Na Sobieskim zawrzało: związkowcy domagają się podwyżek, choć inflacja ledwie przekracza trzy procent. Dla wielu to przesada, ale nie dla Detektywa Dąbka – emerytowanego górnika, który potrafi wyjaśnić ekonomię prościej niż niejedna konferencja prasowa.
– Te, Dąbek, czytałeś? Związki na Sobieskim chcą podwyżek. Detektyw Dąbek, emerytowany górnik, odłożył gazetę i spojrzał na sąsiada znad kubka kawy.
– I bardzo dobrze. Wreszcie ktoś patrzy w przyszłość.
– Jaką przyszłość? Inflacja 3,4 procent.
– No właśnie! A oni już ją wykryli. To się nazywa prewencja. Policja czeka, aż ktoś ukradnie samochód, a związki reagują, zanim inflacja zdąży ukraść wypłatę.
Sąsiad podrapał się po głowie.
– Za PiS-u było po kilkanaście procent.
– Było. Osiemnaście z hakiem nawet. Wtedy człowiek szedł po masło i zanim doszedł do kasy, zastanawiał się, czy cena na półce jest jeszcze aktualna.
– A teraz trzy z kawałkiem.
– Tym bardziej trzeba działać!
– Dąbek stuknął palcem w gazetę. – Jak czekasz z gaszeniem, aż się cały familok pali, to już nie jesteś strażakiem, tylko widzem.
– Czyli związki prowadzą monitoring?
– Całą dobę. GUS poda dane – analiza. Benzyna zdrożeje – narada. Prąd podskoczy – pismo. Bułka o dziesięć groszy – pogotowie negocjacyjne.
– Ciężka robota.
– A co ty myślisz? Siedzisz, patrzysz na inflację i musisz wiedzieć, kiedy się zacznie czaić. To nie jest tak, że związkowiec przychodzi rano, wypije kawę i idzie do domu.
– Nie?
– Nie. Jeszcze trzeba sprawdzić ceny paliwa, energii, najniższą krajową, fundusz płac, napisać, że sytuacja rodzin górniczych się pogarsza, podpisać, przybić pieczątkę...
– No, faktycznie, uzbiera się.
Dąbek pokiwał głową.
– I dlatego mówię: dobrze, że reagują przy trzech procentach. Przy osiemnastu to każdy widział inflację. Sztuka zobaczyć ją, jak dopiero wychyla głowę zza węgła.
– Czyli, co teraz?
– Podwyżka.
– A jak inflacja spadnie? Dąbek zamyślił się na chwilę.
– Wtedy podwyżka profilaktyczna.
– A jak ceny zaczną spadać?
– Nie kombinuj. Rodzinom górniczym też się należy stabilność.
– A związkowcom?
Dąbek popatrzył na niego z oburzeniem.
– A kto pilnuje rodzin górniczych?
– Związkowcy.
– No właśnie. Czyli im też się należy. Przecież człowiek od samego analizowania inflacji może dostać inflacji zdrowia.
Sąsiad westchnął.
– To może nam, emerytom górniczym, też coś się należy? Dąbek natychmiast wyprostował się na krześle.
– O! I widzisz? Pięć minut rozmowy ze związkowcem i już zaczynasz myśleć ekonomicznie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze