowiec przychodzi rano, wypije kawę i idzie do domu.

Reklama

– Nie?

– Nie. Jeszcze trzeba sprawdzić ceny paliwa, energii, najniższą krajową, fundusz płac, napisać, że sytuacja rodzin górniczych się pogarsza, podpisać, przybić pieczątkę...

– No, faktycznie, uzbiera się.

Dąbek pokiwał głową.

– I dlatego mówię: dobrze, że reagują przy trzech procentach. Przy osiemnastu to każdy widział inflację. Sztuka zobaczyć ją, jak dopiero wychyla głowę zza węgła.

– Czyli, co teraz?

– Podwyżka.

– A jak inflacja spadnie? Dąbek zamyślił się na chwilę.

– Wtedy podwyżka profilaktyczna.

Reklama

– A jak ceny zaczną spadać?

– Nie kombinuj. Rodzinom górniczym też się należy stabilność.

– A związkowcom?

Dąbek popatrzył na niego z oburzeniem.

– A kto pilnuje rodzin górniczych?

– Związkowcy.

– No właśnie. Czyli im też się należy. Przecież człowiek od samego analizowania inflacji może dostać inflacji zdrowia.

Sąsiad westchnął.

– To może nam, emerytom górniczym, też coś się należy? Dąbek natychmiast wyprostował się na krześle.

– O! I widzisz? Pięć minut rozmowy ze związkowcem i już zaczynasz myśleć ekonomicznie.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/10/2026 14:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości